Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

29 stycznia 2016

Odkryta, utracona i odzyskana

104

Odkrywcą nieświadomości z całą pewnością nie był Zygmunt Freud. Odkrywanie nieświadomości zaczęło się ponad dwa tysiące lat temu, a swój wkład w ten proces mieli liczni filozofowie, przyrodnicy, lekarze i pisarze.

Zdaniem Zygmunta Freuda, odkrywcą nieświadomości był... Zygmunt Freud. Przekonał o tym nie tylko siebie, ale i szerokie rzesze czytelników. W powszechnym przekonaniu palma pierwszeństwa w tej materii należy się właśnie jemu. A przecież na długo przed Freudem takie kwestie jak istnienie nieświadomości, jej natura, budowa, a nawet geneza oraz funkcja – były analizowane na wiele sposobów w licznych tekstach filozoficznych, psychologicznych, medycznych i literackich.

Ojcowie nieświadomości
W 1868 roku (ojciec psychoanalizy miał wówczas 12 lat) niemiecki filozof Eduard von Hartmann opublikował monumentalną książkę Filozofia zasady bezwiednej, w której poddał analizie aż 26 aspektów nieświadomej psychiki. Pomiędzy rokiem 1872 a 1880 wydano w Europie siedem książek ze słowem „nieświadomość” w tytule, a zatem pojęcie to nie było ówczesnym myślicielom nieznane.

POLECAMY

Nie mówiąc już o tym, że na długo przed Freudem znaczący wkład w rozwój idei nieświadomych procesów psychicznych wnieśli m.in.: Plotyn, św. Augustyn, Boehme, Leibniz, Kant, Schelling, Schopenha[-]uer, Carpenter, Herbart i Fechner (por. Kalendarium obok). Również polscy myśliciele – lekarze, filozofowie, przyrodnicy i pisarze, na przykład Zygmunt Linowski, Julian Ochorowicz czy Edward Abramowski – mieli znaczący udział w odkrywaniu nieświadomości.

Chórzyści z greckiej tragedii
Przyjęcie tezy o istnieniu niejawnych procesów umysłowych pociąga za sobą poważne konsekwencje. Nie jest bowiem obojętne, że spora część, być może bardzo ważna, naszego funkcjonowania psychicznego pozostaje poza samokontrolą i samowiedzą. Oznacza to, że wiele zachowań, których autorstwo skłonni bylibyśmy przypisać sobie (bądź innym), ma swe rzeczywiste źródło w mechanizmach znajdujących się poza obszarem naszej świadomości i podmiotowości. Mówiąc nieco patetycznie, może się okazać, że przypada nam w dramacie ludzkiej egzystencji niezbyt efektowna rola chóru z greckiej tragedii, który bezsilnie komentuje kolejne wydarzenia, jednak nie ma na nie żadnego istotnego wpływu. Wprawdzie nieświadomość nie od razu została zaakceptowana przez naukową psychologię, jednak wraz z rewolucją poznawczą i powstaniem psychologii ewolucyjnej jej rola wydaje się stale rosnąć. John Kihlstrom, jeden z najwybitniejszych współczesnych psychologów poznawczych, w związku z rosnącą rolą idei nieświadomości w psychologii, napisał nie tak dawno: „Jako gorący orędownik poznawczej rewolucji w psychologii, mam cały czas w pamięci fakt, że Rewolucja Francuska zastąpiła w 1789 roku jeden despotyzm – innym despotyzmem. A zatem, czy tylko po to odrzuciliśmy behawioryzm, żeby się dowiedzieć, że i tak jesteśmy automatami? Czy po to właśnie odrzuciliśmy psychoanalizę, żeby się dowiedzieć, że tak naprawdę nie wiemy co robimy i dlaczego? Czy wreszcie po to tylko – w celu zbadania związków między ciałem i umysłem – rozwinęliśmy techniki obrazowania czynności mózgu, żeby się w końcu okazało, że wprawdzie świadomość jest intrygującym składnikiem aktywności ludzkiego mózgu, ale i tak nic na niej nie zyskujemy? Nie sądzę.

Podobnie jak język i inteligencja, świadomość jest zbyt poważnym ewolucyjnym osiągnięciem rodzaju ludzkiego, żeby była bezużyteczna lub, co gorsza, nieprzystosowawcza. Świadomość pozwala nam zdawać sobie sprawę z teraźniejszości oraz analizować przeszłość, dzięki czemu możemy planować przyszłość. Bez świadomości nie byłoby kultury – bowiem nie mielibyśmy sposobu na dzielenie się naszą wiedzą, doświadczeniami i pomysłami; to tylko dzięki niej byliśmy zdolni do wzniesienia naszej kulturowej ewolucji na wyższy poziom. Teraz już wiemy, że nieświadomość jest psychologiczną realnością, aktywną i dynamiczną. Ale taką samą realnością jest świadomość – i jeśli zlekceważymy ten podstawowy fakt ludzkiej egzystencji, to nigdy nie zbudujemy satysfakcjonującej nauki o życiu psychicznym”. 

VIII-III wiek p.n.e.
W Upaniszadach pojawia się warstwowa teoria psychiki. Umysł jest w niej ujęty jako spektrum różniących się od siebie stanów, z których najważniejsze pozostają poza samowiedzą. Według tej świętej księgi, istnieją cztery stany umysłu: czuwania (jagarita-sthana), śnienia (svapna-sthana), głębokiego snu (susupta-sthana) oraz czwarty stan (caturtha, turiya, turya). Można je przyporządkować czuwającej świadomości, podświadomości, głębszym pokładom podświadomości przechodzącym w całkowitą nieświadomość
oraz tzw. nadświadomości.

III wiek n.e.
Plotyn (204-269) w Enneadach wprowadza metaforę lustra, aby odróżnić myślenie, z którego zdajemy sobie sprawę od myślenia zachodzącego bez wiedzy podmiotu: „wtedy jest i zachodzi uświadomienie, kiedy myśl się odbija i życiowe działanie duszy zostanie jakby odepchnięte z powrotem na podobieństwo odbicia na gładkiej, błyszczącej i spokojnej powierzchni w zwierciadle. Jak więc w takich warunkach, kiedy nastręcza się zwierciadło powstaje odbicie, a kiedy się nie nastręcza (…) jest tylko sama działalność tego, co by mogło mieć swoje odbicie, tak i w przypadku duszy, kiedy jest w nas spokojne owo mające taką własność, iż w nim widnieją wizerunki myśli i umysłu, są to wizerunki widoczne i jakby zmysłowo rozpoznawalne, (...) kiedy zaś ono pęknie na kawałki z powodu zaburzeń w harmonii cielesnej, wtedy myśl i umysł myśli bez odbicia i wtedy jest już tylko czysta myśl bez wyobrażenia”.

V wiek n.e.
Święty Augustyn (354–430) w Wyznaniach zauważa, że wspomnienia mogą znajdować się w pamięci: „ukryte w głębszych jej zakamarkach, w tak odległym jej regionie, że może nigdy nie zdarzyłoby mi się o nich pomyśleć”.

Początek XIV wieku
Johannes (Mistrz) Eckhart (ok. 1260–1327/1328), formułuje koncepcję „ukrytej głębi duszy”. „Jest w niej obecne to, co było tysiące lat temu i co będzie za tysiąc lat – podobnie to, co jest za morzami. Władza ta ujmuje wszystkie rzeczy w prawdzie, żadna nie jest przed nią zakryta”.

Przełom XVI i XVII wieku
Jakub Boehme (1575–1624) twierdzi, że świat został zapoczątkowany przez ciemną, niezbadaną i tajemniczą, a przy tym nieświadomą Wolę, z której dopiero następnie powstał Bóg, Natura i Duch. Podobną tezę głosić będzie 200 lat później niemiecki filozof romantyczny Friedrich Wilhelm von Schelling (1775–1884).

VII wiek
Jak twierdzi amerykański antropolog Anthony Wallace, na podstawie listów francuskich jezuitów można zrekonstruować „psychoanalityczną teorię umysłu” rozpowszechnioną wśród Irokezów – Indian zamieszkujących w tym czasie okolice Wielkich Jezior. Według nich istnieje ukryta część duszy (zwana „odinnonk”), w której znajdują są niespełnione marzenia i życzenia jednostki. Ich niezaspokojenie może prowadzić do procesów o patologicznym charakterze.

1605
Sebastian Petrycy z Pilzna (1554–1626) dzieli władze duszy na takie, które „mają baczenie” i takie, które go nie mają – co zapowiada późniejsze rozróżnienie na układ nerwowy sympatyczny i parasympatyczny (bądź czynności świadome i nieświadome).

1690
Wprawdzie John Locke (1632–1704) w kartezjańskim duchu nadal utrzymuje, że „jest niemożliwe, żeby spostrzegać bez świadomości, że się spostrzega”, to jednak w tym samym roku angielski platonik John Norris (1657–1711) odrzuca ten pogląd i zauważa: „Możemy posiadać idee, których nie jesteśmy świadomi”.

Przełom XVII i XVIII wieku
Georg Ernst Stahl (1660–1734), twórca nowożytnej wersji animizmu, wyodrębnia w duszy czynnik energetyczno-formujący Logos – o wegetatywnym i nieświadomym charakterze oraz czynnik poznawczy Logismos – świadomy i zamieszkujący ciało, lecz słabo z nim związany.

1704
Gottfried Wilhelm Leibniz (1646–1716) twierdzi, że nasze świadome myślenie znajduje się pod wpływem ogromnej liczby „małych percepcji”. Te nieodczute percepcje powodują na przykład, że bezwiednie wybieramy taki a nie inny ruch jako bardziej wygodny. Leibniz zapoczątkowuje pogląd głoszący ilościową przewagę owych małych, podprogowych percepcji nad światem naszych jasnych idei. Dostarcza też argument na rzecz hipotezy nieświadomości, formułując „zasadę ciągłości zjawisk”. Zgodnie z nią, ścisłe oddzielenie tego, co psychiczne i świadome od tego, co fizjologiczne jest niesłuszne, bowiem doświadczenie pokazuje, że natura nie robi skoków, zaś przejścia pomiędzy zjawiskami są płynne i wszędzie możemy spotkać liczne i subtelne, choć niemal niezauważalne, stopniowania. A zatem mogą istnieć treści i procesy o ciągle duchowym charakterze, mimo że nie są już dane w wewnętrznym doświadczeniu.

1750
W języku angielskim pojawia się słowo „nieświadomy” (unconscious). Najpierw używa go Robert Whytt (1714–1766) w pracy poświęconej mimowolnym ruchom u zwierząt, a rok później (1751) czyni to szkocki filozof, estetyk Henry Kames (1696–1782).

1771
Pijar Zygmunt Linowski (1739–1808) odkrywa nieświadomość dla polskiej myśli psychologicznej („miewamy często czucia, tak miłe jako i niemiłe, a których my nie postrzegamy; owszem rozumiemy, że ich nie mamy”).

1776
Terminy „nieświadomość” (Unbewusstsein) i „bezwiedny” (bewusstlos) pojawiają się w języku niemieckim. Tworzy je profesor fizjologii z Lipska Ernst Platner (1744–1818), w celu opisania postulowanych przez Leibniza ciemnych, niewyraźnych percepcji. Kategorie te zostają spopularyzowane przez Goethego, Schillera i Schellinga między rokiem 1780 a 1820.

1784
Uczeń magnetyzera Franza Antona Mesmera, markiz Armand Marie Jacques de Chastenet de PuysÉgur (1751–1825) wyróżnia dwa rodzaje pamięci: normalną, przejawiającą się w stanie jawy, oraz drugą, charakterystyczną dla stanów głębokiego uśpienia somnambulicznego. Ta druga pamięć wprawdzie wpływa na zachowanie człowieka, jednak odbywa się to bez jego wiedzy. Według Leona Chertoka i Raymonda De Saussure’a to wtedy właśnie „badanie nad nieświadomością weszło do dziedziny psychologii”.

1798
Immanuel Kant (1724–1804) przyjmuje, że posiadamy idee bez świadomej o nich wiedzy, chociaż mogłoby to wydawać się poglądem wewnętrznie sprzecznym.

1802
Francuski filozof Maine de Biran (1766–1824) wprowadza pojęcie automatyzmu i czynności automatycznych w swojej książce o przyzwyczajeniach (gr. automatos znaczy samoczynny).

1814
Romantyczny myśliciel Gotthilf Heinrich von Schubert (1780–1860) ogłasza drukiem Symbolikę snów. W książce tej formułuje przekonanie, że istnieje uniwersalny język marzeń sennych.

1816
Niemiecki filozof Johann Friedrich Herbart (1776–1841), wykorzystując idee Leibniza, formułuje koncepcję progu świadomości, poniżej którego toczy się nieustanna walka nieświadomych p...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy