Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

31 stycznia 2020

Trudny problem świadomości

40

Badania nad świadomością przestały być domeną tylko filozofów i psychologów. Zajmują się nią także specjaliści od neuronauk, a nawet fizycy. Co nam proponują?

 

W 1975 roku amerykański psycholog George Mandler opisał różnice między powolnymi, sekwencyjnymi i ograniczonymi procesami świadomymi a szybkimi, wielotorowymi i automatycznymi procesami nieświadomymi. Jego propozycję możemy uznać za początek empirycznych badań nad świadomością. Nie oznacza to, że wcześniej nie podejmowano takich prób, jednak introspekcja, która stanowiła podstawę programów psychologii do początku XX wieku, nie doprowadziła do istotnego postępu, zaś behawioryzm całkowicie odwrócił się od badania świadomości.

Stopniowo formowała się grupa psychologów, filozofów i neuronaukowców zainteresowanych eksperymentalnymi badaniami świadomości. Ważna okazała się konferencja „Toward a Science of Consciousness”, zorganizowana po raz pierwszy w 1994 roku w Tucson, w Arizonie; od tego czasu odbywa się regularnie co dwa lata w różnych miejscach na świecie. Istotne było też utworzenie Association for the Scientific Study of Consciousness oraz czasopism: „Consciousness and Cognition” i „Journal of Consciousness Studies”. W kolejnych latach pojawiły się nowe centra badawcze, coraz więcej czasopism i nowe stowarzyszenia, takie jak Society for Consciousness Studies, których związek z nauką jest, delikatnie mówiąc, nieco luźniejszy.

Dwa spojrzenia na świadomość

W podejściu do świadomości mamy – nieco upraszczając sprawę – dwa skrajne stanowiska. Brytyjski filozof Simon Blackburn w Oksfordzkim słowniku filozoficznym uznał ją za „prawdopodobnie największe wyzwanie i szeroko rozpowszechnione źródło problemów w całej filozofii”. Stwierdził też, że „nie potrafimy nic zgoła powiedzieć o jej naturze”. Tak przynajmniej wydawało się ponad 20 lat temu. Największym wyzwaniem stał się wówczas „trudny problem świadomości”, opisany dokładnie przez australijskiego filozofa Davida Chalmersa w 1996 roku w książce Świadomy umysł. W poszukiwaniu teorii fundamentalnej (wydanie polskie PWN, 2010).

Z drugiej strony część ekspertów zajmujących się neurobiologią nie widzi większego problemu. Konkretne eksperymenty pokazują bowiem, jakie procesy muszą zajść w mózgu, by badana osoba była świadoma. Śledzimy przepływ aktywacji, dostrzegamy zmiany synchronizacji odległych obszarów mózgu, potrafimy powiązać wewnętrzny przepływ informacji z subiektywnymi odczuciami. Neuropsychologia szczegółowo opisuje skutki zaburzeń wynikających z braku aktywacji określonych obszarów mózgu.

W teatrze świadomości

Mamy obecnie kilka teorii na temat procesów związanych ze świadomym postrzeganiem. Amerykański kognitywista Marvin Minsky napisał w wydanej w 1986 roku książce Society of mind: „Rozsądek nie jest prostą rzeczą. To ogromny zbiór praktycznych, wyuczonych idei, reguł i wyjątków od nich, dyspozycji i tendencji do działania, porównywania i sprawdzania”. Umysł nie jest więc monolitem, tylko zbiorem wyspecjalizowanych, ale współpracujących ze sobą funkcji. W badaniach nad sztuczną inteligencją, których Minsky był pionierem, takie podejście doprowadziło do powstania modeli wieloagentowych i „tablicowej architektury”. W tych modelach każdy agent to wyspecjalizowany proces. Współpracując ze sobą, agenci przekazują informacje w przestrzeni roboczej, realizowanej za pomocą ogólnodostępnej tablicy. Każdy agent ma do niej dostęp, może wpisać rezultaty swojego działania i odczytać rezultaty działania innych agentów. Taka współpraca umożliwia inteligentne działania. Wiele procesów toczy się równocześnie, nie ma tu prostej przyczynowości – można raczej mówić o przyczynowości kołowej.

Mniej więcej wtedy, gdy Minsky przedstawił swoje idee, psycholog Bernard Baars rozwinął kognitywną teorię świadomości, którą opisał w książce A Cognitive Theory of Consciousness, wydanej w 1988 roku. Zaproponował teorię globalnej przestrzeni roboczej (ang. Global Workspace Theory, GWT), opartą na ogólnym rozumieniu procesów zachodzących w mózgu. Baars posłużył się metaforą „teatru świadomości”, w którym uwaga niczym reflektor oświetla różne fragmenty sceny. Dzięki temu informacja z tego obszaru sceny staje się dostępna siedzącej w ciemności widowni. Widzowie, reprezentujący liczne nieświadome procesy, skojarzenia, wspomnienia, emocje i automatyczne reakcje, wchodzą w interakcję z toczącym się na scenie procesem, komentując akcję rozgrywającą się na scenie i wpływając na nią.

Widzowie reagują bezpośrednio nie na siebie, tylko na akcję na oświetlonej scenie, a więc wymieniają informację pośrednio poprzez fragment oświetlonej sceny, wspólną dostępną przestrzeń. Według Baarsa to właśnie dostępna w całym mózgu zawartość tej przestrzeni roboczej pojawia się w treści świadomości, chociaż nie wiemy dokładnie, jakie specyficzne procesy neuronalne są konieczne do powstania świadomych wrażeń. Czy wystarczy sam dostęp do informacji? Czy konieczna jest interakcja z jakimiś procesami reprezentacji „ja”? Jaki dokładnie jest związek pomiędzy globalną przestrzenią roboczą, która udostępnia informacje i umożliwia interakcje pomiędzy nieświadomymi procesami, a pamięcią roboczą, a więc psychologiczną konstrukcją integrującą pamięć krótkotrwałą i funkcje wykonawcze?

Rozległe sieci

Rozwinięciem teorii Baarsa jest neurokognitywna wersja GWT (ang. Global Neurocognitive Workspace Theory, GNWT), którą opracowali francuscy uczeni Stanislas Dehaene i Lionel Naccache. Zgodnie z nią – z grubsza rzecz ujmując – nasze postrzeganie zależy od pracy wielu sieci neuronalnych, łączących różne obszary mózgu. Aby postrzeżenia stały się świadome, konieczna jest aktywacja uwagi, realizowana przez dwie rozległe sieci neuronowe. Grzbietowa sieć uwagowa (ang. Dorsal Attention Network, DAN) odpowiedzialna jest za intencjonalne angażowanie uwagi, a brzuszna sieć uwagowa (ang. Ventral Attention Network, VAN) odpowiada za spontaniczne wzbudzenie uwagi.

W pracę sieci DAN, przebiegającą w kierunku „góra-dół”, zaangażowane są obszary po obu stronach mózgu, które pobudzają nasze zmysły, dzięki czemu intencjonalnie kierujemy uwagę w określoną stronę. Natomiast sieć VAN pracuje w kierunku „dół-góra” i analizuje, czy napływające informacje są dla nas istotn...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy