Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

17 marca 2021

NR 4 (Kwiecień 2021)

O pluciu do zupy

61

Ludzie w życiu robią różne rzeczy, czasami chwalebne, czasami mniej chwalebne. Patrząc na to chłodnym okiem, nikt nie może powiedzieć, że jego przeszłość to pasmo sukcesów i uczciwych wyborów. Życie każdego człowieka ma jasne i ciemne strony. Święci zdarzają się niezwykle rzadko, a i oni do pewnego momentu nie byli postaciami kryształowo czystymi. Jednak wielu uważa, że nigdy nie popełniło żadnej nieprawości, ani tym bardziej świństwa. Ta tendencja do mitologizowania własnej przeszłości jest tym bardziej intrygująca, że towarzyszy jej tendencja do demitologizacji przeszłości innych. Występuje ona u wszystkich, profesorów, ministrów i prezesów, nie wyłączając. Każdemu człowiekowi przydarzyło się kiedyś napluć komuś do zupy. Niektóre osoby gorąco temu zaprzeczają. O tym, czy takie zaprzeczanie jest autentyczne, można łatwo się przekonać, odpowiadając na pytania, które ujawniają tendencję do przedstawiania siebie w lepszym świetle. Możemy kogoś zapytać, czy nigdy nie skłamał albo czy nigdy nie jechał na gapę tramwajem lub autobusem. Natomiast u innych łatwo dostrzegamy dowody tego, że zachowywali się mniej chwalebnie. Jesteśmy przekonani, że okłamują nas, robią różne świństwa i wykorzystują własną pozycję, by dokuczyć innym.
Nasze spostrzeganie innych przesycone jest ocenianiem. Widząc inną osobę na ulicy, stwierdzamy, że wydaje się bardzo sympatyczna. Ta ocena może być ulotna; czar pryska, kiedy ta osoba się odezwie albo coś zrobi. Procesy postrzegania ludzi przebiegają bardzo szybko. Kiedy już ktoś wyda się nam sympatyczny, to z łatwością uznamy, że ma inne zalety, takie jak: prawdomówność, uczciwość czy chęć udzielania innym pomocy. Działa tutaj tzw. efekt aureoli – tendencja do idealizowania osoby sympatycznej może zmniejszać naszą wrażliwość na oznaki pewnych właściwości niezbyt godnych pochwały. Czasami jednak nie reagujemy na pierwsze wrażenie – dzieje się tak wtedy, kiedy kontakt z drugą osobą ma dla nas ważne znaczenie. 
Jest jednak ktoś, kogo znamy dłużej niż jakąkolwiek inną osobę. To my sami. Pewne koncepcje zakładają, że spostrzegamy siebie tak, jak gdybyśmy byli zewnętrznym obserwatorem. Jeśliby fakt...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy