Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

1 września 2021

NR 9 (Wrzesień 2021)

Na wyścigi, czyli fabryka przegranych

0 202

Rywalizacja jest formą działania, w której a priori jest więcej przegranych niż wygranych. Dlaczego więc tak często się po nią sięga – w szkole, firmie, a nawet w rodzinie?

Psychologia jest nauką młodą i – być może – ta jej młodość sprawia, że nie udało się jej uchronić przed różnego rodzaju mitami, a nawet nonsensami. Przejawia się to na różne sposoby. Znajdziemy tu psychologię potoczną, zawierającą różne przekonania na temat natury ludzkiej („ludzie z natury swojej są źli”) czy natury świata („świat jest urządzony niesprawiedliwie”), a także rozmaite mądrości ludowe w rodzaju „pieniądze szczęścia nie dają” albo „mężczyznom tylko o jedno chodzi”. Obok nich – bynajmniej nie bardzo daleko – znajdziemy magiczne przekonania praktyków odwołujących się (jak sami sądzą) do psychologii – na przykład nauczycieli, menedżerów, ale też coachów czy mówców motywacyjnych, głoszone z pozycji autorytetu („najważniejsze, żeby wiedzieć, czego się chce”). Wreszcie, choć na szczęście nie ma tu wielkiej obfitości, przyjdzie nam zderzyć się z wątpliwej wartości poglądami przedstawicieli psychologii jako nauki. 

Pół biedy, jeśli dotyczy to psychologii potocznej. Jej wyznawców można usprawiedliwić nie tylko dlatego, że psychologii tej uczymy się najczęściej już w dzieciństwie, ale i dlatego, że trudno od człowieka z ulicy domagać się, aby posługiwał się poprawnymi metodami sprawdzania głoszonych twierdzeń. Gorzej sytuacja wygląda w dwu pozostałych wypadkach: tu nie tylko można, ale wręcz trzeba oczekiwać odwołania się do wiedzy sprawdzonej i uzasadnionej. Tymczasem  sytuacja nie wygląda dobrze, szczególnie w przypadku praktyków zainteresowanych motywacją. Temu właśnie, z powodu powszechności zjawiska, warto poświęcić uwagę. Proponuję zatem serię komentarzy do różnych pokutujących wśród nich mitów czy absurdów. Zacznę od mitu bodaj najpowszechniejszego w biznesie i praktyce szkolnej, ale też w domowej edukacji. Mowa o rywalizacji. 

„Nie ma nic lepszego niż zdrowa sportowa rywalizacja”

POLECAMY

„Kto pierwszy zje śniadanie, dostanie czekoladkę, a kto najszybciej rozwiąże zadanie – piątkę z koroną”. „Kto zwerbuje najwięcej klientów, weźmie premię”. Kto tego nie słyszał? Co gorsza, to działa. Ludzie dają się wciągać w machinę rywalizacji i najczęściej czynią to bezrefleksyjnie, bo zarówno u praktyków, jak i u ludzi z ulicy powszechne stało się przekonanie, że bez rywalizacji nie byłoby postępu, a nawet cywilizacji. Jak zwykł mawiać pewien kandydat na prezydenta RP – „niczego by nie było”. Towarzyszą temu przekonania o produktywności rywalizacji („na wyścigi osiągniemy więcej”) czy o jej pobudzającej funkcji („wyścigi dają dodatkową motywację”). Okazuje się, że przekonania te w znacznej mierze są nie tylko bezpodstawne, ale też jednostronne, bo analizują rywalizację wyłącznie z punktu widzenia efektów działania, a pomijają różnego rodzaju skutki społeczne. 

Od czasu badań przeprowadzonych w latach czterdziestych XX wieku przez Kurta Lewina wiadomo, że „na wyścigi” osiąga się lepsze rezultaty tylko wtedy, gdy wykonywane działania są pro...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy