Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

22 września 2021

NR 10 (Październik 2021)

Moc radości. Iskra bogów

0 18

Jeśli chcemy wyobrazić sobie radość, przywołajmy obraz kogoś, kto znalazł skarb. Jego radość jest nie tylko efektem znalezienia drogocennego kamienia, ale też satysfakcją, która sama w sobie jest nagrodą. Dostępna jest dla wszystkich i to od nas zależy, na ile będziemy chcieli ją kultywować. Czy wiemy, po co nam radość? Jakie korzyści wnosi w nasze relacje? Jak jej praktykowanie wpływa na nasze zdrowie?

Trudno sobie wyobrazić życie bez radości, pasji czy miłości, ale także złości, smutku i rozczarowania. Wszystkie emocje są istotne dla naszego zdrowia psychicznego i funkcjonowania. Każda z nich ma określone zadanie – nadaje kolory naszemu życiu. 

Do niedawna wysiłki zrozumienia natury człowieka i jego zachowania koncentrowały się głównie wokół dysfunkcji i emocji trudnych, tzw. negatywnych. David Myers zauważył, że w ostatnich dwudziestu latach pojawiło się aż 46 tys. artykułów o depresji i tylko czterysta na temat radości. Paul Ekman, pionier badań nad emocjami, wyodrębnił listę sześciu emocji podstawowych, czyli występujących niezależnie od szerokości geograficznej i narodowości. Obok smutku, wstrętu, strachu, zaskoczenia czy złości na wspomnianej liście znalazła się również radość. Jednak od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku nie poświęcono jej wiele uwagi i zainteresowania naukowego. Słusznie zauważył George Vaillant, amerykański psychiatra i psychoanalityk profesor Harvard Medical School: „Nie możemy zrozumieć istot ludzkich, dopóki nie zrozumiemy radości i tego, jak powstaje”. 1

Klejnot, którego się uczymy

Termin „radość” wywodzi się ze starofrancuskiego „joie”, które łączy się z wyrażeniem „joiels”, oznaczającym „klejnot”. Jeśli chcemy wyobrazić sobie radość, przywołajmy obraz kogoś, kto znalazł skarb. Jego radość jest nie tylko efektem znalezienia drogocennego kamienia, ale też satysfakcją, która sama w sobie jest nagrodą. Choć samo uczucie jest krótkotrwałe, można nauczyć się je wzmacniać i przedłużyć.

POLECAMY

W pewnym sensie wszyscy jesteśmy specjalistami od radości, bo doświadczamy jej w codzienności przez całe życie. Cieszymy się, kiedy otrzymujemy pochwały i podarunki, gdy jesteśmy doceniani, lubimy rozwiązywać problemy i odczuwamy satysfakcję, kiedy udaje nam się zrealizować wyznaczone cele. Uniwersalność doświadczenia radości niekoniecznie jednak oznacza, że posiadamy głęboki wgląd w to, co ją powoduje albo jak wiąże się z naszymi myślami i przekonaniami. 

WARTO WIEDZIEĆ 

Termin „radość” wywodzi się ze starofrancuskiego „joie”, które łączy się z wyrażeniem „joiels”, oznaczającym „klejnot”. Uczucie radości rodzi się, kiedy nasze potrzeby są zaspokajane, cele osiągane, problemy rozwiązywane. Wraz z radością mogą pojawić się uczucie satysfakcji, szczęścia, zadowolenia i spełnienia.

Czy wiemy, po co nam radość? Jakie korzyści wnosi w nasze relacje? Jak jej praktykowanie wpływa na nasze zdrowie? Albert Balling powiedział, że: „Radość jest jak kamień, który wrzucony do wody zatacza coraz większe kręgi”. Czy można „zarażać” się tą emocją i przekazywać ją innym?

W pewnym sensie wszyscy jesteśmy specjalistami od radości, bo doświadczamy jej w codzienności przez całe życie. Cieszymy się, kiedy otrzymujemy pochwały i podarunki, gdy jesteśmy doceniani, lubimy rozwiązywać problemy i odczuwamy satysfakcję, kiedy udaje nam się zrealizować wyznaczone cele. 

Uśmiech uśmiechowi nierówny

Uczucie radości rodzi się, kiedy nasze potrzeby są zaspokajane, cele osiągane, problemy rozwiązywane. Wraz z radością mogą pojawić się uczucie satysfakcji, szczęścia, zadowolenia i spełnienia. Można śmiać się do rozpuku lub płakać ze szczęścia. W takich sytuacjach nasz organizm doświadcza „naporu”, np. z trudem łapiemy oddech, krew krąży szybciej w organizmie, obniża się poziom stresu. 

Jak każda emocja, radość posiada swoją intensywność, przyczynowość i formę wyrazu. Manifestuje się nie tylko poprzez ciało, mimikę, ton głosu, sposób chodzenia, ale również zachowanie i sposób mówienia. Szczególną przestrzenią komunikacji radości jest twarz. Uśmiech wskazuje na jej różną intensywność i charakter. Oczywiście może być sztuczny albo imitowany, wtedy postrzegamy go jako fałszywy sygnał radości. Nie trzeba być ekspertem, aby przeglądając albumy ze zdjęciami, rozpoznać szczery i udawany uśmiech. Prawdziwa radość jest manifestowana przez uśmiech ogarniający całą twarz, usta, policzki, oczy, brwi. Dalajlama wyznał: „Lubię uśmiech i chciałbym widzieć coraz więcej uśmiechów, prawdziwych uśmiechów, bo istnieją różne ich rodzaje: sarkastyczne, sztuczne lub dyplomatyczne. Niektóre uśmiechy nie dają żadnych satysfakcji, a czasem powodują nawet podejrzliwość lub strach. Prawdziwy uśmiech wywołuje uczucie świeżości; myślę, że jest on właściwy tylko istocie ludzkiej. Jeśli pragniemy takich uśmiechów, musimy powodować, aby się pojawiły”.

Wspomniany Paul Ekman zauważył, że choć emocje uniwersalne występują u wszystkich ludów przez niego badanych, to jednak ich przyczyny i formy wyrazu mogą być bardzo różnorodne. Nie wszyscy zareagują w taki sam sposób na zabawną sytuację czy osiągnięty cel. Ilustruje to historia, jaka przydarzyła się nauczycielce Genelle Morain, którą przywołuje Piotr Szarota w swej książce Psychologia uśmiechu: „Kiedyś popełniłam fatalny błąd, sprawdzając pracę afrykańskiego studenta z Burkina Faso. Chcąc dać wyraz swojego uznania dla udzielonej przez niego dowcipnej odpowiedzi, narysowałam na marginesie uśmiechniętą buźkę. Po zakończeniu zajęć student podszedł do mnie wyraźnie rozzłoszczony. Wskazał na rysunek i spytał, dlaczego to zrobiłam. «Dlatego, że twoja odpowiedź była nie tylko poprawna, ale też bardzo inteligentna» – wyjaśniłam zaskoczona. Trochę udobruchany, przyznał, że poczuł się głęboko urażony, gdy zobaczył mój rysunek, ponieważ w jego kraju symbolizuje on głupiego człowieka”. 

Jak rodzi się radość?

Nasza radosna odpowiedź jest zatem wypadkową wielu elementów: środowiska, w którym się wychowaliśmy, kontekstu kulturowego, cech indywidualnych i naszego doświadczenia. A jakie są źródła radości? Wiążą się one nie tylko z okolicznościami, ale również ze znaczeniami, jakie ktoś nadaje wydarzeniu. Na przykład trzecie miejsce na podium może bardziej cieszyć niż drugie. Czasem ktoś może odczuwać wielką radość, powstrzymując się od jej ekspresji. Na przykład inaczej student cieszy się ze zdania egzaminu, kiedy obok niego siedzi przyjaciel, który tego egzaminu nie zdał. W takich sytuacjach radość może być silna, ale forma jej wyrazu jest kontrolowana. Może też być odwrotnie. Ktoś na przykład usłyszał smutną wiadomość o niebezpiecznym wypadku bliskiej osoby, ale „szczęście w nieszczęściu” nic poważnego się jej nie stało. W takiej sytuacji można nawet podskoczyć z radości i czuć ulgę, że najgorszy scenariusz się nie spełnił. 2

Na poziomie biologicznym radość odczuwamy dzięki neuroprzekaźnikom, czyli maleńkim komórkom chemicznym, które przekazują sygnały między neuronami (nerwami) a innymi komórkami ciała. One są odpowiedzialne za procesy i uczucia w prawie każdym aspekcie ciała – od przepływu krwi do procesu trawienia. Odczuwamy radość w wyniku uwalniania się dopaminy i serotoniny, dwóch rodzajów neuroprzekaźników w mózgu. Oba te związki chemiczne są silnie związane ze szczęściem (w rzeczywistości osoby z kliniczną depresją często mają niższy poziom serotoniny). Jeśli czujemy się smutni czy przygnębieni, proste czynności, takie jak spacer po lesie, głaskanie psa lub kota, całowanie ukochanej osoby, a nawet wymuszony uśmiech, mogą pomóc tym neuroprzekaźnikom wykonać swoją pracę i podnieść nasz nastrój.

Radość kluczem do wszystkiego 

Wszystkie emocje wiążą się z szeroko rozumianą aktywnością i ruchem. Nie bez powodu łacińskie „emovere” (emocje) oznacza właśnie ruch, poruszenie. Ruch nas napędza, przysparza energii do działania lub powstrzymuje. Przykładowo, strach, wstręt, lęk może nas od czegoś powstrzymać i odpychać, a radość, zadowolenie czy ukontentowanie mogą przyciągać. Nie przez przypadek zostaliśmy wyposażeni w pozytywne emocje, takie jak radość. Jaka jest zatem jej rola, czemu służy?

W licznych badaniach Barbara Fredrickson, amerykańska psycholog udowadnia, że emocje pozytywne, w tym radość, są nie mniej istotne dla życia i rozwoju jednostki oraz grup społecznych, jak emocje służące przetrwaniu i konfrontowaniu się z zagrożeniem. W Teorii Poszerzającej i Budującej Funkcji Pozytywnych Emocji (Broaden-and-Build Theory of Positive Emotions) mówi ona o funkcji emocji pozytywnych w poszerzeniu zasobów intelektualnych, psychologicznych, fizycznych i społecznych.

Uczucie radości dostarcza nam informacji o tym, co jest dla nas korzystne, ważne i przyjemne. Wzmacnia potencjał wykorzystywany w teraźniejszości, ale również korzystamy z niego, kiedy pojawiają się problemy w przyszłości. 

Radość buduje odporność psychiczną na stres i sytuacje kryzysowe. Interesujących przesłanek naukowych w tym względzie dostarczyły badania Rogera Ulricha. Porównał on pro...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy