Dołącz do czytelników
Brak wyników

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

21 września 2022

NR 10 (Październik 2022)

Mężczyzna, seks i wstyd

0 102

Jeśli chłopak zewsząd słyszy, że musi „zawsze chcieć” i wiedzieć, „co i jak”, to gdy nie spełnia tych „wzorców”, szybko pojawiają się u niego wstyd i zahamowania. Niestety, utrzymują się one latami. Skutek? Erotyczne niepowodzenia i coraz gorsza samoocena.

W ostatnich latach coraz więcej mówi się o kobiecej seksualności, o lękach, kompleksach i wstydzie, jakiego nierzadko doświadczają kobiety w tej jakże istotnej sferze życia. Mówi się również bardzo dużo na temat prawa kobiet do satysfakcji, odkrywania swoich potrzeb, eksperymentowania w życiu erotycznym, zwracając przy tym uwagę na fakt, iż kultura przez wieki represjonowała kobiece potrzeby w tym zakresie. To bardzo ważny i korzystny trend. 

POLECAMY

Nie takie proste stworzenie

Ale co z męską seksualnością? Czy mężczyzna rzeczywiście jest prostym „stworzeniem”, które realizuje życie intymne w na tyle nieskomplikowany sposób, że nie warto się nim zajmować? Gdyby porównać liczbę popularnonaukowych publikacji na temat kobiecej i męskiej seksualności, można by dojść do wniosku, że ta druga nie jest traktowana ze szczególną uwagą. Tymczasem seksuolodzy zgodnie twierdzą, że od kilku lat to właśnie panowie coraz częściej odwiedzają ich gabinety, a problemy, z jakimi się zgłaszają, w zdecydowanej większości dotyczą sfery psychicznej.

Jak to więc jest z mężczyznami? Może jednak nie są tak „grubo ciosani” i prości, jak się powszechnie uznaje? Musimy pamiętać, że mężczyznom o wiele trudniej przychodzi poruszanie tematów związanych z seksem. Ktoś może się zdziwić: „Jak to, przecież faceci cały czas gadają o seksie, o kobietach, które wpadły im w oko, przechwalają się swoimi zdobyczami albo żartują z siebie nawzajem”. Rzeczywiście tak jest – gdy mężczyźni mówią o sprawach erotycznych, to na ogół albo mocno je wulgaryzują, albo ośmieszają. Takie zachowanie zapewne pełni funkcję mechanizmu obronnego przed doświadczaniem trudnych, lękowych emocji. Nie uczymy chłopców mówienia o strachu, lęku i wstydzie, a co dopiero o niepewności w tak naładowanym znaczeniowo i emocjonalnie obszarze, jakim jest seks. Jednak to, że o tym nie mówią, nie znaczy, że problem nie istnieje. 

W gabinecie terapeutycznym potrzeba niekiedy naprawdę sporo czasu, aby w rozmowie pojawił się temat seksu. Kiedy jednak słyszę od pacjenta, że ma w życiu bardzo dużo stresu, napięcia, że jest zmęczony, ma chyba depresję i do tego nie układa mu się w związku, zaczynam się zastanawiać, jak wygląda jego życie seksualne. Zazwyczaj w odpowiednim momencie pytam o to wprost, aby pokazać, że w gabinecie jest przestrzeń na taką rozmowę. Często dopiero wtedy pacjent zaczyna mówić o wstydzie, lęku i trudnościach, jakich doświadcza w życiu intymnym.

 

 

Skąd ten wstyd?

Pierwszą i chyba najważniejszą przyczyną jest niskie poczucie własnej wartości. Nasza samoocena budowana jest od najmłodszych lat – rodzice zazwyczaj nieświadomie przekazują nam swoje wartości i sposoby myślenia. Następnie (już z pewnym bagażem – pozytywnym lub negatywnym) wchodzimy w relacje z rówieśnikami, a w końcu nawiązujemy pierwsze relacje seksualne. To, co myślimy o sobie, o swoich ciałach i ich reakcjach, o tym, czym w ogóle jest seks, bliskość, zaufanie, otwartość, ma ogromy wpływ na nasze samopoczucie w najbardziej intymnych sytuacjach. Jeśli jako dziecko chłopiec słyszy, że „te” części ciała są brzydkie, „te” myśli i potrzeby „złe” i „brudne”, to naturalnie w wieku nastu lat, kiedy pobudzenie seksualne staje się coraz silniejsze – często w sytuacjach z pozoru niesprzyjających – może się zastanawiać, czy wszystko z nim w porządku. Jeśli dodatkowo zewsząd słyszy, że jako facet musi „zawsze chcieć”, że musi wiedzieć, „co i jak”, że kobiety lubią seksualnych dominatorów, to nietrudno sobie wyobrazić, jak pojawia się w nim wstyd, zwłaszcza gdy nie spełnia tych „wzorców”. Oczywiście, nie może się do tego przyznać, choć w rzeczywistości jego rówieśnicy doświadczają podobnych lęków.

Życzliwie wobec własnego ciała

Z samooceną blisko powiązana jest akceptacja własnego ciała. Choć nie zwracamy na to uwagi, mężczyźni także są „bombardowani” obrazami idealnych, szczupłych, wyrzeźbionych ciał aktorów i modeli, którzy na dodatek spotykają się z najatrakcyjniejszymi kobietami. W porównaniu do nich normalny mężczyzna w ogóle nie wygląda.. 

Sytuację komplikuje pornografia, w której aktorzy nie tylko prężą swoje muskuły, ale dodatkowo wydają się niezwykle sprawni seksualnie (stosunki trwają długo, w najdziwniejszych pozycjach, erekcje wydają się nieskończone). To oczywiście gra – sceny w tego rodzaju produkcjach są kręcone po kilka godzin z przerwami, kamery ustawiane są w odpowiedni sposób, aktorzy wspomagają się środkami farmakologicznymi, ale na ekranie tego nie widać.

Jeżeli chodzi o ciało, mężczyźni wstydzą się również jego fizjologicznych reakcji. Ten proces rozpoczyna się od wieku dorastania, kiedy kilkunastoletni chłopcy doświadczają niekontrolowanych erekcji. Jedni nie kryją dumy z tego powodu, ale inni po prostu się wstydzą, głównie z powodu obaw, że zostaną uznani za niepanujące nad sobą zwierzęta. W późniejszym wieku sytuacja często się odwraca – erekcja z różnych względów się nie pojawia, nie jest wystarczająca albo trwa zbyt krótko. Tym razem pojawia się wstyd, że ciało nie daje rady, a przecież mężczyzna powinien zawsze chcieć i zawsze móc.…

Powyższe problemy wynikają również z ogólnego przekazu kulturowego, jaki do nas dociera. 

Po pierwsze seks jest niezwykle gloryfikowany w popkulturze. Ten, kto uprawia dużo seksu, jest szczęśliwy, osiągnął sukces – można mu pozazdrościć. Ci natomiast, którym się nie wiedzie, to po prostu nieudacznicy. Ten przekaz wzmacniają media i wpisuje się on w konsumpcjonistyczny obraz świata. 

Po drugie prawdziwy mężczyzna powinien ciągle potwierdzać swoją sprawność i siłę. Ma więc pracować, rozwijać się, dużo zarabiać, zapewniać byt partnerce, rodzinie, świetnie wyglądać i nigdy, ale to nigdy się nie męczyć. Oczywiście tę energię najlepiej pokazać w życiu intymnym.

Prawdziwy mężczyzna ma zawsze ochotę na seks, a jego ciało zawsze zareaguje tak, aby mogło dojść do stosunku. Jeśli jest inaczej, to znaczy, że czegoś mu brakuje. 

Nietrudno wyobrazić sobie, że tego typu oczekiwania wywołują ogromne napięcie i stres. W połączeniu z generalnie słabą umiejętnością regulowania emocji u mężczyzn prowadzi to do licznych problemów – również w sferze seksualnej. Wielu mężczyzn sięga po alkohol, ponieważ tylko pod jego wpływem są w stanie rozmawiać o swoich słabościach – oczywiście w dłuższej perspektywie alkohol jedynie nasila problemy.

Czego boją się mężczyźni 

Pierwszy i jednocześnie najbardziej stereotypowy lęk dotyczy rozmiaru penisa. Niepokojące, że choć zdecydowana większość mężczyzn „mieści się w normie”, to i tak dopadają ich kompleksy. Winna jest najprawdopodobniej pornografia, z którą chłopcy mają do czynienia od najmłods...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy