Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

1 stycznia 2020

NR 1 (Styczeń 2020)

Męstwo kobiet, żeństwo mężczyzn

50

Choć każda i każdy z nas doświadcza całego wachlarza emocji, nie wszystkie są dozwolone. Kobiety nie mogą okazywać złości, a mężczyźni smutku i lęku. W efekcie zagłuszamy część siebie. Skąd czerpać odwagę, by być tym, kim naprawdę jesteśmy?

Całe życie udawałem kogoś, kim nie jestem – przyznaje Justin Baldoni, aktor i feminista, w wystąpieniu na TED. – Udawałem, że jestem silny, kiedy czułem się słaby, pewny siebie, kiedy czułem się niepewnie, twardy, kiedy czułem ból. Przez większość czasu odstawiałem teatrzyk. Ale jestem tym zmęczony. I powiem wam, że to bardzo wyczerpujące – być prawdziwym facetem, cały czas. 

Równie wyczerpujące jest udawanie prawdziwej kobiety i zaprzeczanie uczuciom, które do tego obrazu nie pasują.

Czy istnieje ktoś taki, jak prawdziwy mężczyzna, prawdziwa kobieta? Kto maluje te obrazy płci? Dlaczego próbujemy się do nich dostosować? Po co i przed kim kogoś udajemy? Skąd czerpać odwagę, by być tym kimś, kim naprawdę jesteśmy?

Żenienie pierwiastków

Przed stu laty Gustav Jung zaproponował w swojej koncepcji analitycznej pojęcie animusa i animy na nazwanie męskiego pierwiastka w psychice kobiety i kobiecego aspektu w psychice mężczyzny. Ich ideę wywiódł z antycznej chińskiej filozofii, która zakładała, że istnieją yin i yang, splecione z sobą. Według Junga animus i anima mają charakter archetypowy, czyli powstały w wyniku skumulowania doświadczeń całego gatunku ludzkiego w obcowaniu z przedstawicielami przeciwnej płci. Funkcjonują jako zbiorowe wyobrażenia kobiety czy mężczyzny. Jung, mówiąc o męskim pierwiastku, męskiej energii w świecie, miał na myśli współzawodnictwo, ambicję, agresję, determinację i celowość. W animie zaś, pierwiastku kobiecym, widział współdziałanie, współodczuwanie, wrażliwość, doświadczanie, elastyczność i szacunek dla „tu i teraz”.

Pojęcia „męski” i „kobiecy” w tym kontekście zasługują oczywiście na duży cudzysłów.

Czy to znaczy, że płcie się nie różnią? Owszem, istnieją różnice biologiczne, ale, po pierwsze, od początku mieszają się ze społecznym oddziaływaniem, więc dyskusje „natura czy kultura” są skazane na niekonkluzywność. Po drugie, nawet na poziomie fizjologii granice nie są oczywiste – u mężczyzn i u kobiet wydzielają się zarówno męskie, jak i żeńskie hormony płciowe. Po trzecie, niezależnie od różnic biologicznych, na przykład w poziomie testosteronu, każda ludzka istota doświadcza całego wachlarza emocji. Każda kobieta nosi w sobie emocje z „męskiej” listy, każdy mężczyzna odczuwa te z „kobiecej”. Ręka do góry, kto nie wie, co to lęk, smutek, radość, złość, wzruszenie, żal…

Archetypy płci pozwalają nam zrozumieć osoby płci przeciwnej. Mężczyzna pojmuje naturę kobiety dzięki swej animie, kobieta zaś zdolna jest zrozumieć naturę męską dzięki animusowi. „Gdy jednak wyobrażenia archetypowe rzutowane są na partnera i nie bierze się pod uwagę jego rzeczywistych własności, anima i animus mogą powodować nieporozumienia i niesnaski” – piszą Calvin Hall i Gardner Lindzey w Teoriach osobowości. „Jeśli na przykład mężczyzna utożsamia swoje idealne wyobrażenie kobiety z rzeczywistą, żywą kobietą i niedostatecznie zdaje sobie sprawę z różnicy między jej obrazem idealnym a obrazem rzeczywistym, to może go spotkać gorzkie rozczarowanie, gdy uświadomi sobie, że te dwa obrazy nie są identyczne”.

Podobnie może się stać, gdy ktoś sam próbuje sprostać idealnym wyobrażeniom własnej płci. Jung nie postulował, by kobiety trzymały się animy, a mężczyźni animusa. Przeciwnie, uważał, że dążeniem człowieka dojrzałego – niezależnie, czy jest mężczyzną, czy kobietą – powinno być korzystanie z obu pierwiastków, niejako „żenienie” ich w sobie. W świecie, w którym przepisy na „męskość” i „kobiecość” są ściśle zdefiniowane, oznacza to innego rodzaju pracę dla kobiety, a innego dla mężczyzny, bo inne ich kawałki zostają niejako oderwane od osoby. 

Dla kobiet: czy masz własny pokój

Czy jesteś w kontakcie ze swoją wewnętrzną „drugą połówką”, z uczuciami, które w przekonaniu innych być może nie powinny ci towarzyszyć? Aby to sprawdzić, zadaj sobie kilka pytań.

  • Czy masz w swoim mieszkaniu swój własny pokój albo chociaż kawałek, który nie należy do przestrzeni wspólnej – jest tylko twój? 
  • Czy jesteś w kontakcie ze swoją złością, która mówi ci, że ktoś przekroczył twoje granice?
  • Co robisz z tą złością? 
  • Czy odmawiasz pomocy, kiedy chcesz jej odmówić? 
  • Czy siadasz w pierwszym rzędzie? 
  • Czy zabierasz głos? 
  • Czy oddajesz sobie sprawiedliwość za to, co osiągnęłaś?

 

Zakazane emocje

Systemy społeczne, zwłaszcza patriarchalne, ściśle definiując to, co „męskie” i „kobiece”, zdejmują jungowski cudzysłów. Wyznaczają restrykcyjne zasady, począwszy od koloru becików dla niemowlaków. Przepis ten obejmuje też dozwolone dla kobiet i mężczyzn emocje. A to kaleczy nas wszystkich, ponieważ powstają dwie czarne listy emocji zakazanych – odmienna dla kobiet, odmienna dla mężczyzn. Emocje, których nie wyrażamy – bo ich ekspresja jest z jakiegoś powodu społecznie zakazana – nie znikają, a jedynie zostają zepchnięte do podziemia. Stają się przedmiotem wewnętrznej konspiracji, której skutki bywają opłakane – i dla tej płci, której wolno płakać, i dla tej, której nie wolno.

Każd...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy