Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

8 maja 2017

Lekcja inwestowania

256

Dziecko powinno mieć wybór, na co wyda kieszonkowe. Jeżeli kupi zabawkę, która się rozpadnie po dwóch dniach, będzie wiedziało, że należy zwracać uwagę na jakość wykonania - mówi Katarzyna Sekścińska.

Karolina Rogaska: Nie jesteśmy „intuicyjnymi statystykami”, jak kiedyś wierzono. Nasze decyzje finansowe nie do końca są racjonalne?
Katarzyna Sekścińska: Idea w pełni racjonalnych homo economicusów, dążących do maksymalizacji zysków, odchodzi w przeszłość. W 1979 roku na łamach pisma „Econometrica” pojawił się artykuł – jak się później okazało, przełomowy – autorstwa Daniela Kahnemana i Amosa Tversky'ego. Pokazali oni, że nie jesteśmy w pełni racjonalni – na przykład bardziej boli nas strata, niż cieszy zysk tej samej wysokości.

A osoby, które wygrały dużą sumę w Lotto, szybko tracą te pieniądze. Dlaczego?
Można to wyjaśnić na co najmniej dwa sposoby. Po pierwsze, w myśl zasady „łatwo przyszło, łatwo poszło” łatwiej nam wydać wygrane czy darowane pieniądze niż te, na które ciężko pracowaliśmy. Po drugie, duże wygrane stawiają nas w innej rzeczywistości. Jeżeli ktoś wygrał milion złotych, to nie będzie już chciał używanego auta, skoro może kupić nowe. Zrealizuje też kilka innych marzeń. Gdy stopniowo zdobywamy bogactwo, uczymy się zarządzać budżetem, kiedy pieniądze spadają na nas nagle – nie ma na to czasu.

I łatwiej podejmujemy ryzykowne decyzje. W swoich badaniach dowodzi Pani, że różnimy się skłonnością do ryzykownego inwestowania...
Tak, ale trzeba rozróżnić skłonność do inwestowania i do ryzykownych wyborów inwestycyjnych. Większość osób chce inwestować, ale tylko bezpiecznie. Na nasze decyzje inwestycyjne wpływa wiele czynników – zarówno wewnętrznych, np. cechy osobowości czy nastrój, jak i zewnętrznych. W moich badaniach zajmuję się przede wszystkim czynnikami wewnętrznymi. Jednym z nich jest perspektywa czasowa. Jeśli koncentrujemy się na tu i teraz, łatwiej podejmiemy bardziej ryzykowną decyzję. Z kolei osoby z dłuższym horyzontem czasowym są bardziej ostrożne, bo potrafią dostrzec długofalowe konsekwencje nieprzemyślanej decyzji. Inną ważną cechą jest samokontrola. Osoby zdolne do większej kontroli potrafią oprzeć się pokusie impulsywnego wydania pieniędzy. Różnimy się też motywacją samoregulacyjną, o której pisze Tory E. Higgins. Wyróżnił on system promocyjny i prewencyjny. Ten pierwszy sprawia, że przemy do przodu, chcemy osiągać cele. Takie osoby chętniej podejmą decyzje ryzykowne, ale mogące przynieść większe zyski. Drugi system ma zapewnić bezpieczeństwo, ograniczyć ryzyko porażek. Sprawia, że wybieramy inwestycje bezpieczne, choć dające niewielki zysk.

Okazuje się też, że sposób myślenia o roli, jaką pełni kobieta, wpływa na jej decyzje finansowe.
Wspólnie z Dominiką Maison i Agatą Trzcińską przeprowadziłyśmy badania, w których wzbudzałyśmy u kobiet myślenie albo o tradycyjnej roli społecznej kobiety – pani domu zajmującej się domem i dziećmi, albo o roli nietradycyjnej – niezależnej bizneswoman. Okazało się, że w pierwszym przypadku badane bardziej skłonne były oszczędzać, nie chciały ryzykownie inwestować. Przeciwny efekt dało myślenie o roli nowoczesnej kobiety. Co ciekawe, w obu grupach panie zadeklarowały wydanie takich samych kwot pieniędzy, ale na inne rzeczy. Te, które myślały o tradycyjnej roli, przeznaczyłyby pieniądze na produkty dla członków rodziny, a myślące o bizneswoman wybrałyby produkty dla siebie, takie jak nowy laptop czy perfumy.

Wspomniała Pani, że na decyzje inwestycyjne wpływają też czynniki sytuacyjne. Jakie?
Na przykład wcześniejsze doświadczenie sukcesu lub porażki. Jeżeli odniesiemy sukces w zadaniu związanym z finansami, na przykład uda nam się zaoszczędzić pieniądze, wykorzystując promocje w sklepie, to potem chętniej je zainwestujemy, podejmując ryzykowne decyzje finansowe. Poczujemy się bowiem pewniej w dziedzinie ekonomii. Wierzymy, że skoro raz udało nam się osiągnąć sukces, to znowu się uda. I stajemy się bardziej podatni na różne pułapki myślenia. Natomiast sukces w zadaniu niezwiązanym z finansami sprawia, że chęć ryzykownych inwestycji spada.

Dlaczego?
Załóżmy, że udało nam się posprzątać w szafie, i uznajemy to za sukces. Poprawia on nasze samopoczucie, poprawia nastrój, ale nie zmienia postrzegania kompetencji w kwestiach finansowych. Nie chcemy stracić dobrego samopoczucia, więc nie podejmujemy ryzykownych działań, które mogłyby je obniżyć. Nie decydujemy się na nowe inwestycje, bo nie jesteśmy pewni, czy przyniosą zamierzony zysk. Natomiast doświadczenie porażki w zadaniu niezwiązanym z finansami
przynieść może odwrotny skutek. Bowiem jeżeli nie udało nam się odnieść sukcesu w jednej dziedzinie, próbujemy, dzięki osiągnięciom w innej, poprawić sobie nastrój.

Zakładamy często, że jeśli jakaś inwestycja okazała się korzystna, to już tak będzie. I na odwrót: sądzimy, że jedna finansowa porażka przyniesie kolejną…
To jedna z pułapek myślenia, która każe nam ignorować prawo regresji do średniej. Wydaje nam się, że jeśli akcje, w które zainwestowaliśmy, poszły w górę, to będą już rosły bez końca, a jeśli spadają, to osiągną dno. Zapominamy, że w dłuższym
okresie kursy akcji mają tendencję równania do średniego poziomu.

Jakie jeszcze pułapki myślenia na nas czyhają?
Na przykład błąd konfirmacji. Jeżeli chcemy zainwestować w akcje firmy X, to szukamy informacji, które tę decyzję potwierdzają: o kimś, komu udało się na nich zarobić, o sukcesach tej firmy i osobach zadowolonych z jej produktów, pomijając lub ignorując argumenty przeciwne.

Firmy mogą z tego korzystać...
Podobnie jak z wpływu kolejności prezentowanych ofert w zestawach. Załóżmy, że widzimy dobrej jakości szlafrok za 180 złotych – stwierdzamy, że to drogo. Jeśli jednak obok będzie wisiał nieszczególnie piękny szlafrok w tej samej cenie, to zmieni się nasza perspektywa. Ładny szlafrok wyda nam się wtedy okazją i chętniej go kupimy. Wpadamy też w pułapkę błędu zakotwiczenia. Jeśli widzimy dom za kwotę X, zakładamy, że podobne domy tyle kosztują. Nawet jeśli cena pierwszego domu nie była adekwatna, w naszym umyśle będzie ona stanowić punkt odniesienia, swoistą „kotwi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy