Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

2 lutego 2016

Król Edyp ma lęk wysokości

0 280

Utajona psychika weszła w obieg kulturalny. Gdy tylko nieświadomość zaczęła być przedmiotem dyskusji w środowiskach filozofów, psychologów i psychiatrów, natychmiast stała się również obiektem zainteresowania artystów.

Niektórzy artyści by[-]li zainteresowani przede wszystkim autorami koncepcji nie[-]świa[-]do[-]mości i ich czynili bohaterami swoich dzieł. Na przykład Andy Warhol malował portrety Freuda, zaś w dziełach licznych reżyserów filmowych możemy natknąć się na karykaturalne postaci neurotycznych psychoanalityków-dewiantów, budzących tyleż wesołość co współczucie, a nawet zgrozę. Warto wspomnieć choćby „Lęk wysokości” z 1977 roku – prześmiewczą komedię Mela Brooksa, w której roi się od zakompleksionych psychiatrów. Inni twórcy zafascynowani byli sposobami badania nieświadomości: hipnozą, pismem i rysunkiem automatycznym, wolnymi skojarzeniami, i starali się zastosować je w swojej twórczości. Jeszcze inni wykorzystywali całe teorie nieświadomości, które były potem podstawą fabuł filmów i powieści.

Na miano praojca „ruchu nieświadomościowego” w sztuce zasługuje z pewnością Sofokles (ok. 496–406 p.n.e.), jeden z największych dramatopisarzy-tragików starożytnej Grecji, który około roku 427 p.n.e. ogłosił sztukę „Król Edyp”. Freud był pod ogromnym wrażeniem sztuki Sofoklesa – zainspirowała go nie tylko do stworzenia psychoanalizy, ale dodatkowo do nazwania jednego z teoretycznych filarów swojej koncepcji „kompleksem Edypa”.

Ponad dwa tysiące lat później,
Robert Louis Stevenson w noweli „Dr Jekyll i Mr Hyde” (1886) przedstawił literacką interpretację innego zjawiska psychopatologicznego, a mianowicie „podwójnej osobowości”. Główny bohater, szanowany londyński lekarz, nocami zamienia się w pana Hyde’a – odrażającego osobnika o przestępczych skłonnościach.

Najbardziej znaną próbę wykorzystania teorii nieświadomości w swojej twórczości podjęli surrealiści, którzy nawet chcieli uczynić Freuda patronem całego ruchu (on jednak stanowczo odmówił). Lektura Objaśniania marzeń sennych wywarła na Salwadorze Dalim ogromne wrażenie. Malarz wyznawał: „To było największe odkrycie w moim życiu. Natychmiast owładnęła mną mania interpretacji – nie tylko snów, ale wszystkiego, co mi się przydarzało, obojętnie jak bardzo mogło wydawać się to przypadkowe na pierws...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy