Dbanie o siebie, zamiast przynosić ulgę, zaczyna przypominać kolejny etat, a my wpadamy w pułapkę nakładania na siebie gigantycznej presji. Jak do tego doszło, jak działa nasz mózg w zderzeniu z tą presją i jak dbać o siebie „z głową”?
POLECAMY
Wellness a wellbeing (dobrostan) – subtelna, ale kluczowa różnica
Słowa wellness (dbanie o siebie) i wellbeing (dobrostan) są dziś odmieniane przez wszystkie przypadki i często stosowane zamiennie. Tymczasem mają różne znaczenia. Słownik oksfordzki definiuje wellbeing jako ogólne zdrowie i szczęście, natomiast wellness jako stan bycia zdrowym, zwłaszcza gdy aktywnie próbujemy ten stan osiągnąć.
Mówiąc najprościej: wellness to działanie, a wellbeing to jego pożądany efekt.
Wellbeing to całościowy stan równowagi i satysfakcji z życia, obejmujący sferę psychiczną, fizyczną, społeczną i emocjonalną. Z kolei wellness to nasze codzienne wybory, rytuały i dążenia, np. aktywność fizyczna czy zbilansowana dieta, które mają nas do tego dobrostanu doprowadzić.
Samo pojęcie współczesnego wellnessu spopularyzował w połowie XX w. amerykański lekarz
dr Halbert Dunn, łącząc przedrostek od wellbeing z końcówką od fitness. Była to w dużej mierze odpowiedź na zmęczenie epoką przemysłową, która drastycznie oddaliła człowieka od natury. Z czasem jednak ten prozdrowotny ruch zmienił swoje oblicze.
Toksyczna kultura wellness: gdy cel staje się nienasycony
Z biegiem lat napędzana przez media społecznościowe kultura wellness weszła na mroczne terytoria, stając się czymś, co określa się mianem „toksycznego wellness”. Pod płaszczykiem troski o zdrowie narzucono nam skrajnie indywidualistyczną filozofię opartą na lęku i presji na wyniki.
Toksyczny wellness opiera się na przekonaniu, że zawsze jest miejsce na ulepszenia, przez co podnosi poprzeczkę do nierealnego w osiągnięciach poziomu. Zmienia zdrowe zadowolenie w nienasycony cel. Naturalna myśl „moja skóra wygląda dobrze” ewoluuje w presję „moja skóra mogłaby wyglądać młodziej, lepiej”.
Zjawisko to prowadzi do tego, co badacz Carl Cederström nazwał „syndromem wellness” –stanu, w którym paradoksalnie czujemy się gorzej i poświęcamy własne szczęście na ołtarzu obsesyjnej walki o idealne zdrowie. Pojawia się tzw. lęk przed odpoczynkiem (anxiety of rest). Opuszczenie jednego treningu lub zjedzenie czegoś spoza diety wywołuje poczucie winy i irracjon...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.