Jesień przychodzi do mnie trochę nieproszona, a jednak jej obecność niezmiennie mnie cieszy. Jest jak dawno niewidziana przyjaciółka, z którą można po prostu usiąść i rozmawiać, jakbyśmy widziały się wczoraj. W chłodnym powietrzu poranków i w bladym świetle późnych popołudni odnajduję coś znajomego – spowolnienie, które moje ciało i umysł zna od lat.