Pamiętam pierwszy śnieg tej zimy. Świat w ciągu jednej nocy pokryła biała, gruba warstwa puchu. Była, co prawda, zaledwie dwa dni, ale te dwa dni były niezwykłe. Z wszechogarniającej, jesiennej szarości, która trwała wiele tygodni oraz coraz krótszych dni, pojawiła się jasność. Dosłownie, ale i w przenośni. Ta biel zasłoniła szarość, uwidoczniła rośliny, które zlewały się wcześniej z krajobrazem jesiennym. Szron dodał ostrości i wyłonił ich krystaliczne piękno. Śnieg zasłonił szarobury krajobraz, brud, mnogość kolorów i wszędzie było biało. Dzięki tej jednej, monochromatycznej barwie można było zobaczyć coś inaczej. To niby nadal ten sam świat, to samo podwórko, te same domy, drzewa, samochody na parkingu, ale ten biały kolor przykrył mnogość wszystkiego i pokazał przestrzeń. Przestrzeń na zewnątrz zrodziła we mnie przestrzeń w środku. Bo kiedy jesienią każdy dzień przypomina „dzień świstaka”, aura pogodowa zabiera możliwości bycia na zewnątrz, łatwo o przygnębienie, znużenie, swego rodzaju odrętwienie. Dmuchnęło śniegiem i dmuchnęło nowymi perspektywami. A gdy widzisz nową, inną perspektywę, pojawiają się w Tobie świeże emocje, często przyjemne i wzmacniające. I nie muszą być to perspektywy przez duże „P”.
POLECAMY
Zimowy krajobraz
Ten śnieg przywołał świeże powietrze, rześkość. Uwidocznił inny krajobraz. Pokazał nowe możliwości spędzenia czasu. Spacer po lesie jak po bajkowej krainie lodu, możliwość ślizgania się po zamarzniętych kałużach, skakania po nich i wsłuchiwania się w pękający lód, obrzucania śnieżkami z dziećmi. Po prostu, było inaczej niż przez ostatnie kilkanaście szarych dni. Mózg dostał informację: może być inaczej, ten inny świat istnieje, rzeczywistość może się zmieniać. Istnieją alternatywy, jakieś inne możliwości. Może być pięknie. I przyroda to właśnie pokazała.
Niestety, po dwóch dniach śnieg stopniał, dni się nie wydłużyły, o 17:00 nadal było ciemno. Gdzieniegdzie pojawił się mróz i trzeba było zacząć wkalkulowywać czas na poranne skrobanie szyb albo brodzić zamszowymi butami po kałużach z topniejącego śniegu. Perspektywa zawęziła się ponownie. Zabrała ją popołudniowa ciemność, ale też trudne emocje: złość, frustracja, znudzenie, przygnębienie. Przestrzeń zaczęła zawężać się...
Dołącz do 50 000+ czytelników, którzy dbają o swoje zdrowie psychiczne
Otrzymuj co miesiąc sprawdzone narzędzia psychologiczne od ekspertów-praktyków. Buduj odporność psychiczną, lepsze relacje i poczucie spełnienia.