Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

3 lipca 2019

NR 7 (Lipiec 2019)

Jak zbiegły niewolnik

132

Antyczni stoicy nie nauczają, jak sobie radzić z rozczarowaniami. Nauczają, jak ich w ogóle nie doświadczać.

W fascynującym i niedocenianym tekście O dobrodziejstwach Seneka analizuje rozczarowanie w kontekście doświadczenia niewdzięczności za wyświadczone dobrodziejstwa. Wyjaśnia, że autentyczne dobrodziejstwo (przysługa) najwięcej przynosi obdarowującemu – więc już z tego powodu powinien być wdzięczny. Natomiast rozczarowanie z powodu braku wdzięczności najbardziej szkodzi rozczarowanemu.

POLECAMY

Stąd wielokrotnie na łamach tej rozprawy Seneka porównuje rozczarowanego dobroczyńcę do lichwiarza. Pisze oto: „Kto daje dobrodziejstwo, naśladuje w tym bogów, kto żąda zwrotu, naśladuje lichwiarza”.

Jednak kluczowe w stoickim podejściu do rozczarowania jest ujęcie go od strony koncepcji spełnienia. Rozczarowanie możemy bowiem definiować jako uczucie zawodu w obliczu braku spełnienia, którego się spodziewaliśmy. Intensywność uczucia rozczarowania wzrasta, gdy oczekiwaniu towarzyszy roszczenie wynikające z przeświadczenia, że okreś­lona forma zaspokojenia jest nie tylko prawdopodobna, ale że się nam ona z jakiegoś powodu należy.

Jesteśmy stale narażeni na rozczarowanie, albowiem lokujemy nasze cele poza zakresem rzeczy od nas zależnych – nie jest od nas w pełni zależne, czy będziemy lubiani, czy inni będą postępować po naszej myśli, czy uda nam się przedsięwzięcie biznesowe, czy będziemy piękni i zdrowi, czy ułoży się życie naszym dzieciom, czy dopniemy celu w tym czy tamtym. Jednocześnie bardzo nam zależy, by się nam to powiodło. A ponieważ bardzo nam zależy i im bardziej nam zależy, tym większa frustracja towarzyszy niepowodzeniu i tym większy lęk samemu ryzyku niepowodzenia. Stoicy nauczali, że wszystkie tak zwane negatywne emocje wywodzą się z frustracji z aktualnego niepowodzenia w przedsięwzięciach i ze strachu przed widmem tego niepowodzenia
w przyszłości.

Nasz demon umysłu

Aby uniknąć rozczarowania, wystarczy ustawić swoje priorytety w obszarze rzeczy wewnętrznych – podkreśla Marek Aureliusz. 

„Nie ma nieszczęśliwej istoty nad człowieka, który około wszystkiego się kręci i wnętrzności ziemi (jak mówią) bada, i wysnuwa wnioski o tym, co się dzieje w duszach bliźnich, a nie widzi, że mu wystarcza jedynie obcowanie z demonem wewnątrz siebie i szczera dla niego służba. Służba zaś jego – to ut...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy