Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

22 kwietnia 2022

NR 5 (Maj 2022)

Jak goniąc za doznaniami nie zgubić miłości

0 1180

Erich Fromm porównywał miłość do sztuki, która wymaga dyscypliny, koncentracji, cierpliwości, aktywności czy zaangażowania. Możemy się jej nauczyć i możemy ją rozwijać, choćby nawet współczesny świat temu nie sprzyjał.

Kultowy serial „Seks w wielkim mieście”, który na przełomie XX i XXI wieku przecierał drogę nowym rolom płciowym, doczekał się niedawno kontynuacji. Jedna z głównych bohaterek postanawia rozstać się z mężem i związać z osobą niebinarną. Chociaż kontynuacja serialu spotkała się z niezbyt pozytywną reakcją fanów i krytyków, to wspomniany wątek wpisał się w dyskusję dotyczącą seksualności, miłości, związków i poszukiwania siebie we współczesnej rzeczywistości. Temat to o tyle skomplikowany, że dotyczy zarówno stałego odkrywania siebie, jak i budowania relacji z innymi we wciąż zmieniającym się świecie. 

Dwa filary dobrego życia

Próbując uchwycić i zrozumieć człowieka, psychologia często odnosi jego funkcjonowanie do dwóch przestrzeni życiowych, wynikających z fundamentalnych potrzeb. Pierwsza związana jest z eksplorowaniem i kształtowaniem rzeczywistości zewnętrznej. Eksploracja ta dotyczy również poznawania i kształtowania siebie, nabywania kompetencji życiowych, samorozwoju. Druga przestrzeń to kontakty i więzi z innymi ludźmi. Chodzi w niej o nawiązywanie, bycie i kształtowanie bliższych oraz dalszych relacji. Relacji, które mogą zapewniać wsparcie, bezpieczeństwo, ukojenie, satysfakcję i radość tworzącym je osobom. 
Zdolności do eksploracji i relacji są jak dwa filary, dzięki którym człowiek może w pełni funkcjonować. Do podobnych przestrzeni odnosimy się również próbując rozstrzygnąć, gdzie kończy się zdrowie, a zaczyna psychopatologia. Współczesne klasyfikacje zaburzeń osobowości odnoszą funkcjonowanie człowieka do sfery Ja i sfery interpersonalnej. Z jednej strony mówimy więc o problemach dotyczących tożsamości, poczucia własnej wartości, samoregulacji. Z drugiej zaś o problemach z tworzeniem i utrzymywaniem bliskich związków, w tym ze zrozumieniem punktu widzenia innych ludzi czy rozwiązywaniem powstających w relacjach konfliktów.
W najlepszym wypadku zdolności do kształtowania relacji oraz do eksploracji powinny pozytywnie na siebie oddziaływać. Relacje mogą ułatwiać eksplorację – dzięki wsparciu emocjonalnemu i instrumentalnemu, ukojeniu w sytuacjach stresowych. Inni mogą udzielić nam wskazówek, porad i pomagać w mierzeniu się z różnorodnymi wyzwaniami. Otrzymywane od nich informacje zwrotne pomagają nam się rozwijać, realizować zamierzone cele i nabywać różnorodne kompetencje. Ważne jest również, aby eksplorowanie siebie i świata pomagało nam kształtować, pogłębiać i kontynuować bliskie relacje z bliskimi nam ludźmi.

POLECAMY

Psychologiczny model miłości

We współczesnych czasach jesteśmy zachęcani – czasami wręcz zmuszani – do ciągłego odkrywania siebie i świata. Musimy stale się dokształcać, zmieniać miejsce zamieszkania, nabywać różnorodne umiejętności chociażby po to, by utrzymać się na rynku pracy czy nadążyć za zmianami technologicznymi. Czasami podkreśla się również znaczenie tzw. umiejętności miękkich, związanych z aktywnym słuchaniem czy skuteczną komunikacją. 
Najmniejszą uwagę poświęca się zdolności do kochania, do budowania związków miłosnych. A przecież już Erich Fromm porównywał miłość do sztuki, która wymaga dyscypliny, koncentracji, cierpliwości, aktywności czy zaangażowania. Możemy się jej nauczyć i możemy ją rozwijać, choćby nawet współczesny świat temu nie sprzyjał.
Najpopularniejszym psychologicznym ujęciem miłości jest model Roberta Sternberga, opisany w 1986 r. 
W jego ujęciu miłość zawiera trzy składowe – pasję, tłumaczoną na język polski jako namiętność; intymność, nazywaną czasami bliskością; zaangażowanie, określane również jako zobowiązanie. Namiętność związana jest z tak ważną w naszej kulturze miłością romantyczną. To upragnione przez wielu motyle w brzuchu, to stan ekscytacji, to motywacja do połączenia się z partnerem zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Związana jest ona również z potrzebą seksualną, podnieceniem, pożądaniem. Namiętność ma silne podłoże biologiczne i po pewnym czasie trwania związku w naturalny sposób słabnie. Może to budzić niepokój, przywoływać fantazje o końcu miłości. W takiej sytuacji bywa, że pojawia się potrzeba szukania stymulacji, która może zagrażać związkowi, jak chociażby zdrada. 
Czas silnego działania namiętności można jednakże dobrze wykorzystać. Bez namiętności trudno byłoby z własnej woli poznawać inną osobę, akceptować jej wady, budować z nią wspólne życie. Słabnięcie namiętności nie musi więc oznaczać końca miłości, lecz wskazywać na przechodzenie związku do innego etapu. Czas namiętności to najlepszy moment na kształtowanie innego aspektu miłości, czyli intymności. 
Intymność to przyjacielski aspekt związku, oznacza pozytywne emocje i działania związane z poczuciem bliskości, bezpieczeństwem. Składają się na nią między innymi: pragnienie dbania o dobro partnera, przeżywanie dzięki niemu szczęścia oraz sprawianie, że partner jest szczęśliwy. Intymność wiąże się z radością z przebywania razem, z dzieleniem się przeżyciami, zasobami, informacjami, z dawaniem i otrzymywaniemróżnych form wsparcia.

Stwórz listę emocji

Uczestnikom prowadzonych przeze mnie warsztatów proponuję często ćwiczenie polegające na wypisaniu na kartce tylu emocji, ile przychodzi im do głowy. Ważne, aby nie zastanawiali się, czy to, co przychodzi im do głowy, to na pewno emocja (jeżeli ktoś z Czytelników tego tekstu ma ochotę, może również teraz stworzyć taką listę, zanim przejdzie do dalszej lektury). Następnie proszę uczestników o przyporządkowanie emocji do czterech kategorii według klasycznego podziału na emocje pozytywne i negatywne, w tym intensywne i łagodne. 
Na ogół uczestnicy zajęć z łatwością odnajdują na swoich listach silne emocje negatywne, takie jak: złość, lęk, gniew, strach. Szybko dostrzegają też emocje negatywne o słabym natężeniu, w szczególności smutek i przygnębienie. Wyodrębniają również intensywne emocje pozytywne, na przykład radość, euforię, ekscytację. Najrzadziej zaś wymieniają pozytywne emocje o niskim natężeniu, takie jak: błogość, spokój, odprężenie, dumę czy akceptację.
Na słaby dostęp do tych emocji można spojrzeć również z perspektywy myślenia o sobie samym. Istnieje wiele teorii psychologicznych wskazujących na to, że ludzie mają zróżnicowaną wiedzę na własny temat. Mówiąc o samowiedzy, często przywołuje się popularne ujęcie zaproponowane w latach osiemdziesiątych XX wieku przez Tory’ego Higginsa. Wyszczególnia ono trzy obszary, trzy struktury poznawcze, poprzez które człowiek spostrzega i doświadcza samego siebie: Ja realne, Ja idealne i Ja powinnościowe. Taki sposób spostrzegania samego siebie powoduje, że z jednej strony człowiek dąży do ideałów, a kiedy okazuje się, że nie jest tym, kim chciałby być, odczuwa smutek, zawód, rozczarowanie. Z drugiej zaś strony, Ja powinnościowe mówi mu o tym, kim być musi, aby nie doświadczać poczucia winy, wstydu czy lęku. Aż prosi się zapytać, gdzie w tym wszystkim są inne możliwe Ja, takie jak Ja wspierające, Ja współczujące czy Ja akceptujące. 

Dlaczego szukamy miłosnych uniesień

Nieumiejętność rozpoznawania i kultywowania tych spokojnych, pozytywnych emocji – przy jednoczesnym życiu pomiędzy smutkiem i lękiem – może popychać do poszukiwania różnego rodzaju ekscytacji, w tym o podłożu seksualnym. Zarówno współżycie seksualne, jak i doświadczanie namiętności wiążą się z silnym pobudzeniem i z silnymi emocjami, mogą więc odurzać, być ucieczką od rzeczywistości. Równoczesne doświadczanie intensywnych emocji negatywnych i pozytywnych, może rozbudzić potrzebę ciągłego szukania czegoś nowego, również w obszarze miłości. Zamiast rozwijać zdolność do kochania, zamiast pogłębiać miłość i kształtować intymność w związku, poszukujemy nowych miłosnych uniesień. To zaś osłabia już ukształtowan...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy