Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rodzina i związki

26 października 2016

Jak dobieramy się w pary

112

Czy można podać cechy, które sprawiają, że stajemy się atrakcyjnymi partnerami dla przedstawicieli drugiej płci?

Większość z nas szuka życiowego partnera, niezależenie od tego, czy mamy nadzieję, że razem z nim dożyjemy starości, czy też spodziewamy się spędzić z nim pewien etap swojego życia. W jaki sposób wybieramy jednak swoją drugą połówkę? Co sprawia, że spośród wielu możliwych kandydatów decydujemy się właśnie na tę osobę?

POLECAMY

W psychologii dwie teorie pretendują do tego, by wyjaśnić tę zagadkę. Pierwsza opiera się na teorii ewolucji. Zakłada ona, że podświadomie kierujemy się pragnieniem przedłużenia gatunku, dlatego wybieramy osobę, którą rozpoznajemy jako noszącą w sobie taką pulę genetyczną, by po skrzyżowaniu z naszą dała najbardziej korzystny układ. Oczywiście, nie dzieje się to na poziomie świadomym, dlatego partnerzy najczęściej nie potrafią uzasadnić wyboru swojej drugiej połówki. Oprócz tego zwolennicy tej teorii przyjmują, że poszukujemy takiej osoby, która najlepiej spełni odpowiednią dla danej płci rolę w procesie rozrodczym. Dlatego mężczyźnie spodoba się ta kobieta, która ma większe szanse na zdrowe urodzenie dziecka, panie natomiast wybiorą tego kandydata, którego cechy będą sugerować, że jest w stanie zaopiekować się nimi w czasie ciąży i opieki nad małym dzieckiem.

Korekty w tak biologicznym ujęciu sprawy chcą dokonać zwolennicy teorii roli społecznej, której rzecznikiem jest między innymi amerykańska psycholożka Alice Eagly. W swoich książkach sugeruje ona, że od cech ocenianych jako sprzyjające przedłużeniu gatunku ważniejsze są te, które poszczególnym płciom przypisało dane społeczeństwo. Mała dziewczynka dzięki obserwowaniu swoich rodziców, słuchaniu bajek, oglądaniu kreskówek i spotykaniu opinii różnych ludzi poznaje pewien obraz idealnego partnera. Dlatego w przyszłości obiektem jej uczuć stanie się właśnie ten mężczyzna, który zrobi na niej wrażenie najmniej odbiegającego od tego wzorca.

Takie stanowisko zakłada, że pożądane cechy zmieniają się wraz ze zmianami w społeczeństwie. Gdy możliwości kobiety w aspekcie zarabiania i zdobywania kierowniczych stanowisk były małe, paniom podobali się ci mężczyźni, którzy dużo zarabiali i pełnili ważne funkcje. Dziś, kiedy możliwości obu płci w tym zakresie wyrównują się, zmieniają się też kryteria decydujące o tym, kogo będziemy chcieli wybrać na swojego partnera. Dla pań ważniejsze staje się to, czy mężczyzna będzie w stanie je zrozumieć. Tymczasem panowie, świadomi tego, że trudno jest utrzymać rodzinę z jednej pensji, gwarantując satysfakcjonujący sposób życia, interesują się kobietami robiącymi karierę. Mniej atrakcyjne stały się natomiast cenione dawniej cechy, takie jak umiejętność prowadzenia domu, gotowania czy zapewnienie atmosfery bezpieczeństwa.

Mimo że na proces wyboru partnera wpływają zmienne okoliczności, badania prowadzone od lat czterdziestych pokazują, że istnieje kilka cech, które możemy określić jako „prawa przyciągania”. Statystyczna większość par, które zdecydowały się na dłuższy związek i wytrwały w nim dłuższy czas, spełniała następujące kryteria:

  • Otwartość i zażyłość

Najczęściej zaczynamy naprawdę lubić kogoś dopiero wtedy, gdy mamy z nim regularny kontakt. Spędzanie z kimś większej ilości czasu sprawia, że zwiększają się szansa na pojawienie się sympatii, zaakceptowanie się, a w końcu na zakochanie. Oczywiście, dzielenie z kimś czasu może przynieść zgoła odmienny skutek: taka osoba może zacząć nas irytować i powodować naszą frustrację. Takie jest właśnie ryzyko poznawania, z kim tak naprawdę mamy do czynienia. Waga, jaką ma dzielenie codzienności dla stworzenia zażyłości, jest przyczyną tego, że bardzo dużo związków zaczyna się na studiach lub w pracy. Zażyłość przeradza się w przyjaźń, ta z kolei w coś więcej.

  • Atrakcyjność fizyczna

Piękno fizyczne jest ważną zaletą i ma fundamentalne znaczenie dla gry, jaką jest w gruncie rzeczy tworzenie romantycznej relacji. Jeśli czyjaś fizyczność jest dla nas mocno...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy