Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

25 stycznia 2016

Hamulec bezpieczeństwa

0 458

Na dobre imię trzeba wytrwale pracować. Powstrzymujemy się od pochopnych i samolubnych zachowań, by zbudować reputację osoby godnej zaufania. Nie byłoby to możliwe bez samokontroli, która pozwala nam hamować impulsy i zachcianki.

Wyobraźmy sobie, że możemy robić wszystko, co tylko przychodzi nam do głowy; że nic i nikt nas nie ogranicza. Prawdopodobnie szybko stracilibyśmy pracę, wciąż kłócilibyśmy się z innymi. Bez samokontroli nie udałoby nam się utrzymać harmonii w relacjach społecznych. Na co dzień staramy się hamować impulsy i nie działać pochopnie. Nierzadko powstrzymujemy się od powiedzenia tego, co rzeczywiście myślimy, nie chcemy bowiem zranić drugiej osoby albo doprowadzić do konfliktów z rodziną czy znajomymi. Ludzie, którzy zawsze mówią to, co im ślina na język przyniesie, wielokrotnie sami sobie podstawiają nogę, np. podczas rozmowy o pracę.

Włączenie „trybu” samokontroli pozwala nam dostosować się do norm społecznych. Jednak nie zawsze łatwo jest utrzymać w ryzach swój język i reakcje. Z pewnością każdy pamięta sytuacje, w których stracił panowanie nad sobą. Nieraz też pewnie zdarzyło się, że ktoś na nas wyładował złość z powodu błahostki.

POLECAMY

Samokontrola przynosi wiele korzyści. Osoby, które potrafią się kontrolować, cieszą się zazwyczaj większym szacunkiem innych niż nieprzewidywalny i nieobliczalny raptus. A jak pokazały badania Roya Baumeistera, psychologa z Florida State University, osoby o wysokim poziomie samokontroli odnoszą większe sukcesy w pracy i tworzą bardziej stabilne związki.
Chociaż samokontrola jest bardzo ważna dla utrzymania harmonii w społeczeństwie, jej biologiczne podstawy długo pozostawały niezgłębione. Dziś badacze szukają odpowiedzi na dwa podstawowe pytania: jakie procesy mózgowe odpowiadają za zdolność samokontroli? Czy istnieją jakieś szczególne neurobiologiczne cechy, które wyjaśniają, dlaczego niektórzy mają trudności z kontrolowaniem swoich reakcji, podczas gdy innym przychodzi to bez trudu?

Tylko nie kara!
Jako że samokontrola jest szczególnie silna wtedy, gdy grozi nam kara za złamanie obowiązujących norm lub gdy jesteśmy obserwowani przez innych, naukowcy przyglądają się w swoich badaniach takim właśnie sytuacjom. Czy najlepszy przyjaciel nadużył kiedyś naszego zaufania? Może powiedzieliśmy komuś prosto z mostu, co o nim myślimy? A może wpadliśmy w szał z powodu mandatu za zbyt szybką jazdę? Gdy łamiemy obowiązujące reguły społeczne, zwykle spotyka nas kara. Wymierzają ją nasi bliscy lub instytucje publiczne. Jednak przestrzegając norm społecznych i kontrolując swoje egoistyczne impulsy, unikamy tego typu sankcji i – co więcej – udaje nam się zachować dobrą reputację.

W 2007 roku Ernst Fehr, ekonomista z Universität Zürich, i Manfred Spitzer, psychiatra z Universität Ulm, postanowili zbadać, co dzieje się w naszych mózgach, gdy „uruchamiamy” samokontrolę. W tym celu przeprowadzili dwa eksperymenty. W pierwszym uczestnicy otrzymywali w każdej rundzie 1 euro, po czym decydowali, jaką część otrzymanej kwoty oddadzą swojemu partnerowi. W drugim eksperymencie badani mieli podejmować podobne decyzje, tym razem jednak wiedzieli, że partnerzy mogą przyznawać im punkty karne w przypadku, gdy uznają, że oferta jest niesprawiedliwa.
Zgodnie z oczekiwaniami, uczestnicy drugiego eksperymentu byli bardziej hojni niż osoby biorące udział w pierwszym badaniu. Członkowie pierwszej grupy rzadko kiedy oddawali partnerowi więcej niż 20 centów, drugiej natomiast – dzielili się po połowie.

Jak pokazało badanie z użyciem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego, kora przedczołowa obydwu półkul była bardziej aktywna u osób, którym groziła kara za niesprawiedliwy podział pieniędzy, niż u osób z pierwszej grupy. Różnica była tym wyraźniejsza, im bardziej różniło się zachowanie badanych w obydwu eksperymentach. Największą aktywność neuronów w płacie czołowym stwierdzono u uczestników, którzy w obliczu grożącej kary za zbyt skąpą ofertę oddawali potem partnerowi znacznie więcej pieniędzy. Badacze wyjaśniają, że uczestnicy musieli mocniej kontrolować swoje egoistyczne impulsy, aby oddać więcej pieniędzy, niż w rzeczywistości chcieli. Ważną rolę odgrywa tu kora przedczołowa.
Uzyskane dane wydają się szczególnie interesujące w odniesieniu do wyników badań, które dowodzą zmniejszenia aktywności rejonów przedczołowych u psychopatów popełniających czyny karalne. Osoby te nie posiadają zdolności kontrolowania własnego zachowania pomimo grożących im sankcji, co może być związane z występowaniem u nich deficytów w tych obszarach mózgu.

Gra o wysoką stawkę
Gdy czujemy, że jesteśmy obserwowani przez innych, zazwyczaj zachowujemy się zgodnie z normami społecznymi. Chcemy w ten sposób zasygnalizować, że jesteśmy godni zaufania i gotowi do współpracy. Choć nie zawsze musi to być opłacalne tu i teraz – na przykład rezygnujemy z zysku na rzecz kogoś innego – na dłuższą metę na pewno odniesiemy korzyści, budujemy sobie bowiem pozytywną opinię, co sprawia, że inni chętnie podejmują z nami współpracę. Na dobre imię trzeba jednak zapracować, nierzadko odsuwając na bok myśl o własnych korzyściach i wizję szybkiego zysku. Czy pomagają nam w tym okolice przedczołowe kory mózgowej?

W 2009 roku przeprowadziliśmy badanie dotyczące samokontroli i reputacji z wykorzystaniem techniki przez[-]czaszkowej magnetycznej stymulacji mózgu (ang. transcranial magnetic stimulation, TMS) o niskiej częstotliwości. Dzięki takiej stymulacji mogliśmy tymczasowo zahamować aktywność mózgów uczestników w obszarach przedczołowych. Badani brali udział w grze w zaufanie. W każdej rundzie uczestniczyli dwaj gracze: ufający inwestor oraz obdarzany zaufaniem powiernik. Ten pierwszy otrzymywał pewną sumę pieniędzy i decydował, jaką jej część odda powiernikowi. Następnie, chcąc zachęcić graczy do wysokich inwestycji, zwiększaliśmy tę sumę czterokrotnie i przekazywaliśmy powiernikowi. Teraz on decydował, jaką kwotę odda inwestorowi. Stawał zatem przed dylematem: zgarnąć wszystko dla siebie, czy odwdzięczyć się inwestorowi za to, że obdarzył go zaufaniem i przekazał pieniądze?

Każdy badany brał udział w 15 run[-]dach gry, za każdym razem z innym partnerem. Ponadto stworzyliśmy dwa rodzaje warunków eksperymentalnych: inwestycje anonimowe – inwestor nie znał wcześniejszych decyzji aktualnego powiernika, oraz inwestycje jawne – inwestor miał informacje na temat poprzednich decyzji partnera. W tej drugiej sytuacji, aby budować reputację osoby godnej zaufania, co w następstwie zapewniało wyższe inwestycje, powiernik musiał kontrolować swe egoistyczne impulsy. W przeciwnym razie zyskałby opinię osoby, której nie warto powierzać pieniędzy.
Aby sprawdzić, jak na zachowanie powierników wpłynie stłumienie aktywności kory przedczołowej, podzieliliśmy ich na trzy grupy: w pierwszej przeprowadziliśmy stymulację pozorną (placebo), tj. aparat do przez[-]czaszkowej stymulacji czaszki nie był włączony; u osób z drugiej grupy stymulowaliśmy prawą korę przedczołową, a u badanych z trzeciej grupy – ten sam rejon mózgu, tyle że znajdujący się po lewej stronie (grafika C).

W pierwszej wersji eksperymentu, gdy działania osób ufających były anonimowe, wszyscy gracze zachowali się podobnie – oddali inwestorom mniej niż jedną trzecią powiększonej czterokrotnie kwoty. Innymi słowy, liczył się przede wszystkim zysk, a dobra opinia nie miała większego znaczenia.

Natomiast w drugiej wersji eksperymentu powiernicy kładli na szali swoją reputację. Tym razem ujawniły się duże różnice w zachowaniach graczy. Osoby z grupy placebo oraz te, u których poddawano stymulacji lewą korę przedczołową, oddały prawie połowę otrzymanej kwoty. Zamiast ulec pokusie szybkiego zarobku, budowały one reputację godnych zaufania powierników, co na dłuższą metę przyniosło im większe zyski. Z kolei badani, u których za pomocą stymulacji przezczaszkowej stłumiono aktywność prawej kory przedczołowej, nie zmienili swojego postępowania. Najwyraźniej nie potrafili oprzeć się pokusie zatrzymania pieniędzy.

Takie wyniki są zgodne z obserwacjami zachowania pacjentów po urazach mózgu – osoby, które doznały uszkodzenia kory przedczołowej prawej półkuli, częściej prezentują zachowania niezgodne z przyjętymi normami społecznymi, np. brak taktu, niż te z uszkodzoną lewą korą przedczołową.

Wszystko albo nic
Dlaczego niektórzy gorzej radzą sobie z kontrolowaniem impulsów, podczas gdy inni mają żelazną siłę woli? Badania z użyciem techniki przezczaszkowej stymulacji mózgu pokazały, że samokontrola społeczna jest mniejsza, gdy zostaje zahamowana aktywność w obszarach kory przedczołowej w prawej półkuli mózgu.

W 2010 roku postanowiliśmy sprawdzić, czy specyficzny dla danej osoby poziom aktywności tego obszaru nie odpowiada za różnice indywidualne w tym zakresie. W tym celu przy pomocy EEG zarejestrowaliśmy elektryczną aktywność mózgu badanych w stanie spoczynku. Ponieważ aktywność podstawowa mózgu jest względnie stabilna, jest swoistym „neuronalnym odcis[-]kiem palca”. Następnie badani wzięli udział w dwuosobowej grze w ultimatum, przyjmując rolę osoby B.

Eksperymentator wręczał graczowi A pewną sumę pieniędzy. Następnie miał on zaproponować, jak kwota powinna zostać podzielona pomiędzy obydwu graczy. Osoba B mogła przyjąć ofertę lub ją odrzucić – w drugiej sytuacji obydwaj gracze odchodzili z pustymi rękami. Zdrowy rozsądek podpo...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy