Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

29 stycznia 2016

Gwałt na pamięci.Dramat w czterech aktach

73

Czy przyczyną lęków, problemów seksualnych, depresji albo niepowodzeń w szkole mogą być traumatyczne doświadczenia z przeszłości, których jednak nie pamiętamy?

Jeśli przydarzyły Ci się kiedykolwiek w życiu dwa lub więcej spośród poniższych objawów: lęki, napady paniki, depresja, dysfunkcje seksualne, trudności w relacjach interpersonalnych, zaburzenia łaknienia, poczucie samotności, niska motywacja, zaburzenia snu, fobie, nadmierna masturbacja, reakcje histeryczne, depresja, skłonność do złego traktowania i wykorzystywania innych, próby samobójcze, poczucie, że jesteś brudny, poczucie, że nie możesz się bronić w niebezpiecznych sytuacjach, poczucie winy, problemy w szkole, nieposłuszeństwo, nieśmiałość, choroby przenoszone drogą płciową, to zdaniem części psychoterapeutów byłeś (byłaś) wykorzystywany seksualnie w dzieciństwie. Absurd? Jak najbardziej, lecz jeszcze wcale nie tak dawno traktowany bardzo poważnie w kraju bynajmniej nie zacofanym, bo w USA.
Psychoterapeuci, o których mowa, reprezentują podejście zwane terapią zorientowaną na odzyskanie wspomnień (recovered memory therapy – RMT). Termin ten został użyty po raz pierwszy w roku 1994 przez amerykańskich badaczy Dona J.

POLECAMY

Reada z uniwersytetu w Kansas i D. Stephe[-]na Lindsaya z Uniwersytetu Victoria, na określenie różnych technik i orientacji terapeutycznych, które przyjmują założenie, że istnieje specjalny mechanizm umysłowy, który nie pozwala pacjentom odzyskać informacji dotyczących dawnych traumatycznych przeżyć. Tym mechanizmem jest wyparcie, które – jak sądzą psychoanalitycy – polega na nieświadomym usunięciu z pamięci treści skojarzonych z silnym lękiem lub innymi negatywnymi emocjami. Drugim założeniem RMT jest twierdzenie, że zaburzenia psychiczne są efektem tych wypartych wspomnień traumatycznych doznań, a trzecim, że przypomnienie sobie traumy wyleczy pacjenta. W praktyce wielu terapeutów tej orientacji wychodzi po prostu z założenia, że jeśli klient lub klientka skarżą się na takie problemy, jak przedstawione na wstępie (a lista ta nie jest bynajmniej kompletna), to był (lub była) w dzieciństwie wykorzystywany seksualnie, a wspomnienie tego wyparł (wyparła).

Różne są odmiany terapii zaliczanych do RMT. Jako przykłady można wymienić: rozwiązywanie problemów związanych z kazirodztwem (incest resolution therapy), terapia zorientowana na wykorzystanie (abuse-focused therapy), terapia zorientowana na radzenie sobie z traumą (trauma-focused therapy), a nawet terapia zorientowana na problemy, które przeżyliśmy w poprzednim wcieleniu (past-lives trauma therapy)... Czasem te nazwy bywają stosowane zamiennie, a wykorzystywane techniki są zróżnicowane, jednak cel pozostaje ten sam: „odkrycie” dawnych traumatycznych doznań.
Wyglądać to może zabawnie, lecz niestety zabawne nie jest, a w każdym razie nie było w latach osiemdziesiątych XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Wydarzenia mające tam miejsce w związku z terapią RMT daleko bardziej przypominają dramat niż komedię.

Akt I. Diagnoza
U terapeuty pojawia się pacjent, cierpiący na – dajmy na to – nieśmiałość. Po zorientowaniu się w objawach, terapeuta diagnozuje, że są one spowodowane tym, że pacjent był wykorzystywany seksualnie w dzieciństwie. Zdziwiony pacjent mówi, że nic takiego nie miało miejsca. Terapeuta odpowiada, że owszem, miało, lecz wspomnienie tego zostało wyparte. Wyjaśnia, co to jest wyparcie i informuje, że celem terapii będzie przypomnienie sobie wypartych wspomnień, co spowoduje wyleczenie i tym samym ustąpienie objawów.

Akt II. Odzyskiwanie wspomnień
Następuje wielomiesięczna praca, mająca na celu „odzyskanie wspomnienia”, za pomocą np. takich technik, jak hipnoza, interpretacja snów, regresja wieku, kierowana wyobraźnia (np. „wyobraź sobie, że jesteś gwałcona”), relaksacja, grupy wsparcia, prowadzenie dzienniczków pojawiających się stopniowo „wspomnień”, pisanie w transie, a nawet środki farmakologiczne (np. słynne „serum prawdy” – amytal sodu). W rezultacie tej „pracy” pacjent dochodzi do wniosku, że mógł być wykorzystywany seksualnie (zwykle chodzi o jego własnych rodziców), a stąd już krótka droga do uznania, że rzeczywiście był.

Akt III. Idziemy do sądu
Ponieważ rzecz dzieje się w Stanach Zjednoczonych Ameryki, kolejny akt dramatu ma naturę prawną. Pacjent zaskarża rodzica do sądu o odszkodowanie. Jego rodzic pewnego dnia otrzymuje list z jakiejś kancelarii adwokackiej, brzmiący na przykład tak: „Drogi Panie, wiadomo nam na podstawie zeznań Pańskiej córki, iż wykorzystywał ją Pan seksualnie w czasie, kiedy była dzieckiem. Domagamy się w Jej imieniu odszkodowania w wysokości 100.000 dolarów. Zwracamy uprzejmie Pana uwagę na fakt, że w razie jego nieuzyskania zaskarżymy Pana do sądu. W obliczu przekonujących dowodów w postaci zeznań osoby poszkodowanej wyrok skazujący jest wielce prawdopodobny, a zasądzone odszkodowanie będzie wielokrotnie wyższe od tego, którego się domagamy. Szczerze oddani”. Sprawa w sądzie kończy się różnie, lecz często wyrokiem skazującym rodzica i zasądzającym rujnujące odszkodowanie.

Akt IV. Wracamy do sądu
Po tym wszystkim pacjent wcale nie czuje się lepiej! Choć – w myśl teorii RMT – powinien. Objawy nie ustąpiły, przeciwnie, po tym wszystkim sytuacja pacjenta jest znacznie tragiczniejsza niż przed terapią. Badania wskazują, że większość pacjentów (może raczej należałoby powiedzieć „ofiar tej terapii”) zaprzestaje pracy zawodowej, około połowa rozwodzi się lub separuje, około jedna czwarta traci prawa rodzicielskie, a niemal wszystkie tracą kontakt z rodziną. Ponieważ objawy nie ustąpiły, pacjent nadal poszukuje pomocy, lecz już u innego terapeuty. Jeśli trafia na „normalnego”, to przestaje wierzyć w wyparcie i w to, że był wykorzystywany seksualnie. Odzyskuje zaufanie do rodzica. Udaje się ponownie do sądu, tym razem zaskarżając poprzedniego terapeutę. Często uzyskuje wyrok skazujący i odszkodowanie od terapeuty, rujnujące tego ostatniego.

Sataniści, ufoludki i podziemne tunele
Jak często taki dramat miał miejsce? Szacuje się, że do roku 1994 w USA liczba diagnoz wypartej pamięci wykorzystywania seksualnego bądź innego przekroczyła milion! Wyparte wspomnienia dotyczyły głównie nadużyć seksualnych w dzieciństwie, przemocy fizycznej, grożenia nożem, a nawet zmuszania do picia moczu, bycia porzuconym w labiryntach podziemnych tuneli, przywiązywania nago do drzew czy zmuszania do oglądania torturowania zwierząt. Można też było wcale nierzadko napotkać doniesienia o odzyskaniu pamięci brania udziału w rytuałach satanistycznych czy nawet bycia porwanym przez UFO (co do tych ostatnich, złośliwi twierdzą, że gdyby ufoludki mogły zostać pojmane, to na pewno nie uniknęłyby procesów sądowych).

Liczba spraw w sądzie wyniosła około tysiąca. Liczba osób wycofujących następnie oskarżenie rodzica: około trzystu. Rekordowe odszkodowanie dla pacjenta od terapeuty: dwa miliony sześćset tysięcy dolarów, w sprawie przeciwko niejakiej Diane Humenansky, psychiatrze, która dla „odzyskania” wspomnień molestowania seksualnego nie wahała się posunąć do stosowania środków psychoaktywnych.

Psychot...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy