Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Praktycznie

19 sierpnia 2016

Garść intuicji o intuicji

170

Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, czym z psychologicznego punktu widzenia jest intuicja. Trudności wynikają przede wszystkim z niejednoznaczności pojęcia intuicji, używanego zarówno w mowie potocznej, jak i w niektórych dyscyplinach naukowych.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W NUMERZE 3/2000

Zacznijmy od intuicji rozumianej jako poznanie potoczne. Ludzie zazwyczaj dysponują pewnymi koncepcjami na temat świata fizycznego lub społecznego, np. na temat mechaniki spadania przedmiotów, zasad obiegu pieniądza lub natury ludzkiej.

Jeśli te koncepcje są spójne, podbudowane teoretycznie i uzasadnione empirycznie - noszą nazwę teorii naukowych. Jeśli natomiast są cząstkowe, pozbawione głębszej refleksji teoretycznej, a ich baza empiryczna jest skąpa, jednostronna lub pełna wzajemnych sprzeczności - noszą nazwę teorii prywatnych, ukrytych, naiwnych lub potocznych.

POLECAMY

Naukowa odpowiedź na pytanie, dlaczego przedmioty spadają, wymaga przywołania teorii grawitacji, zakładającej wzajemne przyciąganie się ciał obdarzonych masą i umożliwiającej obliczenie siły owego przyciągania w zależności od masy ciał i kwadratu ich odległości. Potoczna odpowiedź na to pytanie brzmi, że przedmioty spadają, bo leżą za wysoko, nie mają podparcia, są za ciężkie itd. Psychologia poznawcza i kognitywistyka (cognitive science) dysponują sporym materiałem empirycznym, ukazującym zakres i charakter rozbieżności między poznaniem naukowym a potocznym. Z badań tych wynika, że poznanie potoczne ludzi dorosłych, często nieźle wykształconych, przypomina jako żywo poznanie dziecka w wieku przedoperacyjnym. Jedną z cech tego poznania jest egocentryzm, czyli interpretowanie zjawisk wyłącznie z własnego punktu widzenia.

Na przykład, po wstępnym zasymilowaniu informacji, że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli, ludzie w większości nie mogą wyzbyć się natrętnych myśli, że w takim razie mieszkańcy Australii chodzą do góry nogami. Naukowe argumenty, że jest inaczej, są przyjmowane w dużej mierze na kredyt, czyli na odpowiedzialność uczonych, ale bez większego osobistego przekonania. Inną cechą poznania potocznego jest koncentracja na niektórych aspektach zjawisk, a ignorowanie innych aspektów, zazwyczaj mniej dostępnych poznaniu potocznemu. Na przykład twierdzenie, że przedmioty spadają, bo nie mają podparcia, wynika z założenia, iż jeden mały, nie podparty przedmiot spada, drugi zaś - duży, stanowiący podłoże - nie bierze w tym procesie udziału. Z teorii grawitacji wynika wprawdzie, że przedmioty przyciągają się wzajemnie, choć proporcja masy Ziemi do masy przedmiotów zazwyczaj na nią spadających uniemożliwia nam zauważenie „spadania” Ziemi na przedmiot. Dlatego obserwacja potoczna, skoncentrowana na wybranych aspektach zjawisk, utrudnia wniknięcie w ich istotę.
Tak więc sąd intuicyjny byłby sądem powstałym na podstawie obserwacji potocznej, charakteryzującej się egocentryzmem poznawczym i jednostronnością, a intuicja w tym znaczeniu przypominałaby myślenie dziecka w stadium przedoperacyjnym. Fakt, że dorośli, wykształceni, dojrzali ludzie w ten sposób zmagają się poznawczo z rzeczywistością, jest ciekawy i pouczający, bo nakazuje na nowo postawić pytanie o racjonalność natury ludzkiej. Z drugiej strony, twierdzenie o intuicyjnym, „przedoperacyjnym” charakterze poznania potocznego nie stoi w sprzeczności z faktami świadczącymi o tym, że ludzie w jakiś sposób radzą sobie z problemami życiowymi, zazwyczaj dość skutecznie. Albowiem pytanie, po jakim torze będzie spadał przedmiot wyrzucony z samolotu albo jak Australijczycy rozwiązują problem chodzenia do góry nogami, dla większości ludzi nie ma praktycznego znaczenia.

Natomiast problemy mające doniosłe znaczenie praktyczne rozwiązywane są już inaczej - albo przez odwołanie się do poznania naukowego, albo (znacznie częściej) poprzez użycie tzw. pragmatycznych reguł wnioskowania. Reguły te umożliwiają podejmowanie trafnych decyzji, opierając się na uproszczonych, potocznych, „nienaukowych”, ale w większości sytuacji skutecznych heurystykach lub procedurach postępowania. Dzięki takim regułom funkcjonujemy na co dzień, choć nasze sądy o rzeczywistości są zazwyczaj intuicyjne, a to znaczy: niepełne, wzajemnie sprzeczne, wręcz błędne.

Nie byłoby jednak wskazane, abyśmy na podstawie dotychczasowych rozważań uznali poznanie naukowe za trafne, a potoczne - za błędne. Poznanie naukowe znajduje się bowiem w ciągłym rozwoju i to, co obecnie wydaje się prawdziwe, niedługo może przejść do historii nauki jako dowód na omylność uczonych. Istotą nauki jest wprawdzie przeciwstawianie się poznaniu potocznemu albo inaczej - weryfikowanie sądów intuicyjnych przy użyciu określonych reguł metodologii (np. reguł wnioskowania, procedur empirycznych). Ale to znaczy tylko tyle, że nauka stara się przekraczać ograniczenia wynikające z poznania intuicyjnego. W staraniach tych może odnosić spektakularne sukcesy lub równie spektakularne porażki. Zatem różnica między nauką a poznaniem potocznym dotyczy raczej metodologii postępowania, a nie trafności sądów.

Wiedza niepełna

Ale intuicja to nie tylko wiedza potoczna. Inne znaczenia tego terminu związane są ze szczególnymi stanami świadomości. Sądem intuicyjnym nazwiemy zatem albo sąd niejasny, niepełny, trudny do zwerbalizowania, słowem - sąd częściowo tylko uświadomiony, albo też sąd jasny i w pełni zwerbalizowany, ale pozbawiony racjonalnych przesłanek. Dla zjawisk pierwszego rodzaju charakterystycznym stanem umysłu jest przeświadczenie, że „coś wiem, ale nie wiem dokładnie co”. Natomiast stan umysłu charakterystyczny dla zjawisk drugiego rodzaju można określić słowami: „wiem to na pewno, ale nie wiem, skąd to wiem”.

W psychologii poznawczej zjawiska pierwszego rodzaju są określane jako poczucie, że się wie (feeling of knowing). Bardzo podobne w swej istocie jest też zjawisko „wiedzy na końcu języka” (tip of the tongue phenomenon). W badaniach eksperymentalnych nad tymi interesującymi stanami umysłu zwykle prosi się uczestników, aby podali nazwę jakiegoś przedmiotu lub urządzenia na podstawie encyklopedycznego opisu czy też definicji. Na przykład osoba badana ma odpowiedzieć, jak się nazywa księga wydrukowana przed rokiem 1500.

Szybka, prawidłowa odpowiedź (inkunabuł) zdarza się dość rzadko, jednak wiele osób ma „intuicyjne” poczucie, że dysponuje potrzebną wiedzą. Co więcej, poczucie takie nie jest całkiem bezpodstawne, wykazano bowiem, że towarzyszy mu dość konkretna, choć cząstkowa wiedza. Uczestnik eksperymentu może na przykład pamiętać, że poszukiwane słowo zaczyna się na „i”, że zawiera dwie głoski „u”, a nawet - że ma cztery sylaby. Wiedza tego rodzaju jest niepełna, ale poprawna, a częstość jej występowania wyraźnie przekracza poziom przypadku. Zatem człowiek dysponuje nie tylko poczuciem, że wie; dysponuje również realną wiedzą, tyle że niepełną.

Poczucie, że się wie, występuje też w innych sytuacjach. Na przykład podczas egzaminów ustnych studenci często twierdzą, że „wiedzą, tylko nie mogą sobie przypomnieć”. Co ciekawe, student może pamiętać stronę z podręcznika, na której jest zawarty potrzebny materiał, sąsiadujący z tą stroną rysunek i wiele innych elementów kontekstu towarzyszącego owemu materiałowi. Czasem, dzięki wspomagającej roli kontekstu, student dochodzi do prawidłowej odpowiedzi. W licznych sytuacjach życia codziennego również odnosimy wrażenie, że dysponujemy cząstkową, niepełną wiedzą, choć nie możemy sobie przypomnieć reszty.

Czasami, wykorzystując posiadaną wiedzę cząstkową i procesy wnioskowania dedukcyjnego, dochodzimy do pozostałych elementów wiedzy, podążając jak gdyby „po nitce do kłębka”. Co ciekawe, może się wówczas okazać, że cząstkowa wiedza, od której zaczęliśmy skuteczne poszukiwania, jest fałszywa! Nie zmienia to faktu, że na jej podstawie czasem dochodzimy do wiedzy całkowicie poprawnej. Jest to możliwe nie tylko psychologicznie, ale też logicznie - z klasycznego rachunku zdań wiemy przecież, że prawda może wynikać ze wszystkiego, również z fałszu.

Jaki mógłby być domniemany mechanizm poznawczy tego rodzaju sądów intuicyjnych? Wydaje się, że mamy tu do czynienia z ograniczonym dostępem do zasobów pamięci. Jak wiadomo, problemy z pamięcią trwałą wynikają nie tyle z jej pojemności, która wydaje się nieograniczona, ile z niepełnej dostępności do jej struktur i magazynów. Informacje składowane w pamięci są bowiem zakodowane w pewien specyficzny sposób. Użycie innego kodu czy też niezgodnych z pierwotnym kodem wskazówek przywoławczych, może utrudnić albo wręcz uniemożliwić wykorzystanie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy