Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

4 lutego 2020

NR 2 (Luty 2020)

Dzieci bez uszu

54

Rozwodzącym się rodzicom często wydaje się, że ich dzieci „przecież wiedzą”, że nie są odpowiedzialne za rozstanie rodziców i nadal są tak samo kochane. Nie wiedzą i cierpią. Co może pomóc dziecku przetrwać rozwód rodziców?

Podczas wizyty diagnostycznej na moją prośbę dziewięciolatek rysuje swoją rodzinę – mamę, tatę i siebie. Postacie na jego rysunku niby stoją obok siebie, ale dzieli je spory odstęp, wyglądają, jakby każda była z innego świata. Chłopiec w środku jest nieproporcjonalnie mały w stosunku do rodziców, poza tym nie ma uszu. Rodzice przy dziecku wydają się olbrzymami, narysowanymi z detalami. Choć chłopiec mógł wykorzystać całą paletę kolorów, do swojego szkicu użył tylko jednej kredki. Proszę chłopca, by opowiedział o tym, co narysował. Z lekkim zażenowaniem mówi: „Lubię jeździć do taty, ale rzadko go widuję, bo ma mało czasu. Mama często się denerwuje i skarży na tatę, nie lubię kiedy ona krzyczy”. Chyba nikt tego nie lubi, najlepiej wtedy nie słyszeć, nie słuchać, nie mieć uszu… – pomyślałam. Po chwili chłopiec dodaje:

„Najbardziej lubię wizyty u babci i dziadka, bardzo często u nich jestem, czasami zostaję na noc”.

Do poradni psychologiczno-pedagogicznych trafia coraz więcej dzieci, których rodzice są w separacji lub po rozwodzie. Psychoterapeuci zwracają uwagę przede wszystkim na to, iż do rozpadu relacji i rozwodu dochodzi najczęściej wtedy, gdy partnerzy nie radzą sobie z naturalnymi w każdym związku kryzysami i konfliktami. Bywa, że konflikt nie kończy się wraz z orzeczeniem rozwodu na sali sądowej, ale wręcz wtedy eskaluje i najmocniej dotyka dzieci.

Rozgrywane dzieci

W zdrowym związku obserwacja konfliktów rodziców pozwala dzieciom uczyć się, jak rozwiązywać spory, reagować na gniew, dochodzić do konsensusów, szukać kompromisów. Jest to dobra i potrzebna szkoła, pomagająca im – poprzez doświadczanie – budować relacje społeczne oparte przede wszystkim na akceptacji i wyrozumiałości.

Kiedy jednak mamy do czynienia ze związkiem, u którego podłoża leży neurotyczne budowanie zależności, a partnerzy wykazują nieuświadomione, lękowe zachowania i niezrealizowane potrzeby najwcześniejszych faz rozwojowych, dziecko zaczyna pełnić funkcję „medium”, za pośrednictwem którego partnerzy rozgrywają często nieświadome manipulacje. Może to stanowić duże zagrożenie dla właściwego rozwoju psychicznego dziecka. To z rodzicami identyfikuje się ono najsilniej, bowiem zaspokajają oni jego najważniejsze potrzeby, zwłaszcza w pierwszych latach życia. Na początku dziecko identyfikuje się z matką, natomiast z czasem – w przypadku chłopca – z ojcem. Identyfikacja odgrywa istotną rolę w kształtowaniu się osobowości dziecka. W domu rodzinnym, w którym dominują uczucia spokoju i miłości, przy zgodnym modelu wychowawczym, dziecko otrzymuje dobre wzorce, dzięki czemu przechodzi prawidłowo przez dalszy proces socjalizacji na poszczególnych etapach rozwoju.

Gdy jednak rodzice tkwią w koluzyjnym związku (czytaj ramka „Neurotyczne koluzje”, s. 70), ich zachowania nie zawsze prowadzą do konstruktywnej zgody pozwalającej na budowanie zdrowej więzi partnerskiej, a tym samym do przekazywania potomstwu pozytywnych wzorców. Długotrwałe konflikty w takich relacjach mogą mieć destrukcyjny wpływ na rozwój dzieci, uwikłanych w nieświadome intrygi rodziców. Badacze dowodzą, że samo rozstanie rodziców nie wyniszcza psychicznie tak, jak utrzymujący się i przybierający na sile konflikt, którego dorośli nie potrafią rozwiązać.

W takich relacjach dziecko początkowo często pełni rolę łącznika, na którym skupia się uwaga rodziców, przez co zmniejsza się narastające między nimi napięcie. Warto pamiętać, że nadopiekuńczość rodziców może zagrażać rozwojowi i samodzielności dziecka. Im dłużej jednak trwa napięcie, tym silniej dziecko zostaje wplątane w niekorzystne dla jego rozwoju koluzyjne rozgrywki. Kiedy konflikt narasta, rodzice nawzajem mogą zacząć podważać swoje kompetencje rodzicielskie i funkcje w związku, co w końcu może doprowadzić do zmiany roli dziecka – z bezstronnego obserwatora staje się stronniczym sprzymierzeńcem, wykorzystywanym w dalszej walce. W skrajnych wypadkach dziecko dewaluuje jedno z rodziców, żywi do niego urazę, traci poczucie bezpiecznych relacji z obojgiem rodziców, co może przyczynić się do poważnych zaburzeń emocjonalnych.

Jak przetrwać konflikt

Gdy rodzice trwają w związku koluzyjnym i przeżywają burzliwy konflikt, dziec­ko, tak jak opisany na początku dziewięciolatek, metaforycznie traci uszy – pragnie się odciąć, ogłuchnąć na raniące słowa i zachowania rodziców wobec siebie. Nie chce słyszeć, ale również czasem słuchać, ponieważ traci poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności sytuacji. Rodzice, pogrążeni niejednokrotnie w walce między sobą, coraz słabiej zauważają konflikty emocjonalne swoich dzieci. Uwagę skupiają na tematach zastępczych, jak postępy w szkole, wygląd, właściwe zachowanie. Tymczasem ich własne problemy emocjonalne i kryzys relacji mogą negatywnie wpływać na psychikę potomstwa. W takiej sytuacji rodzice powinni dostrzegać własne emocje po to, by przyjrzeć się wzajemnej relacji i generowanym napięciom, odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego ich relacja nie jest satysfakcjonuj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy