Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

4 lutego 2020

NR 2 (Luty 2020)

Dzieci bez uszu

130

Rozwodzącym się rodzicom często wydaje się, że ich dzieci „przecież wiedzą”, że nie są odpowiedzialne za rozstanie rodziców i nadal są tak samo kochane. Nie wiedzą i cierpią. Co może pomóc dziecku przetrwać rozwód rodziców?

Podczas wizyty diagnostycznej na moją prośbę dziewięciolatek rysuje swoją rodzinę – mamę, tatę i siebie. Postacie na jego rysunku niby stoją obok siebie, ale dzieli je spory odstęp, wyglądają, jakby każda była z innego świata. Chłopiec w środku jest nieproporcjonalnie mały w stosunku do rodziców, poza tym nie ma uszu. Rodzice przy dziecku wydają się olbrzymami, narysowanymi z detalami. Choć chłopiec mógł wykorzystać całą paletę kolorów, do swojego szkicu użył tylko jednej kredki. Proszę chłopca, by opowiedział o tym, co narysował. Z lekkim zażenowaniem mówi: „Lubię jeździć do taty, ale rzadko go widuję, bo ma mało czasu. Mama często się denerwuje i skarży na tatę, nie lubię kiedy ona krzyczy”. Chyba nikt tego nie lubi, najlepiej wtedy nie słyszeć, nie słuchać, nie mieć uszu… – pomyślałam. Po chwili chłopiec dodaje:

POLECAMY

„Najbardziej lubię wizyty u babci i dziadka, bardzo często u nich jestem, czasami zostaję na noc”.

Do poradni psychologiczno-pedagogicznych trafia coraz więcej dzieci, których rodzice są w separacji lub po rozwodzie. Psychoterapeuci zwracają uwagę przede wszystkim na to, iż do rozpadu relacji i rozwodu dochodzi najczęściej wtedy, gdy partnerzy nie radzą sobie z naturalnymi w każdym związku kryzysami i konfliktami. Bywa, że konflikt nie kończy się wraz z orzeczeniem rozwodu na sali sądowej, ale wręcz wtedy eskaluje i najmocniej dotyka dzieci.

Rozgrywane dzieci

W zdrowym związku obserwacja konfliktów rodziców pozwala dzieciom uczyć się, jak rozwiązywać spory, reagować na gniew, dochodzić do konsensusów, szukać kompromisów. Jest to dobra i potrzebna szkoła, pomagająca im – poprzez doświadczanie – budować relacje społeczne oparte przede wszystkim na akceptacji i wyrozumiałości.

Kiedy jednak mamy do czynienia ze związkiem, u którego podłoża leży neurotyczne budowanie zależności, a partnerzy wykazują nieuświadomione, lękowe zachowania i niezrealizowane potrzeby najwcześniejszych faz rozwojowych, dziecko zaczyna pełnić funkcję „medium”, za pośrednictwem którego partnerzy rozgrywają często nieświadome manipulacje. Może to stanowić duże zagrożenie dla właściwego rozwoju psychicznego dziecka. To z rodzicami identyfikuje się ono najsilniej, bowiem zaspokajają oni jego najważniejsze potrzeby, zwłaszcza w pierwszych latach życia. Na początku dziecko identyfikuje się z matką, natomiast z czasem – w przypadku chłopca – z ojcem. Identyfikacja odgrywa istotną rolę w kształtowaniu się osobowości dziecka. W domu rodzinnym, w którym dominują uczucia spokoju i miłości, przy zgodnym modelu wychowawczym, dziecko otrzymuje dobre wzorce, dzięki czemu przechodzi prawidłowo przez dalszy proces socjalizacji na poszczególnych etapach rozwoju.

Gdy jednak rodzice tkwią w koluzyjnym związku (czytaj ramka „Neurotyczne koluzje”, s. 70), ich zachowania nie zawsze prowadzą do konstruktywnej zgody pozwalającej na budowanie zdrowej więzi partnerskiej, a tym samym do przekazywania potomstwu pozytywnych wzorców. Długotrwałe konflikty w takich relacjach mogą mieć destrukcyjny wpływ na rozwój dzieci, uwikłanych w nieświadome intrygi rodziców. Badacze dowodzą, że samo rozstanie rodziców nie wyniszcza psychicznie tak, jak utrzymujący się i przybierający na sile konflikt, którego dorośli nie potrafią rozwiązać.

W takich relacjach dziecko początkowo często pełni rolę łącznika, na którym skupia się uwaga rodziców, przez co zmniejsza się narastające między nimi napięcie. Warto pamiętać, że nadopiekuńczość rodziców może zagrażać rozwojowi i samodzielności dziecka. Im dłużej jednak trwa napięcie, tym silniej dziecko zostaje wplątane w niekorzystne dla jego rozwoju koluzyjne rozgrywki. Kiedy konflikt narasta, rodzice nawzajem mogą zacząć podważać swoje kompetencje rodzicielskie i funkcje w związku, co w końcu może doprowadzić do zmiany roli dziecka – z bezstronnego obserwatora staje się stronniczym sprzymierzeńcem, wykorzystywanym w dalszej walce. W skrajnych wypadkach dziecko dewaluuje jedno z rodziców, żywi do niego urazę, traci poczucie bezpiecznych relacji z obojgiem rodziców, co może przyczynić się do poważnych zaburzeń emocjonalnych.

Jak przetrwać konflikt

Gdy rodzice trwają w związku koluzyjnym i przeżywają burzliwy konflikt, dziec­ko, tak jak opisany na początku dziewięciolatek, metaforycznie traci uszy – pragnie się odciąć, ogłuchnąć na raniące słowa i zachowania rodziców wobec siebie. Nie chce słyszeć, ale również czasem słuchać, ponieważ traci poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności sytuacji. Rodzice, pogrążeni niejednokrotnie w walce między sobą, coraz słabiej zauważają konflikty emocjonalne swoich dzieci. Uwagę skupiają na tematach zastępczych, jak postępy w szkole, wygląd, właściwe zachowanie. Tymczasem ich własne problemy emocjonalne i kryzys relacji mogą negatywnie wpływać na psychikę potomstwa. W takiej sytuacji rodzice powinni dostrzegać własne emocje po to, by przyjrzeć się wzajemnej relacji i generowanym napięciom, odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego ich relacja nie jest satysfakcjonująca. Dobrze jest szukać możliwości do spędzania chwil tylko we dwoje, ale i w samotności, podejmować próby spokojnej rozmowy o swoich uczuciach i przyglądać się im, być gotowym do wysłuchania partnera i do rozmowy bez demonstracji swojej siły i walki o władzę w związku. Jeśli wydaje się to zbyt trudne, a każda konfrontacja kończy się kłótnią – wówczas warto poszukać pomocy. Psychoterapia indywidualna lub terapia par to jedna z metod pozwalających przyjrzeć się swoim emocjom oraz relacji z perspektywy własnej i partnera przy pomocy bezstronnego psychoterapeuty. Gdy rodzicom towarzyszą skumulowane trudne emocje, aby ich nie odreagowywać na dzieciach, powinni rozważyć na przykład ćwiczenia fizyczne, treningi relaksacyjne czy medytację (mindfulness). 

Zdrowe odreagowanie nie rozwiązuje jednak samego problemu. Ważne jest, by rodzice mieli świadomość,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy