Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

19 sierpnia 2022

NR 9 (Wrzesień 2022)

Dwie drogi poznawania siebie

0 144

„Znaleźć siebie to nieprosta sprawa. Kto wie, czy nie najtrudniejsza ze wszystkich spraw, jakie człowiek ma do załatwienia na tym świecie” – pisze Wiesław Myśliwski w Traktacie o łuskaniu fasoli. Na różne sposoby szukamy siebie, różne drogi nas ku sobie prowadzą. Która z nich jest trafniejsza?

Często zwracamy uwagę na własne myśli, uczucia i zachowania. Czasem próbujemy je sobie jakoś wyjaśnić, niekiedy próbujemy je przewidzieć. Interesujemy się więc sami sobą, ale gdyby powiedzieć, że człowiek jest dla samego siebie po prostu jednym z nieskończenie wielu obiektów poznania, byłoby to bardzo duże uproszczenie. 
 

POLECAMY


Po prostu czuję – czyli wiedza ucieleśniona

Rzeczywiście potrzebujemy wiedzy o nas samych, podobnie jak o reszcie świata, i nie mamy do jej pozyskiwania żadnych specjalnych poznawczych zdolności. Jest jednak kilka rzeczy, które poznawanie siebie wyróżniają i sprawiają, że jesteśmy dla siebie przedmiotem poznania zupełnie wyjątkowym. Po pierwsze – najważniejszym, bo trafność i dokładność rozumienia siebie ma szczególnie duże znaczenie dla naszego dobrostanu. To, co o sobie wiemy, bardziej waży na naszym samopoczuciu, na decyzjach i działaniach, niż w wypadku jakiegokolwiek innego obszaru naszej wiedzy. Dlatego tworzenie wizerunku siebie należy do naszych poznawczych priorytetów. Po drugie – poznawanie siebie jest wyjątkowo skomplikowane, ponieważ o żadnym innym obiekcie nie mamy nawet w przybliżeniu tak dużo danych: zgromadziliśmy ich mnóstwo w dotychczasowym życiu i codziennie napływają nowe, które trzeba z tymi „starymi” powiązać, jakoś zaklasyfikować i w posiadanym wizerunku własnej osoby ulokować. Po trzecie – charakter informacji, jakimi dysponujemy o sobie samych, odznacza się specyfiką polegającą na tym, że znaczna ich część pochodzi z doświadczania siebie, czyli poznania ucieleśnionego, którego centralne ogniwo stanowią zjawiska fizjologiczne i motoryczne, a powiazanie ich z różnymi spostrzeżeniami, myślami, skojarzeniami i pragnieniami tworzy określone odczucie siebie, jako np. spokojnego, zdenerwowanego, silnego czy zmartwionego. Doświadczenie siebie pojawia się szybko, odbieramy je jako oczywiste, autentyczne i niepodważalne, przez co stanowi ono bardzo mocną przesłankę działania. Po prostu czujemy, co się z nami dzieje w danym momencie, i zgodnie z tym postępujemy. 
 


Ucieleśnione poznanie ma wiele wspólnego z emocjami, bo zjawiska sensomotoryczne, stanowiące jego element podstawowy, to w głównej mierze pobudzenie afektywne, które daje nam znać, czy to, co robimy w tej chwili, służy nam, czy nie. A cała reszta doświadczenia – czyli towarzyszące afektowi spostrzeżenia, myśli, skojarzenia i pragnienia – bardziej dokładnie nas informuje, jakiego rodzaju przynosi nam to korzyści albo jakiego rodzaju straty. Jeśli jestem z siebie dumna, to wiem, że udało mi się osiągnąć jakiś swój ważny cel i będzie dla mnie dobrze teraz odpocząć, a w przyszłości trzymać się tego sposobu postępowania w podobnych okolicznościach. Jeśli jednak kiedy indziej doświadczam poczucia winy w związku z tym, co zrobiłam, to wiem, że przekroczyłam jakąś ważną dla mnie granicę moralną i dla własnego dobra nie tylko powinnam tego zaprzestać i nigdy nie powtarzać, lecz również spróbować naprawić wyrządzane szkody. 

Rozumiem siebie i innych – czyli wiedza pojęciowa

Poznajemy siebie także w inny sposób – wolny od odczuwania interoceptywnego, pochodzący z uogólnienia tego, co nam się przydarzyło, i powiązania z różnymi uniwersalnymi pojęciami opisującymi ludzi w ogóle. Przypisujemy sobie w ten sposób określone cechy, jak wytrwałość, niecierpliwość czy towarzyskość, identyfikujemy się z określonymi kategoriami osób, rolami czy wartościami społecznymi, jako ktoś np. respektujący prawo, aktywny zawodowo czy gotowy do pomagania innym. Pełne poznanie pojęciowe wymaga stosowania zaawansowanych operacji intelektualnych, przestrzegania zasad logiki i sięgania do różnych obszarów wiedzy, a nie tylko do tej, która odnosi się bezpośrednio do własnej osoby. Ma ono charakter płynny, umożliwia swobodne i plastyczne korzystanie z doświadczenia życiowego zapisanego w pamięci. Stanowi przesłankę decyzji podejmowanych z uwzględnieniem szerokiej perspektywy i podlegających wpływowi różnych czynników. 
 


O innych obiektach także zbieramy wiedzę dwutorowo. Ale choć wielu innych obiektów okazjonalnie także osobiście doświadczamy, czyli odbieramy je przez pryzmat sposobu, w jaki reaguje na nie nasze ciało, to jednak o żadnym nie mamy aż tylu tego rodzaju informacji. W odniesieniu do tego, co nie należy do własnego „ja”, dominuje więc wiedza pojęciowa – rozumiemy innych ludzi, inne rzeczy i zjawiska, przede wszystkim przez przypisywanie im określonych atrybutów i lokowanie ich w obrębie określonych kategorii.

Korzyści i kłopoty wynikające z podwójnego widzenia siebie

Co wynika z podwójnego widzenia siebie, złożonego z wiedzy ucieleśnionej i wiedzy pojęciowej? Przede wszystkim korzyści. Oba sposoby poznawania dopełniają się wzajemnie. O poznaniu przez doświadczenie mówi się, że jest „gorące” – osobiste, ważne, całościowe, narzucające określony sposób działania. Ukierunkowuje i angażuje. Poznanie pojęciowe, nazywane „chłodnym”, cechują zaś namysł, dystans, czujność, szczegółowość, wielostronność i otwartość na różne opcje. Nadaje ono wnikliwość myślenia i gotowość do poszukiwania najlepszych rozwiązań. Współwystępowanie obu tych form poznawania siebie umożliwia więc połączenie pewności siebie z roztropnością. 

Dwoistość poznawania siebie sta...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy