Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Wstęp

24 kwietnia 2019

Ciało mówi więcej

30

Jak to się stało, że zamiast być ciałem, teraz mamy ciało? Czyje to ciało jest?

Jako nałogowy czytelnik thrillerów i kryminałów mam ucho wyczulone na pewne frazy. Kiedy więc na sopoc[-]kiej promenadzie usłyszałem, jak młoda, energiczna kobieta mówi do swojej towarzyszki: „Muszę coś zrobić z tym ciałem. Pomożesz mi?”, natychmiast poczułem obywatelską czujność. Bo przecież „zrobienie czegoś z ciałem” to problem sprawców zbrodni. Rychło jednak okazało się, że mam umysł zepsuty przez skandynawskich klasyków powieści kryminalnych. Wspomniana pani zamierzała bowiem popracować nad własną urodą. Nie ukrywam, że trochę byłem rozczarowany, choć teraz zastanowiło mnie coś innego – kolejne zdanie: „Bo z moim ciałem jest coraz gorzej”.

Przyszło mi do głowy pytanie, jak to się stało, że człowiek zamiast nadal być ciałem, teraz ma ciało. Czyje to ciało jest i na jakiej zasadzie stało się naszą własnością. Obiektywnie rzecz biorąc człowiek jest ciałem i tylko ciałem, a ono wypełnia różne swoje funkcje. Tymczasem co rusz słyszymy o „mojej” głowie, „moim” sercu i innym „moim”. No właśnie, czyim?
Pewnego dnia usłyszałem znaną trenerkę osobistą, która namawiała, aby nauczyć się „zarządzać ciałem”.

No tak, pomyślałem, właściciel ciała powinien umieć nim zarządzać. Ciało stało się przecież przedmiotem obróbki, której celem jest osiągnięcie pewnego standardu urody, sprawności czy interpersonalnej atrakcyjności. A standardy te są nie tylko wyśrubowane, ale jakże często bezsensowne. Jeśli nie masz nóg o długości 120 cm, jeśli nie masz w biuście co najmniej
96 cm, a w talii tylko 60 cm, jeśli...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy