Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Praktycznie

8 grudnia 2016

Bez sił, bez ducha

0 562

Choć wydaje nam się, że jesteśmy w stanie wszystko kontrolować, to gdy czujemy się wyczerpani, przekonujemy się, że prócz intelektu jesteśmy organizmem, który ma swoje potrzeby – mówi Aleksander Perski.

Dorota Krzemionka: Edmund Husserl przed ponad stu laty pisał, że „największym niebezpieczeństwem dla Europy jest zmęczenie”. Czy mamy do czynienia z epidemią zmęczenia?

Aleksander Perski: Podobno zaczyna się taka tendencja. Po epidemii stresu w zachodnim świecie następną cywilizacyjną chorobą będzie zmęczenie.

POLECAMY

Dlaczego?

Bo żyjemy niezgodnie z biologią i naturą naszego ciała. Szwedzi już przerobili tę lekcję, nauczyli się wyjeżdżać, odpoczywać. Ale moi znajomi z Polski mówią, że są bardzo zmęczeni, pracują zazwyczaj na dwa etaty i więcej, nie mają czasu dla siebie.

Jak pisze Thomas C. Rosenthal wraz ze współpracownikami z University at Buffalo, co piąty pacjent lekarza rodzinnego przyznaje, że czuje się zmęczony. Co trzeci nastolatek! Czy to nie paradoks, że cywilizacja i jej technologie, które miały uczynić nasze życie wygodnym i zaoszczędzić nam wysiłku, wpędzają nas w zmęczenie?

Konsumpcja męczy. Musimy się bardzo wysilać, żeby mieć dostęp do tych wszystkich rzeczy, które się pojawiają, ciągle nowe. I nigdy nam dość, nigdy nie jesteśmy syci, bo – jak pisze Zygmunt Bauman – oczekujemy nowej dawki przyjemności z kolejnej konsumowanej rzeczy czy usługi. Nie potrafimy się wycofać, bo wierzymy, że jej zdobycie da nam szczęście. A jeśli nie nam, to naszym dzieciom. Ciągle jesteśmy aktywni. I więcej czasu spędzamy nie w świecie rzeczywistym, lecz w tym stworzonym przez cywilizację – oglądamy filmy, seriale, słuchamy muzyki, cały czas jesteśmy gdzie indziej, niż jesteśmy! A to wszystko wymaga czasu, nic dziwnego, że nie starcza nam go na sen i odpoczynek.

Zmęczenie towarzyszyło człowiekowi od zawsze, ale współczesne zmęczenie jest inne...

Dawniej człowiek doświadczał głównie zmęczenia fizycznego. Wystarczyło, że się wyspał, odpoczął i wracał do formy. Współczesne zmęczenie często bywa chroniczne – nie można się z niego „wyspać”.

Co się dzieje w zmęczonym mózgu?

Działa on przy pomocy energetycznego systemu ATP, czyli adenozyno-5’-trifosforanu. To organiczny związek chemiczny, który jest nośnikiem energii chemicznej używanej w metabolizmie komórki. Powstaje w procesie oddychania komórkowego. Zgromadzona w nim energia służy do przeprowadzania różnych procesów, jak biosynteza, ruch i podział komórki. Organizm czerpie z niego energię do życia. Związek ten nie jest magazynowany, tylko tworzy się na bieżąco. Gdy poziom ATP poważnie spada, nie możemy się utrzymać w stanie czuwania.

Komórki do wymiany

W historii medycyny wiele razy zadawano sobie pytanie: jak to jest, że nasz organizm zbudowany jest z wrażliwych i łatwych do zniszczenia cegiełek, czyli komórek, a mamy organy, które mogą przetrwać 100 i więcej lat? Sydney Brenner, biolog z południowej Afryki, przed 20 laty postanowił znaleźć odpowiedź na to pytanie. Zajął się małym, kilkumilimetrowym robakiem – nicieniem (Caenorhabditis elegans). Jego układ nerwowy zbudowany jest z 959 komórek. Brenner zaczął przyglądać się temu robakowi i zauważył, że jego komórki w regularny sposób pojawiają się i znikają. Stworzył teorię apoptozy, czyli śmierci zaprogramowanej komórek. Grupa badaczy, która opisała apoptozę – Sydney Brenner, Robert Horvitz i John E. Sulston – dostała w 2002 roku Nagrodę Nobla. Okazało się, że ludzki organizm w zorganizowany sposób wycofuje – niszczy – te komórki, które przeżyły swoje, bo istnieje ryzyko, że rozwiną się one nieprawidłowo. W miejsce wycofanej pojawia się nowa komórka. Ocenia się, że w naszym ciele zachodzi około 20 mln takich zmian komórkowych w ciągu sekundy. W ten sposób podlega wymianie około półtora kilograma masy naszego ciała w ciągu doby. W ciągu życia wymianie podlega w naszym ciele 70 ton biologicznego materiału, co odpowiada ilości jedzenia, jakie spożywamy. Wymiana komórkowa odbywa się nie tylko przy pomocy komórek, które mają swoją funkcję. Wygląda na to, że mamy także system rezerwowy komórek macierzystych, które ulokowane są w całym ciele, od stóp do mózgu. Nie mają one żadnej roli, są omnipotentne i mogą się rozwinąć w ten rodzaj komórek, których właśnie nam brakuje. Organizm używa ich, gdy za mało jest komórek, żeby wypełnić lukę po tych usuniętych, albo kiedy wydarzy się jakaś katastrofa w organizmie, np. złamiemy nogę. Już po paru sekundach pojawiają się przy uszkodzeniu komórki macierzyste i, zamieniając się w komórki kostne, zaczynają wypełniać uszkodzenie. Podobny proces zachodzi w mózgu, który jest wypełniony komórkami macierzystymi. Eksperymenty pokazują, że gdy przez większość doby jesteśmy zbyt aktywni, albo za mało aktywni, proces odnowy organizmu zwalnia, nie pojawia się wystarczająca ilość nowych komórek. Badania dowodzą m.in., że stres wiąże się z brakiem odnowy pewnych komórek – limfocytów T – w systemie immunologicznym.

Zasypiamy nawet za kierownicą...

Dokładnie. To się dzieje automatycznie: mózg odczytuje poziom ATP w różnych miejscach i jeśli jest go za mało, wprowadza senność, aby odnowić jego poziom. Taka jest ogólna zasada odtwarzania energii w układzie nerwowym.

Ale zmęczenie jest czymś więcej niż zwykłą sennością?

Senność służy odtwarzaniu ATP – jeśli go odtworzymy, przestajemy być senni. Po krótkiej drzemce czujemy się lepiej. Natomiast gdy jesteśmy zmęczeni, sen nie daje odpoczynku. Po drzemce nadal czujemy się wykończeni, brak nam energii. Kiedy jesteśmy senni, zrobienie czegoś rozbudza nas i senność mija. A zmęczenie przeciwnie – nasila się w wyniku działania, najdrobniejszy wysiłek potęguje je. To sygnał, że naruszyliśmy nasze zasoby energii i mamy problem z ich odnową.

Czyli zapala się kontrolka paliwa, nie można tego ignorować...

Można, ale na krótko. Najmniejszy wysiłek prowadzi wtedy do zmęczenia, bo jedziemy na rezerwie energetycznej i wcześniej czy później staniemy.

Mężczyźni często lepiej dbają o swój samochód niż o własne zdrowie. Ulegamy iluzji nieśmiertelności. Choć wydaje nam się, że jesteśmy w stanie wszystko kontrolować, łącznie z poziomem zmęczenia i potrzebą snu, to gdy czujemy się wyczerpani, przekonujemy się, że prócz intelektu jesteśmy organizmem, który ma swoje potrzeby. I bez dopływu energii długo nie pociągnie. Różne mogą być powody, że nasz system odnawiania energii nie działa – wśród nich zaburzenia układu krążenia i oddechowego, zaburzenia wydzielania wewnętrznego, hormonalnego, infekcje, stany zapalne, zażywane leki, a także czynniki psychologiczne, takie jak depresja, lęk i stres. Ale moim zdaniem sam stres nie jest groźny, natomiast stres, który zaburza sen, prowadzi do chronicznego zmęczenia.

Dlaczego sen jest tak ważny?

Bo w tym czasie odbudowuje się energia, którą zużyliśmy w ciągu dnia. Głównie mózg ją zużywa i zarazem potrzebuje jej. Po 20 minutach od zaśnięcia wszystkie komórki w naszym centralnym układzie nerwowym zaczynają działać w jednym rytmie.

O czym to świadczy?

O tym, że nie zajmują się one niczym innym, tylko sobą, własną odnową energii. Nie muszą reagować na żadne sygnały. W czasie snu odbywa się też odbudowa ciała. Zgodnie z teorią apoptozy organizm stale w sposób zorganizowany wycofuje komórki, które się zużyły. W ich miejsce pojawiają się nowe komórki. Co sekundę przypuszczalnie podlega wymianie

20 milionów komórek w naszym ciele. A w ciągu doby odnawia się w sumie około 1,5 kilograma masy ciała. Ciało musi mieć na to czas, jego regeneracja odbywa się, gdy nie jesteśmy zaangażowani w bieżące działania, czyli we śnie i podczas wypoczynku.

Skąd wiemy, że to się odbywa głównie we śnie?

W czasie snu głębokiego zwalnia metabolizm, znikają w większości hormony stresu: kortyzol i katecholaminy. Pojawia się za to potężna dawka hormonu wzrostu, około 60–80 procent tego hormonu produkowane jest właśnie podczas snu. Jest to anaboliczny hormon przeznaczony do reperacji tkanek. Inne hormony anaboliczne, które pomagają budować i odbudowywać ciało, też pojawiają się w śnie głębokim. Na przykład u mężczyzn produkcja testosteronu zaczyna się, kiedy zasypiają, i trwa przez całą noc, osiągając największe stężenie, kiedy się budzą. U kobiet też działa testosteron, a także estrogen jest aktywny w czasie snu głębokiego.

Co się dzieje, jeśli nie śpimy wystarczająco długo i głęboko?

Wtedy odbudowa organizmu zostaje zahamowana. Całkiem zatrzymać jej nie można, bo nie przeżylibyśmy tygodnia. Osoby, które cierpią na rzadką chorobę genetyczną i z jej powodu w ogóle nie śpią, starzeją się szybko i umierają. Co się dzieje, gdy nie mamy czasu na sen i odpoczynek, pokazały badania na szczurach, które stresowano tak mocno, że nie były w stanie uspokoić się nawet na chwilę. Już po paru godzinach dochodziło u nich do krwawienia w żołądku.

Nieprzypadkowo właśnie tam. Jak wiadomo tkanka przewodu pokarmowego odnawia się najszybciej...

Jonas Frisen z Uniwersytetu Karolińskiego zmierzył, wykorzystując krzywą spadku w atmosferze poziomu węgla C14, jak szybko odbudowują się komórki w naszym ciele. Okazuje się, że komórki wyściełające przewód pokarmowy odnawiają się każdego dnia. Co tydzień wymianie ulega nasza skóra. Wątroba potrzebuje 500 dni na odnowę, mięśnie – 10 lat, najdłużej trwa odbudowa kości – 16 lat. W naszym organizmie trwa niekończący się proces odnowy. Aby jednak mógł zachodzić, muszą być spełnione pewne warunki.

Jakie?

Wiele wskazuje, że proces odnowy zwalnia, gdy przez większość doby jesteśmy zbyt albo za mało aktywni. Potrzebujemy równowagi. Współczesna definicja stresu mówi, że wynika on z braku równowagi między tym, czego się od nas wymaga, a tym, co możemy dać. Badania dowodzą, że w stresie nie odnawiają się w układzie immunologicznym limfocyty T i stajemy się mniej odporni. Brak równowagi w organizmie – w obie strony, gdy czegoś w naszym życiu jest za dużo albo za mało – osłabia proces jego odnowy.

słowniczek

Papoptoza – zaprogramowana śmierć komórki, planowe jej samobójstwo, dzięki któremu usuwane są komórki zużyte, uszkodzone, zmutowane, zbędne. Zaburzenia apoptozy towarzyszą alergiom, chorobom nowotworowym i degeneracyjnym.

Nie tylko ciało regeneruje się podczas snu...

Oczywiście. W psychice zachodzą dwa ważne procesy. Po pierwsze, utrwala się to, czego uczyliśmy się ostatnio. Abyśmy mogli zapamiętać to trwale, muszą powstać połączenia między komórkami; prawdopodobnie dzieje się to podczas fazy REM. Po drugie, w czasie snu czyści się nasz magazyn pamięci świeżej: usuwane są informacje, które zgromadziliśmy poprzedniego dnia, ponieważ większość z nich jest nieprzydatna. Jeśli ich nie usuniemy i hipokamp nie odnowi się, nie mamy miejsca w pamięci na nowe informacje. Stajemy się głupi i następnego dnia popełniamy błędy, nie jesteśmy w stanie planować, działać optymalnie. Mój kolega, profesor Torbjörn Åkerstedt twierdzi, że dziś nie alkohol jest głównym powodem wypadków na drodze czy w pracy, lecz zmęczenie. Psują się też relacje międzyludzkie. Niewyspani tracimy kontrolę nad życiem emocjonalnym, robimy awanturę z byle powodu, popadamy w konflikty. A ponieważ wszyscy po trosze zajmujemy się innymi ludźmi, sen i wypoczynek są ważne, by móc adekwatnie reagować, tolerować, być empatycznym. Jak dowodzi Christina Maslach, gdy jesteśmy zmęczeni psychicznie i wypaleni, brakuje nam empatii wobec siebie i innych, stajemy się nie tylko głupi, ale i nieprzyjemni.

I pomyśleć, że często szkoda nam czasu na sen...

Jak obliczono, w Szwecji w 2006 roku średnia snu wynosiła około 6,58 godziny, a jeszcze 50 lat temu przekraczała 9 godzin. Niepokoi, że już młodzież ogranicza sen – w tym wieku ludzie powinni spać około 9–10 godzin, a wielu nastolatków śpi krócej niż 7 godzin. Dawniej głównie osoby starsze narzekały na problemy ze snem, teraz równie często do zaburzeń snu dochodzi u 16-latków. Nie ma różnic w grupach wiekowych. Nic dziwnego, że coraz więcej młodych ludzi, szczególnie dziewcząt, czuje zmęczenie. Dziewczynki śpią niewystarczająco, bo są zestresowane, dużo się uczą, są ambitne, a w weekendy pracują, żeby zarobić na kosmetyki. Chłopcy zaś śpią za mało, bo są zbyt aktywni na komputerach i w sporcie. Nie kładą się spać.

Bo gry komputerowe są atrakcyjniejsze?

Dokładnie. Jest też drugi problem – część młodych ludzi śpi za mało w ciągu tygodnia, bo wcześnie zaczynają lekcje, a kładą się za późno. Brak snu odrabiają w weekend, ale kładą się spać w całkiem innym czasie niż w ciągu tygodnia. W związku z tym w poniedziałek mają jet lag, czują się tak, jakby przylecieli właśnie z Nowego Jorku. Wracają do szkoły potwornie zmęczeni. Żyjemy nierytmicznie w ciągu tygodnia i to też prowadzi do zmęczenia.

Jakie są związki między stresem, niewyspaniem a stanem zdrowia?

U pacjentów w naszej klinice stresu zauważyliśmy, że zanim zaczęli chorować, wszyscy narzekali na problemy ze spaniem. Zbadaliśmy zatem, jak ś...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy