Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

2 grudnia 2019

NR 12 (Grudzień 2019)

Zgoda na życie takie, jakie jest

144

Nadzieja prowadzi nas do zaangażowania się w świat, także w nasze własne życie. Uczy nas patrzeć zarówno w przyszłość, jak i w przeszłość z przekonaniem, że cokolwiek się zdarzy, będzie zapewne najlepszym możliwym dla nas rozwiązaniem.

Nadzieja, jak poucza Pismo Święte, to wraz z wiarą i miłością jedna z trzech najważniejszych cnót. Jest nie tyle przekonaniem, co duchowym stanem. Można pesymistycznie oceniać czas, w którym się żyje, albo siebie samego, a jednocześnie mieć w sobie pewną łagodność. Można być przecież pogodnym pesymistą. Nadzieja nie jest przekonaniem, że wszystko będzie dobrze – czyli naiwnym i niemądrym samooszukiwaniem się. Nie ma co czarować siebie i innych takim zagadywaniem lęku i rozpaczy: „wszystko będzie dobrze, nie ma co się martwić, będzie wszystko dobrze”. Jeśli tak ją traktujemy, to wpisujemy ją w sens powiedzenia, że „nadzieja jest matką głupich”. Tak rozumiana nadzieja jest iluzją, no bo niby dlaczego ma być dobrze? Tylko dlatego, że tak sobie życzymy? Ktoś poszedł do szpitala. „Wszystko będzie dobrze, wyjdzie z tego”. A jak nie wyjdzie, a jak umrze, to co? Co wtedy z nadzieją? 

***

Wśród więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych byli tzw. zmuzułmanieni – osoby, które nie miały żadnej nadziei. Nie tylko nie wierzyły w tę iluzję, że „wszystko będzie dobrze”, ale wręcz było już im wszystko jedno. Ci więźniowie, którzy zachowali w sobie nadzieję, też nie żyli iluzjami. Wiedzieli dobrze, że w każdej chwili mogą być zastrzeleni, zagazowani, pobici na śmierć, zagłodzeni. Wiedzieli, że są w piekle, w odbycie świata – anus mundi, jak w 1942 roku nazwał obozy zagłady Heinz Thilo, lekarz SS. Ci ludzie nie mieli złudzeń, wiedzieli, że zginą, ale żyli ze świadomością, że każdy dzień jest cenny. Żyli nie wyłącznie dla siebie, ale dla innych, byli w relacji, pomagali sobie, umawiali się na to, że „jutro” jest możliwe, więc nie można siebie i innych opuścić we wzajemnej trosce. Jest wiele heroicznych opowieści, świadectw z Oświęcimia. Auschwitz był zatem nie tylko anus mundi, ale także ogromną lekcją egzystencji człowieka, społeczeństwa i właśnie nadziei.

***

Nadzieja jest wpatrywaniem się w przyszłość ze świadomością, że wszystko jest moż...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy