Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

10 marca 2020

NR 3 (Marzec 2020)

Zasadzki posłuszeństwa

53

Dopóki funkcjonariusze systemu będą wierzyli w moc autorytetu, dopóty będą mu posłuszni bez względu na konsekwencje swoich działań.

Autokraci, wydając poddanym polecenia, spodziewają się, że ci posłusznie je spełnią. Oczekują podporządkowania się. Wierzą zarazem, że są w stanie trafnie sterować całym państwem, bez względu na to, czy posiadają władzę formalną, czy też nie. I że potrafią przygotować państwo na przyszłe wyzwania. 

Gdy psychologowie analizują fenomen posłuszeństwa, powołują się na słynny eksperyment amerykańskiego psychologa społecznego Stanleya Milgrama. A właściwie na całą serię badań, w których próbowano dociec, w jakich sytuacjach ludzie okazują posłuszeństwo wobec autorytetu, a w jakich opierają się jego poleceniom. 

Warto przypomnieć najbardziej znaną wersję eksperymentu Milgrama. Badanych dwójkami zapraszano do laboratorium. Informowano ich, że celem badania jest sprawdzenie, jak szybko ludzie uczą się par słów.

Jeden z badanych – wybrany losowo – pełnił rolę nauczyciela, zaś drugi – studenta. Student zasiadał w osobnym pomieszczeniu. Tak naprawdę był pozorantem, czyli współpracownikiem eksperymentatora.

Nauczyciel czytał mu kolejne słowa, a student miał podawać słowa z nimi skojarzone. Gdy popełniał błędy, nauczyciel karał go uderzeniem prądu. Za każdy błąd kara była o 15 volt większa. Urządzenie do generowania szoków elektrycznych miało przyciski oznaczone kolejno 15 V, 30 V, 45 V aż do 450 V. Dodatkowo powyżej przycisków widniały określenia opisowe: „słaby szok”, „silny szok”, „bardzo silny szok”, aż do „ekstremalnie silny szok – niebezpieczny dla życia”! Po kolejnych karach do nauczyciela dochodziły coraz silniejsze okrzyki bólu z pomie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy