Dołącz do czytelników
Brak wyników

inne , Laboratorium

13 lipca 2016

Zapomniana pionierka 

0 511

W roku 1906 w „Psychological Review” ukazał się artykuł na temat percepcji dźwięków podpisany przez Jamesa Rowlinga Angella i Annę Wyczółkowską. Dzisiaj autorzy ci zajmują skrajnie różne miejsca w historii psychologii. Angell jest jednym z bardziej znanych naukowców, o Wyczółkowskiej mało kto pamięta.

Przed stu laty Anna Wyczółkowska należała do grupy najaktywniejszych społecznie kobiet w Polsce. Udzielała się na terenach dawnego zaboru austriackiego, głównie w Krakowie i we Lwowie. W okresie, gdy utrudniano edukację akademicką przedstawicielkom płci pięknej, prowadziła wykłady w ramach „Czytelni dla Kobiet” – organizacji działającej na rzecz rozbudzenia i podniesienia kultury umysłowej lwowianek. Wyczółkowska starała się udowodnić, że kobiety mogą sprostać każdemu wyzwaniu na równi z mężczyznami. Lubiła na przykład turystykę, najbardziej – górskie wspinaczki.

Jej przyjaciółka Maria Konopnicka wspominała w jednym z listów, że w październiku 1891 roku w Szwajcarii odbyła wspólnie z Wyczółkowską długą pieszą wędrówkę po Alpach Zachodnich – z Arth na sięgający prawie 1800 m n.p.m. szczyt Rigi (zwany „Królową Gór”), a stamtąd do Weggis. Jedenastogodzinna wyprawa w śnieżycy i mgle była trudnym sprawdzianem ich możliwości. Ta znajomość trwała wiele lat, dzięki niej Wyczółkowska napisała później portret psychologiczny Marii Konopnickiej, opracowując go na zamówienie Polish Women’s Alliance of America w Chicago.

Szkice psychologiczne
Pierwsza większa partia tekstów Wyczółkowskiej ukazała się w zbiorze zatytułowanym Szkice psychologiczne, który został wydany w roku 1899 w Krakowie. Jest to zbiór sześciu rozpraw, z których cztery były wcześniej drukowane na łamach „Ateneum” oraz „Życia”. Teksty te syntetyzują różne zagadnienia z zakresu badań psychologicznych i stanowią polemikę z naukowymi autorytetami epoki, głównie z Wilhelmem Wundtem.

W pierwszej rozprawie, mającej charakter historyczno-przeglądowy, Wyczółkowska omówiła zagadnienie lokalizowania procesów psychicznych w mózgu. Podzieliła okresy eksploracji tego problemu na trzy epoki. Za najwcześniejszą uznała filozoficzne spekulacje pojawiające się od czasów Demokryta aż po Kartezjusza. Etap drugi to poszukiwania zależności między poszczególnymi częściami układu nerwowego a procesami świadomości.

Zaliczyła tu prace z zakresu kraniologii, frenologii i fizjonomiki, pozbawione podstaw naukowych, ale ważne w tym sensie, że sugerujące istnienie wyspecjalizowanych ośrodków psychicznych w mózgu. Trzecią epokę otworzyły liczne prace doświadczalne, opierające się na rzetelnych badaniach anatomicznych, wśród których wyróżniają się pionierskie doniesienia Pierre’a Paula Broca i później Eduarda Hitziga oraz Gustava Fritscha.

Dwa inne szkice ze wspomnianej książeczki: „O rozwoju psychologii i jej metod” oraz „Najnowsze kierunki i obecny kryzys w psychologii” są głosem w dyskusji nad drogami rozwoju psychologii i jej perspektywami na przyszłość. Wyczółkowska wyróżniła w historii myśli psychologicznej cztery okresy: etyczno-metafizyczny (tu zaliczyła dorobek starożytnych filozofów greckich), racjonalizmu (myśl kartezjańska), krytyczny (Kant i jego niewiara w „naukowość” psychologii) oraz empiryczny, w którym uczeni próbują udowodnić, iż wątpliwości filozofa z Królewca były nieuzasadnione.

Za graniczną datę narodzin psychologii uznała Wyczółkowska rok 1860, w którym ukazał się podręcznik psychologii eksperymentalnej Fechnera. Jej zdaniem praca ta otworzyła nowe perspektywy badawcze, zapowiadając przewrót w psychologii i oparcie tej nauki na eksperymentach oraz matematycznej ścisłości. Jak widać polska uczona nie podzielała powszechnego dziś mniemania, iż psychologia naukowa narodziła się dziewiętnaście lat później wraz ze zorganizowaniem pierwszej pracowni psychologicznej w Lipsku przez Wilhelma Wundta. W jednej z tych rozpraw znalazła się zresztą ciekawa refleksja na temat rozwoju psychologii. Wyczółkowska pisała: „Jak filozofia ogarniała niegdyś wszystkie nauki, które następnie wyemancypowane oderwały się od niej kolejno, poszukując na wyodrębnionych gruntach praw przyrody, tak kiedyś, choć w dalekiej przyszłości, złączą się one znów we wspólny areopag w celu rozwiązania najtrudniejszych zagadnień psychologicznych”.

Eksperymenty z Watsonem
Rzecz dziwna, ale dopiero 10 lat po wydaniu Szkiców psychologicznych ukazała się recenzja tej książki. Opublikował ją w „Przeglądzie Powszechnym” Maurycy Straszewski. Tekst ten jest typową polemiką ideową, o czym świadczy znamienne stwierdzenie opiniującego: „Dopóki psychologowie będą wierzyli, że zagadkę świadomości rozwiąże im fizjologia, albo fizyka lub chemia, dotąd psychologia nie stanie porządnie na nogach”.

Straszewski nie był jednak jedynym antagonistą polskiej uczonej. Oto bowiem Karol Appel na łamach „Książki” i Bronisław Bandrowski w „Ruchu Filozoficznym” surowo ocenili inną rozprawę Wyczółkowskiej: „Dualizm organiczny albo mowa i myśl”, w której między innymi poszukiwała ona analogii między rozwojem mowy ludzkiej a fazami rozwoju mowy dziecka.

W książce tej znalazły się rozdziały dotyczące teorii genezy mowy oraz organicznego pochodzenia „elementów i form mowy”. I ta krytyka wydaje się zbyt surowa. Wyczółkowska miała duże doświadczenie w badaniu rozwoju mowy dziecięcej. Przez wiele lat prowadziła obserwacje i zbierała wypowiedzi dzieci, które później analizowała. One to poprowadziły ją do spostrzeżeń i badań nad związkami między mową a myśleniem. W wydanej na krótko przed śmiercią monografii Biologiczne wyjaśnienia mowy i myśli, będącej kontynuacją teorii i badań zawartych w tej poprzedniej, polska uczona wyjaśniła swoją tajemnicę, która w pewnym sensie zmienia prawdę o genezie behawioryzmu.

We wstępie do Biologicznych wyjaśnień... Wyczółkowska napisała: „Pozwolę sobie zwrócić uwagę na jeden szczegół a mianowicie, że ktokolwiek z zajmujących się psychologią (...) gdy odczyta moją książkę, gotów dojść do wniosku, że jest ona naśladownictwem sławnego dziś w świecie uczonych amerykańskich profesora i psychologa Watsona. Tymczasem łączność mojej książki z pracami p. W. jest zupełnie innej natury. Kiedy podejmowałam odnośne eksperymenty w Chicago, w celu wykazania biologicznego pochodzenia mowy i myśli, p. W. był naówczas asystentem prof. Angell(a), prace zaś jego oryginalne koncentrowały się w zakresie badań psyche zwierząt. A jak liczni studenci w departamencie psychologicznym, tak i asystent J. Watson przyjmował udział w moich doświadczeniach,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy