Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby , Laboratorium

21 stycznia 2016

Wyrwani z objęć Morfeusza

0 416

Coraz większe tempo życia powoduje, że brakuje nam czasu na wypoczynek. Wieczorami mamy problemy z zaśnięciem, a rano budzimy się zmęczeni. To może być bezsenność.

Wiele osób kładzie się wieczorem spać z lękiem, że czeka je kolejna bezsenna noc. Leżą w łóżku i bezskutecznie starają się zasnąć. Przewracają się z boku na bok, rozmyślając o swoich problemach, o tym, co ich spotkało, martwiąc się, że następnego dnia znów pójdą do pracy niewyspani i zmęczeni. Niektórzy dają za wygraną – wstają i włączają telewizor, zmywają naczynia lub sprzątają. Tak mijają kolejne godziny...

Przyczyny trudności z zaśnięciem bywają przeróżne: stres i napięcie psychiczne, ból spowodowany chorobą (np. bóle kręgosłupa), zaburzenia psychiczne (np. depresja) czy też zażywanie niektórych leków. Jeśli problemy ze snem trwają ponad miesiąc i znacznie ograniczają funkcjonowanie osoby, powinna ona udać się do lekarza, bo prawdopodobnie cierpi na bezsenność, określaną również jako insomnia (łac. in – nie, brak; somnus – sen). Do jej typowych objawów należą: zmęczenie, trudności z koncentracją, słabe wyniki w pracy oraz dolegliwości fizyczne, np. bóle głowy czy zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Z badań wynika, że coraz więcej Polaków skarży się na kłopoty ze snem. Wśród osób powyżej 30 r.ż. okresowych trudności z zasypianiem i utrzymaniem snu doświadcza co trzeci mężczyzna i nawet co druga kobieta.

POLECAMY

Prawie jednej trzeciej osób cierpiących na bezsenność dotyczy tzw. bezsenność pierwotna. Oznacza to, że doświadczane przez nie zaburzenia snu nie są spowodowane chorobą somatyczną lub psychiczną ani wywołane zażywaniem leków czy narkotyków. Już 50 lat temu lekarze i psychologowie przypuszczali, że przyczyną pierwotnej insomnii jest długotrwale podwyższone napięcie psychiczne. Rzeczywiście, wielu pacjentów przyznaje, że gdy nie śpią, zaczynają intensywnie rozmyślać o przeróżnych sprawach i nie są w stanie zatrzymać strumienia myśli. Naukowcy nazywają takie zjawisko nadmiernym pobudzeniem poznawczym. Osoby doświadczające tego stanu wciąż myślą o minionych wydarzeniach i czekających je zadaniach.

Wbrew pozorom, wcale nie ułatwia im to życia, na pewno za to utrudnia zaśnięcie.
Chociaż żadna znana choroba nie jest bezpośrednią przyczyną pierwotnej bezsenności, lekarze wskazują pewne symptomy fizjologiczne, które jej towarzyszą. Wśród nich wymieniają przyspieszoną akcję serca, napady gorąca, nadmierną potliwość. Gdy jesteśmy bardzo spięci, nasze serce zaczyna bić z większą częstotliwością, a we krwi wzrasta poziom kortyzolu, czyli tzw. hormonu stresu. Liczne badania potwierdziły, że poziom tego hormonu jest podwyższony również u pacjentów z zaburzeniami snu. Wciąż nie jest jednak jasne, czy wymienione objawy są przyczyną bezsenności, czy raczej jej skutkiem.

Mózg na pełnych obrotach
W 2004 roku zespół naukowców z University of Pittsburgh pod kierunkiem Erica Nofzingera zbadał, jak w czasie snu zmienia się zużycie energii przez mózg. Lekarze najpierw wstrzyknęli badanym roztwór glukozy oznaczony radioaktywnymi cząsteczkami. Następnie przy pomocy pozytonowej tomografii emisyjnej (ang. positron emission tomography, PET) obserwowali, które obszary mózgu zużyją najwięcej glukozy. Mózgi uczestników skanowano zarówno w stanie czuwania, jak i podczas snu.

Naukowcy zaobserwowali, że w mózgach zdrowych osób w nocy obniża się zużycie cukru. Dotyczy to zwłaszcza tych obszarów, które odpowiadają za utrzymywanie organizmu w stanie czuwania. Są to: wstępująca część pobudzającego układu siatkowatego, wzgórze i podwzgórze. Również obszary uczestniczące w procesach poznawczych i emocjonalnych – jak ciało migdałowate, kora przedniego zakrętu obręczy i kora przedczołowa – zużywają w czasie snu mniej glukozy.
Jak ustalili naukowcy, mózgi osób cierpiących na bezsenność pierwotną redukują zużycie energii w nocy w znacznie mniejszym stopniu niż zdrowych osób. Co więcej, u niektórych chorych w ogóle nie stwierdzono obniżenia zapotrzebowania na glukozę. Eric Nofzinger przypuszcza, że u osób dotkniętych bezsennością mechanizmy przechodzenia ze stanu czuwania w stan snu nie działają prawidłowo. Zdaniem naukowców z University of Pittsburgh potwierdza to hipotezę, że za trudności ze snem odpowiada nadmierne pobudzenie poznawcze.

Z kolei w 2008 roku zespół naukowców kierowany przez Johna Winkelmana z Harvard Medical School dokonał pewnego odkrycia dotyczącego nocnego „hiperpobudzenia”. Wykorzystując protonową spektroskopię rezonansu magnetycznego (ang. proton magnetic resonance spectroscopy, 1H-MRS), czyli metodę dającą możliwość analizy składu chemicznego tkanki nerwowej, naukowcy zbadali poziom kwasu γ-aminomasłowego (GABA). Kwas GABA to najważniejszy neurotransmiter hamujący, zaangażowany w procesy zasypiania i snu. Następnie porównali dane pochodzące od pacjentów z pierwotną bezsennością oraz zdrowych osób z grupy kontrolnej. Okazało się, że nadmierne pobudzenie powoduje zmniejszenie poziomu GABA w mózgu.

Sztuczny tłumik
Najczęściej przepisywane środki nasenne, tzw. benzodiazepiny, wzmacniają efekt działania neuroprzekaźnika GABA w mózgu, zwiększając powinowactwo tej substancji do jej receptora. W ten sposób poziom tego neuroprzekaźnika w organizmie zostaje wyrównany. Leki nasenne mają jednak pewną wadę. Długotrwałe zażywanie takich środków powoduje wzrost tolerancji na ich aktywne składniki. Wtedy, aby uzyskać ten sam efekt, potrzebna jest coraz większa dawka. Lekarze nie mogą zatem przepisywać benzodiazepin na okres dłuższy niż kilka tygodni, w przeciwnym razie pacjent może się uzależnić od środków nasennych i „uodpornić” na któryś ze składników leku.

W 2010 roku badacze snu z Neuroscience Campus Amsterdam przeprowadzili eksperyment, który potwierdził nadmierne pobudzenie mózgu u osób cierpiących na bezsenność. Eus van Someren oraz jego współpracownicy pobudzali korę ruchową osób zdrowych oraz chorych na insomnię, wykorzystując technikę przezczaszkowej stymulacji magnetycznej mózgu (ang. transcranial magnetic stimulation, TMS). Gdy naukowcy emitowali silny impuls magnetyczny w określone miejsce na powierzchni głowy, badani wykonywali mimowolne ruchy rękami, których siłę rejestrowały elektrody umieszczone na skórze. Wyniki okazały się zaskakujące. Pacjenci z bezsennością byli bardziej podatni na stymulację magnetyczną niż zdrowe osoby. Aby wywołać u nich takie same reakcje jak u osób z grupy kontrolnej, wystarczyło użyć znacznie słabszego pola magnetycznego. Oznacza to, że „bezsenny mózg” jest generalnie bardziej wrażliwy i charakteryzuje go wyższy stopień pobudzenia.

Tak jak w przypadku wielu badań nad przyczyną zaburzeń snu, także tu nasuwa się pytanie o to, co było pierwsze – jajko czy kura? Czy nadmierne pobudzenie jest przyczyną braku snu, czy raczej jego skutkiem?

Naukowcy z University of Novara pod kierunkiem Carlo Civardiego w 2001 roku wykazali, że brak nocnego wypoczynku wcale nie oznacza, że mózg bez przerwy pracuje na wysokich obrotach. Włoscy badacze przeprowadzili podobny eksperyment jak zespół van Somerena. Tym razem jednak w badaniu wzięły udział wyłącznie zdrowe osoby, którym nie pozwolono zmrużyć oka przez 24 godziny. Jak ustalili naukowcy, krótkotrwały deficyt snu nie wpłynął na wzrost pobudzenia mózgów badanych.
Brak snu nie pozostaje bez echa dla struktury mózgu. W 2007 roku niemieccy naukowcy z Universitätsklinik Freiburg określili wielkość poszczególnych obszarów mózgu u pacjentów cierp...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy