Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

29 stycznia 2016

Wyjście z pułapki

64

Możemy zyskiwać coraz większą władzę nad tym, co w nas nieświadome i bezwolne. Jednak aby tak się stało, musimy sprostać nie lada wyzwaniom i pokonać liczne ograniczenia w sobie – ograniczenia, od których nikt nie jest wolny.

Chcemy kierować swym losem i posługiwać się wolą. Ale nie każdy z nas w takim samym stopniu zyskuje tę możliwość. Na drodze ku temu musimy pokonać wiele ograniczeń, wyznaczonych przez, po pierwsze – nieświadome procesy odbioru i przetwarzania informacji, po drugie – automatyczne reagowanie emocjonalne, po trzecie – koncentrację na ochronie własnej egzystencji i komfortu.

POLECAMY

Początkowo nasze zachowanie jest reaktywne i spontaniczne, niekontrolowane i nieplanowane, a poznanie ma charakter subiektywny, egocentryczny, obronny, życzeniowy. Pamiętamy to, co pragniemy usłyszeć, a odrzucamy lub przekłamujemy informacje niezgodne z oczekiwaniami. Gdy napływają informacje zagrażające, nasz umysł konfabuluje lub zaprzecza – by zbudować wersję uspokajającą. John Cacioppo i Wendy Gardner w książce Pomiędzy afektem a intelektem piszą: „Z punktu widzenia czynników ewolucyjnych ważne są nie wiedza i prawda jako takie, lecz możliwość przetrwania (...). Ludzki mózg i ciało zostały ukształtowane przez selekcję naturalną tak, by dokonywać afektywnej kategoryzacji i odpowiednio reagować”. Ale też podkreślają: „Unikalną właściwością człowieka jest stopień, w jakim afektywne kategoryzacje są przekształcone przez uczenie się i poznanie”. Za sprawą specyficznie ludzkich zdolności możliwe staje się osiąganie samoświadomości i wiedzy na temat tego, kim się jest, a także zrozumienia przesłanek własnych wyborów i zamierzeń, umiejętności dystansowania się wobec samego siebie, autokrytycyzmu, kontrolowania własnych poczynań, wyboru reguł traktowania innych ludzi i swego wśród nich miejsca.

Serce i rozum
Podstawą działania jest spostrzeganie i wartościowanie świata. Może się on wydać zagrażający lub bezpieczny, przyjazny lub wrogi, odpychający lub pociągający, odrażający lub piękny. Na początku najważniejsze jest to, czy sprzyja naszym potrzebom i zamiarom. Czujność w tej kwestii przesłania inne możliwe perspektywy patrzenia na przyrodę i ludzi. Zdolność do dystansu wobec własnych potrzeb, dokonywania trudnych wyborów czy rezygnacji z czegoś, co przyjemne, osiągana jest w następstwie rozwoju intelektu. To on warunkuje rozumienie dobra i zła z perspektywy innej niż doznawana przyjemność czy przykrość. Choć potencjalnie każdy z nas może osiągnąć powściągliwość w realizacji własnych potrzeb, to droga rozwojowa prowadząca w tym kierunku jest długa i skomplikowana.

Na początku nie jesteśmy zdolni do ufności i ascezy, a podstawowe potrzeby mogą rozrastać się, wyznaczając roszczenia, zaborczość i zachłanność bez umiaru.

O rodzaju podejmowanych przez nas aktywności decyduje wartościowanie świata, ludzi, możliwych stanów rzeczy i sytuacji. Wyraża się ono albo automatycznie pojawiającą się reakcją, albo przemyślaną oceną. Gdy pierwotna reakcja emocjonalna jest silna, to dominuje nad myśleniem i zachowaniem. Takie właśnie mechanizmy leżą u podstaw rozmaitych „czynów w afekcie” – co może prowadzić do wspaniałych szaleństw lub przynieść niepowetowane straty (kiedy nie możemy odżałować własnych słów, wyborów, decyzji czy czynów).

Uskoczyć w piekło
Gdy odczuwamy afekt, nie potrafimy dostrzec żadnych powodów do powściągliwości. Bo wartościowanie czysto afektywne jest holistyczne: nie pozostawia miejsca na wątpliwości, na kontestowanie własnego stanu. Przeciwnie, identyfikujemy się z nim „bezgranicznie”, nie mamy ochoty pozbyć się żalu czy nienawiści. Taka jest bowiem funkcja pierwotnych emocji: zmobilizować nas do zareagowania, do odpa[-]rcia zagrożenia bez namysłu, bo to wymaga czasu, a zagrożenie nagli. Takie szybkie reakcje bywają zawodne i nieadekwatne. Jak podkreśla Joseph LeDoux, autor monografii Mózg emocjonalny... lepiej, by wystraszony wędrowiec uskoczył, zanim rozpozna, że uschła gałąź to nie wąż, niż gdyby z opóźnieniem rozpoznał węża, bo za ten drugi rodzaj pomyłki mógłby zapłacić życiem. To prawda, ale pierwotna skłonność do niepokoju o to, że każda sytuacja to zagrożenie, może zamienić „uratowane” życie w istne piekło!

Nawet gdy próbujemy świadomie analizować i oceniać rzeczywistość, nasze myślenie może być zdominowane przez wcześniejsze reakcje afektywne. Nasz mózg bowiem jest tak zbudowany, że w kontakcie ze światem reakcj...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy