Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wstęp

4 lipca 2016

Wolność

108

Człowiek myśleć może wszystko, wyobrazić może sobie więcej niż przypuszcza. Tu nie ma żadnych zewnętrznych ograniczeń.


Być wolnym! Zdawałoby się, że jest to marzenie każdego. Nie jestem jednak pewny, czy to prawda. Nie jest to chyba marzenie tej kobiety, która przy sąsiednim stoliku w restauracji poprosiła swojego towarzysza, aby powiedział jej, co będzie jadła na obiad. Zapewne nie jest to też marzenie tego mężczyzny, który – choć miał takie możliwości – nigdy nie przekroczył granic swojego miasteczka.

Tak czy inaczej jest to marzenie wielu z nas. Ściślej mówiąc, jest to wiele marzeń, bo wielu odmian wolności ludzie pragną. Tu wspomnę o dwóch tylko. O pierwszej dlatego, że jest niezmiernie częsta, wręcz codzienna. O drugiej napiszę, bo jest powszechnie niedoceniana.

Marzenie o wolności pierwszego rodzaju zawiera się w prostym (choć niekoniecznie poprawnym) zdaniu: „Chcę robić to, co chcę”, albo w zdaniu innym (już poprawnym gramatycznie): „Ma być tak, jak ja chcę”. Wolność, moja wolność, jest wtedy, gdy jest „po mojemu”. A kiedy „po mojemu” nie jest, wyznawca tej koncepcji czuje się ograniczany, a nawet zniewolony.

Trudno spodziewać się, aby zwolennicy „po mojemu” zgodzili się z tym, co teraz napiszę. Raczej nie chcieliby przyznać, że ich wolność jest nadzwyczaj infantylna i przypomina motywacje rozkapryszonego dziecka. Zapewne nie chcieliby także zaakceptować myśli, że jest to wolność skrajnie egoistyczna. Nie chcieliby, bo w myśl ich przekonań tylko naprawdę egoistyczna wolność jest wolnością prawdziwie wewnętrzną. Taka wolność, nawet kosztem ograniczania innych, jeśli tylko je...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy