Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

7 lipca 2016

Władza z ciała

172

Szorstka przyjaźń, czystość moralna czy ciężka sprawa to nie tylko metafory. Te określenia mają dla nas czasem dosłowne znaczenie i wpływają na nasze zachowanie. Z ręką na sercu trudniej skłamać. Uważajmy zatem, gdzie trzymamy dłoń lub co w niej mamy...

Wyobraźmy sobie, że na leśnej drodze spotykamy niedźwiedzia. Co robimy, co czujemy, o czym wówczas myślimy? Takie pytania mają sens tylko w eksperymencie myślowym. Nie przydadzą się, gdy rzeczywiście staniemy oko w oko z drapieżnikiem. Nie musimy wówczas dogłębnie analizować swoich myśli, by wiedzieć, co zrobić. Nie potrzebujemy ważyć argumentów za i przeciwko wzięciu nóg za pas. Zanim zrozumiemy, co się dzieje, wzrost ciśnienia krwi spowoduje, że nogi same ułożą się do ucieczki.

Dzięki temu nasz gatunek przetrwał. Ludzie, którzy w sytuacji zagrożenia życia mieli zapędy do powolnego, rozważnego analizowania wszystkich zebranych informacji, nie mieli szans przekazania dalej swoich genów. Jesteśmy potomkami tych sprawnych w analizowaniu sygnałów zbliżającego się zagrożenia, wyposażonych w szybki system wsłuchiwania się w najszybsze reakcje swego ciała. Co ciekawe, ten system działa nie tylko w sytuacji walki bądź ucieczki przed napastnikiem. Z ucieleśnionego myślenia korzystamy codziennie.

Kubek przyjaźni
Ciało i jego stany stanowią kontekst dla poznania świata i formułowania sądów na temat innych ludzi. Skąd wiemy, czy ktoś jest ciepłą osobą, czy nie? Z temperatury naszej dłoni? Okazuje się, że kiedy myślimy o kimś, kogo mało znamy i opisujemy go, a jednocześnie trzymamy w ręku kubek gorącej kawy, ta osoba wydaje się nam bardziej przyjazna niż wtedy, gdy w kubku mamy kawę z lodem. Takie wyniki uzyskał w eksperymencie Lawrence Williams. A zatem wyrażenie ciepła osoba rozumiemy dosłownie. Podobnie interpretujemy znaczenie powiedzenia ciężka sprawa.

W badaniach Nielsa Jostmana osoby wypełniały ankietę na temat różnych istotnych społecznych kwestii. Ankieta spoczywała na podkładce, którą trzymały w dłoni. Podkładka miała podwójne dno, o czym badani nie wiedzieli, i w grupie eksperymentalnej była obciążona. Badani z tej grupy nadawali większą wagę poruszanym w ankiecie kwestiom i włożyli więcej wysiłku w ich rozwiązanie, niż osoby z grupy kontrolnej, gdzie podkładka nie była obciążona.

Źródeł idei ucieleśnionego myślenia można szukać już u Platona czy Kartezjusza, choć w naukowy sposób sformułował ją dopiero przed 120 laty William James, amerykański filozof i psycholog, pisząc: „najmniejszej nawet zmianie myśli zawsze towarzyszy zmiana w ciele człowieka”. Z kronikarskiego obowiązku należy dodać, że James twierdził, iż zdanie to jest prawdziwe również w odwrotnej kolejności. Zarówno więc widok niedźwiedzia zmienia tryb pracy m.in. układu mięśniowego (napinamy mięśnie, aby przygotować się do walki lub ucieczki) i układu krwionośnego (zwiększa się ciśnienie krwi, przygotowując nasze ciało do zwiększonego wydatkowania energii), jak i zmiana napięcia mięśni i ciśnienia krwi może sprawić, że będziemy bardziej wyczuleni na sygnały o czyhającym na nas zagrożeniu.

Pies, jaki jest, każdy czuje
Dualistyczne podejście do natury funkcjonowania umysłu długo było uważane za błędne. Do lat 70. ubiegłego wieku najczęściej przyjmowane było założenie, że operacje umysłowe wyższego rzędu (wnioskowanie, kategoryzacja, pamięć) używają abstrakcyjnego i pozazmysłowego języka symboli. Ówcześni badacze twierdzili, że nasza wiedza przechowywana jest w pamięci semantycznej, odrębnej zarówno od systemu zmysłowego, jak i od systemu działania i introspekcji, czyli dostrzegania własnych stanów.

Przytoczone na wstępie wyniki badań i wiele im podobnych dowodzą jednak, że funkcjonowanie umysłowe bezpośrednio oparte jest na naszych modalnościach zmysłowych. Wyobrażanie sobie czegoś, na przykład psa, przypomina działającą w nieświadomości symulację, w ramach której częściowo odtwarzamy zapamiętane z wcześniejszych kontaktów z czworonogiem doświadczenia zmysłowe, jego zapach, dotyk czy dźwięk. Kiedy spostrzegamy psa, nie tylko przywołujemy odpowiednie słowo w naszym słowniku i łączymy je z obrazem na siatkówce, ale rejestrujemy także, co się dzieje w pozostałych obszarach zmysłowych.

Zapamiętujemy, jakie towarzyszy nam uczucie, gdy pies liże nas po dłoni, jak szczeka, jaki zapach ma jego sierść i czy jest miękka, jaka jest temperatura ciała psa, jak szybko biega, jakiego koloru jest jego ogon, w końcu jaką pozycję przyjmujemy, głaszcząc go (czy jest wysoki, czy niski). Te wszystkie informacje zachowujemy w tle podczas pierwszych spotkań z czworonogiem. Napotkanie później podobnego bodźca wzbudza wszystkie możliwe stany zmysłowe, które dopełniają kategorię pojęciową. W następnych spotkaniach z psem doszukujemy się podobnego wzorca zmysłowego i tym samym wychodzimy poza dostarczone nam informacje, czasem daleko.

Co ciekawe, rozliczne badania nad neuronami lustrzanymi w naszej korze motorycznej dowodzą, że te same obszary mózgu aktywizowane są, gdy głaszczemy konkretnego psa, jak również wtedy, gdy jedynie patrzymy na zdjęcie psa, przypominamy sobie, jak go głaskaliśmy, wyobrażamy go sobie, dostrzegamy, jak nadbiega, albo tylko domyślamy się jego obecności, lub tylko słuchamy opowieści o jakimś psie.

A co z pojęciami, których nie można dotknąć, posmakować lub poczuć? Okazuje się, że większość z nich rozumiemy za pomocą metafor w sposób namacalny.

Władza w ciele
Jak pojąć czas? Święty Augustyn mawiał: wiem, czym jest czas, dopóki nikt mnie o to nie pyta. Z pomocą przychodzi ciało. Cielesne sygnały sprawiają, że łatwiej nam zrozumieć abstrakcyjne pojęcia, takie jak wspomniany czas, a także demokracja, miłość czy władza. Wszystko to, co jest abstrakcją i czego dojrzeć ani dotknąć nie możemy. W metaforze czasu wykorzystujemy relacje przestrzenne łączące jego upływ z miejscem w otaczającej nas przestrzeni: przeszłość lokujemy na lewo i za nami, przyszłość na prawo i przed nami. Co ciekawe, zależy to od kultury; w kulturze arabskiej czas lokowany jest na odwrót.

Zmysłowe doznania lub ruchy ciała mogą wzbudzać w naszej świadomości abstrakcyjne pojęcia, ponieważ zwykle współwystępują ze sobą. Doświadczamy świata w oparciu o konkretne i powtarzalne odczucia z ciała, na przykład obdarowani zginamy ręce, by przyciągnąć podarunek do siebie. W rezultacie takie proste asocjacje mogą być wykorzystywane w złożonych i odleg[-]łych procesach myślowych – okazuje się, że zgięcie przedramion wzbudza w nas dobry nastrój.

Podobnie konkretne asocjacje dotyczą pojęcia władzy. Przez lata jako dzieci kojarzyliśmy ją i nadal kojarzymy z wielkością osoby. Przedszkolak całkiem słusznie zakłada, że wyższa i starsza osoba ma większą władzę. Asocjacja „władza jest na górze” staje się podstawą stereotypu władzy, wnioskowania o niej i idiomów z nią związanych. Dla przykładu, Brian Meier i jego współpracownicy dowiedli, że zdjęcia kobiet szybciej są kategoryzowane, jeśli wyświetlane są u dołu ekranu, podczas gdy zdjęcia mężczyzn przeciwnie – porządkowane są szybciej, gdy pokazują się u góry.

Wiadomo, on to pan i władca, ona zaś jest na dole... hierarchii społecznej. Takie...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy