Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

26 stycznia 2016

Wiedza

Przekonania są jak ruchy łucznika, prawda – jak cel na tarczy, a uzasadnienie lub metoda – jak łuk i technika strzelania.

Czym zajmują się naukowcy? Dostarczają nam wiedzy o świecie. Czym zajmują się filozofowie? Zastanawiają się nad istotnym sensem tej wiedzy. Niektórzy z nich – epistemologowie, czyli teoretycy poznania – idą jeszcze dalej, pytając, co to znaczy wiedzieć.

Aby odpowiedzieć na to pytanie, najprościej jest przypomnieć sobie, co rozumiemy, gdy mówimy o kimś, że coś wie. Załóżmy, że Suzana Herculano-Houzel wie, że typowy mózg ludzki zawiera 86 miliardów neuronów. Jeśli przypisujemy jej wiedzę w tej kwestii, znaczy to, że jesteśmy skłonni wypowiedzieć o niej trzy twierdzenia. Po pierwsze, że wspomniana badaczka sądzi, iż nasze mózgi mają po około 86 miliardów neuronów. Po drugie, że w rzetelny sposób uzasadniła to przekonanie. Po trzecie, że to jej przekonanie jest prawdziwe, a więc przeciętny ludzki mózg rzeczywiście ma mniej więcej tyle neuronów, ile podaje brazylijska uczona.

POLECAMY

Uogólnijmy powyższy przykład. Ktoś wie, że p wtedy, gdy jest przekonany, że p, uzasadnił, że p, a p jest prawdziwe. (Za literkę p możemy podstawić dowolne zdanie, pod warunkiem, że w danej wypowiedzi nie wymienimy go na inne). Co daje nam ta definicja? Dobre kryteria wykluczające fałszywych pretendentów do wiedzy. Z pewnością nie ma jej student, który „wykuł” na egzamin liczbę neuronów, ale nie jest o niej przekonany. Nie mają też wiedzy autorzy podręczników neurobiologii, którzy – głosząc dogmat o 100 miliardach neuronów w ludzkim mózgu – nie potrafią go uzasadnić lub podają dla niego uzasadnienia bardzo ogólnikowe. W przeciwieństwie do nich pani Suzana (piękna i gospodarna!) „ugotowała” kilka zup z mózgów, licząc w ich próbkach zabarwione jądra neuronów.

Czy wynik jej badań jest prawdziwy, a więc czy ma ona wiedzę w pełnym tego słowa znaczeniu? Mamy dziś prawo sądzić, że tak. Nie możemy jednak wykluczyć, że uległa ona pomyłce lub że przyszłe badania podważą jej przekonanie. Pamiętajmy, że (jak podają źródła internetowe) materiał, którym dysponowała, był dość skromny: cztery mózgi panów po pięćdziesiątce. Co gorsza, zajmowała się ona nie tyle dosłownym liczeniem neuronów, ile ich szacunkowym obliczaniem na podstawie wykrytej liczby neuronów w wybranych próbkach o określonej objętości. Doskonalenie metod badawczych może zaś sprawić, że – jak w wielu innych przypadkach w dziejach nauki – liczba „86 miliardów” okaże się ty...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy