Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

19 września 2016

Warsztat kreatywnego myślenia

0 644

Cokolwiek robimy – w pracy, w kuchni, w łóżku czy bawiąc się ze swoimi dziećmi – możemy być twórczy lub ulec rutynie. Bo twórczy, wbrew mitom, może być każdy. I każdy może się nauczyć, jak być kreatywnym.

Spytaj siebie, czym się zajmujesz. Na przykład: Co robię w kuchni? I posłuchaj swych myśli: Jak to, co robię? Gotuję obiad, jak co dzień. Muszę przecież nakarmić rodzinę. A może: Komponuję coś, chcę wypróbować nowy przepis, jestem ciekawa/ciekawy, co mi z tego wyjdzie? Albo na uczelni: czy „zaliczasz” jakiś materiał, czy może szukasz odpowiedzi na nurtujące pytanie? A w łóżku – wykonujesz po bożemu ruchy niegodne filozofa czy rozwijasz ars amandi? Cokolwiek robimy – w pracy, w kuchni, w łóżku czy bawiąc się ze swoimi dziećmi – możemy ulec rutynie lub być twórczy. Bo twórczy, wbrew mitom, może być każdy.

„Oto bowiem człowiek i ostateczna, jasna definicja człowieka: mięśnie spragnione pracy, umysł pragnący tworzyć ponad zwykłe, codzienne potrzeby” – pisał John Steinbeck. „Istnieć to tworzyć własne istnienie” – wtórował mu Jean Paul Sartre.
Rzeczywiście, w tym duchu człowiek, każdy człowiek, od zawsze był twórcą. Wymyślał, planował, zmieniał swoje otoczenie, poprawiał byt... Parafrazując René Descartes’a, mógłby powiedzieć: Tworzę, więc jestem!

POLECAMY

Dziś twórczość i kreatywność przestały być czymś, co nieustannie nam towarzyszy, a z czego istnienia nieraz nie zdajemy sobie sprawy. Paradoksalnie, choć nasze gusta zasadniczo kształtuje kultura masowa – odtwórcza, wtórna i sztampowa – twórczość i bycie twórczym wyniesiono na piedestał. Doceniane są nowe trendy, wymykające się schematom rozwiązania, niepowtarzalne kreacje, nowinki. Twórców hołubi się, docenia, także materialnie, jeśli oczywiście uda się im przebić, bo konkurencja jest ostra.

Postawa twórcza stała się współcześnie kompetencją, której co rusz wymaga się od pracowników, studentów, uczniów. Oczekują jej żony od mężów, mężowie od żon, rodzice od dzieci, a dzieci od rodziców... W świecie, w którym wszyscy się porównują ze wszystkimi, w cenie są ci, którzy potrafią się wyróżnić, wybić ponad przeciętność, skoczyć wyżej, dalej lub inaczej niż inni. W cenie są ludzie twórczy lub – chociaż – powszechnie uznawani za twórczych.

Na szczęście twórczości, twórczej postawy oraz związanych z nią zachowań można się uczyć. Można je rozwijać, kształtować. Ćwiczyć jak muskulaturę na siłowni.

Zanim przystąpimy do trenowania twórczości, rozwiejmy kilka mitów na jej temat. Dotyczą one natury twórczości, wytworów procesu twórczego, cech twórców i warunków, które szczególnie sprzyjają tworzeniu.

1. Rzadki dar od Boga
Mit pierwszy brzmi: „Twórczość to rzadka zdolność, przynależna jedynie geniuszom. Pochodzi od Boga (ducha)”. Zgodnie z tym mitem zdolności twórczych nie można nabyć, trzeba się z nimi urodzić, są one swoistym darem od Boga (losu, ducha, muz, demiurga itp.). Umiejętności twórczych nie da się także rozwinąć w toku edukacji, próżno je zatem badać i opisywać.
Fałszywość takich przekonań wykazują współczesne badania. Wynika z nich, że twórczość to taki sam rodzaj aktywności i zdolności jak inne (np. zapamiętywanie, myślenie) i tak jak one podlega pewnym prawom rozwojowym. Jest poznawalna, daje się badać, stymulować i rozwijać. Nie oznacza to jednak – jak chcieliby autorzy popularnych poradników – że wszystkie zdolności twórcze da się kształtować do dowolnego poziomu i u każdego. Są ludzie o szczególnych zdolnościach, np. muzycznych, i ich pozbawieni.

2. Szalony geniusz
Mit drugi: „Twórczość ma źródło w szaleństwie – jest tajemnicza i niewytłumaczalna, bo jej źródłem jest nieświadomość (podświadomość)”.
Rzeczywiście zachowania twórcze są często postrzegane jako forma lub skutek zaburzeń psychicznych. Stereotypowy obraz twórcy to dziwak, ekscentryk, neurotyk, może wręcz wariat – jak np. van Gogh, Witkacy czy Marilyn Manson. Twórcy – boży szaleńcy – cierpią męki twórcze, są nieprzystosowani do środowiska, samotni i niezrozumiani przez społeczeństwo. Swoje twórcze pomysły czerpią z tajemniczej nieświadomości (podświadomości), którą trudno kierować i wytłumaczyć. Taki obraz twórców, zwłaszcza wybitnych, opisują od wielu lat znane badaczki psychologii klinicznej – Nancy Andreasen i Kay Jamison. Zresztą idea szalonego geniusza, zwłaszcza obłąkanego artysty, króluje w literaturze naukowej od ponad stu lat.
Nie ma tu miejsca na drobiazgowe rozwinięcie tego tematu, warto jednak przytoczyć konkluzję z wielu badań nad problemem związku twórczości z chorobą psychiczną czy szaleństwem autorstwa innego wybitnego badacza twórczości, Jamesa Kaufmana. Twierdzi on, że niespójna literatura naukowa poświęcona temu tematowi absolutnie nie przekonuje, że „istnieje jakiś silny i stały związek między kreatywnością a chorobą psychiczną”.

3. Wybitne dzieła tylko wybitnych
„Wybitna twórczość pochodzi od wybitnego człowieka” – to kolejny z mitów dotyczących twórczości. Jego zwolennicy wydają się wyznawać przekonanie, że wybitne dzieło o wielkich wartościach i szlachetnym przesłaniu musi być stworzone przez szlachetnego, dobrego twórcę. „Tylko wybitny charakter jest w stanie stworzyć coś ponadczasowego”; „Takie jest dzieło, jaki jest twórca. Im jest lepszym człowiekiem, tym lepsze – bardziej wartościowe dzieło” – oto próbki tych poglądów. Tymczasem naukowe biografie wybitnych twórców, np. Caravaggia, Karola Maya, Picassa czy Milesa Davisa, wyraźnie pokazują, że wybitna twórczość niejednokrotnie nie koresponduje ze szlachetnością charakteru twórców, wśród których zdarzali się mordercy (Caravaggio), złodzieje (Karol May) czy brutale i agresorzy (Picasso i Davis). Rzecz jasna wielu wybitnych twórców to również wybitni, dobrzy ludzie.

4. Geniusz z prawej półkuli
Kolejny mit mówi, że „zdolności twórcze są zlokalizowane w prawej półkuli mózgu”. Wśród zwolenników tego mitu jest wielu naukowców i trenerów psychologicznych, propagatorów technik mindmappingu i kinezjologii. Według nich źródło geniuszu bije w prawej półkuli; to ona jest odpowiedzialna za myślenie twórcze. Lewa z kolei – to myślenie logiczne.
Jednak wyniki najnowszych badań wyraźnie wskazują, że nie ma jednej półkuli mózgu (ani pojedynczych ośrodków mózgowych) odpowiedzialnej za zdolności twórcze. Nie ma twórczej półkuli mózgu! Neuropsychologowie dobitnie twierdzą, że twórczość nie jest zlokalizowana w prawej półkuli mózgu, a za osiągnięcia twórcze odpowiada cały mózg (różne funkcje lewej i prawej półkuli).

5. Tylko artyści są twórcami
„Twórczość wiąże się głównie ze sztuką, a twórcami są artyści”. To chyba najbardziej rozpowszechniony mit o twórczości. Wiele osób wręcz utożsamia twórczość ze sztuką. Tworzyć czy być uzdolnionym twórczo to być aktywnym w jakiejś tradycyjnej dziedzinie sztuki (plastyka, muzyka, literatura). W takim rozumieniu twórcą jest zatem malarz, kompozytor lub poeta, ale już nie właściciel galerii, menedżer orkiestry lub wydawca poezji. Tymczasem współczesne pojęcie twórczości obejmuje nie tylko sztukę, lecz także działania społeczne, pracę, samorozwój, naukę, technikę, rekreację i sport, kuchnię itd. Twórczość może polegać na robieniu zwyczajnych rzeczy w niezwyczajny sposób – taki, który przynosi wytwory lub zachowania nowe i cenne. W zasadzie nie ma zatem dziedziny, w której człowiek nie może wykazać się kreatywnością. Jak pisał w książce W stronę psychologii istnienia psycholog humanistyczny Abraham Maslow: „doszedłem do wniosku, że zorganizowanie przedsiębiorstwa handlowego może być działaniem twórczym. Od młodego atlety nauczyłem się, że doskonały chwyt może być czymś równie estetycznym jak sonet i że można go traktować w równie twórczy sposób”.

6. Każdy jest twórczy
„Każdy może być jednakowo twórczy i kreatywny” – ten mit ukształtował się pod wpływem psychologów humanistycznych i terapeutów czerpiących z różnych kierunków New Age. Jego zwolennicy są przekonani, że człowiek, bez względu na swoje zdolności i biologiczne wyposażenie, jest z natury twórczy. Jeśli nie działa twórczo, to dlatego, że środowisko rodzinne lub szkolne blokuje jego kreatywność. Tymczasem badania naukowe pokazują, że zdolności twórcze są rozłożone jak inne: równie mało jest ludzi zupełnie nietwórczych, jak i ludzi prawdziwie genialnych, a większość z nas mieści się w szerokiej średniej. Jane Piirto, poetka, pisarka i jednocześnie naukowiec, autorka jednej z najważniejszej prac z zakresu współczes[-]nej „kreatologii” pt. Understanding creativity, ujmuje to tak: „Każdy człowiek jest twórczy/Nie każdy człowiek jest bardzo twórczy/Niewielu jest ludzi wybitnie twórczych”. Nie należy więc przesadzać z optymizmem, w jaki popada wielu trenerów kreatywności: nie wszyscy potrafią komponować symfonie czy odkrywać nowe prawa fizyki.

7. Dzieci wiedzą lepiej
„Dzieci są bardziej twórcze niż dorośli”. Ten mit powstał w XIX wieku. Romantyczne przekonanie o ponadprzeciętnych zdolnościach dzieci miało zapewne źródło w tym, że powszechnie uznawano je jako bliżej niż doroś[-]li związane z naturą, bardziej uczciwe i uczuciowe. Zwolennicy tej tezy są zdania, że dzieci są twórcze z samej swej natury, a społeczeństwo w szkole i rodzinie kruszy i poddaje opresji tę naturalną u dzieci potrzebę tworzenia.
Badania pedagogów twórczości pokazują, że w tym ostatnim twierdzeniu jest sporo prawdy: szkoła oraz rod...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy