Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zdrowie i choroby

19 stycznia 2016

Uwaga na cierpienie

0 237

Jeśli doświadczasz cierpienia psychicznego, to rozpoczęcie praktykowania uważności bez odpowiedniego przygotowania może pogłębić je lub przynieść nowe trudności. Jak sobie z tym radzić i kiedy potrzebne jest wsparcie terapeuty?

Życie nie szczędzi nam zarówno fizycznego bólu, jak i emocjonalnych cierpień. Dlatego nasze mózgi traktują te doświadczenia jako źródła ważnych informacji. I tak na przykład, jeśli spotyka mnie przykrość, to wiem, że muszę oddalić się od jakiegoś obiektu, a dyskomfort to znak, że jakaś część mego ciała wymaga troski. Ludzkie umysły są „zaprogramowane” nie tyle na unikanie bólu, co raczej jego przyczyn – to one bowiem niszczą nasz dobrostan albo uniemożliwiają dojście do siebie po trudnych przeżyciach.

Prosty przykład ukazuje tę kluczową funkcję fizycznego bólu: kiedy skaleczysz się w palec, odczuwasz ostre kłucie, które natychmiast „powiadamia” cię o zranieniu. To zaś skłania do opatrzenia ranki oraz refleksji nad tym, jak doszło do tego zdarzenia i w jaki sposób można się przed nim uchronić w przyszłości. Potem rana znów się odzywa, by przypomnieć, że musisz teraz ostrożnie poruszać palcem lub (au!) że właśnie robisz coś, co spowalnia lub utrudnia gojenie.

Jednak ból emocjonalny różni się od dyskomfortu spowodowanego urazem ciała. Dziś wiemy już, że nawet jeśli doświadczamy bólu fizycznego i emocjonalnego w tym samym momencie, to informacje o nich są przetwarzane w różnych obszarach mózgu. Większość z nas zauważa przecież, że cielesny dyskomfort nie musi pociągać za sobą trudnych przeżyć, zaś cierpienie psychiczne pojawia się czasem bez udziału fizycznego bólu. Ale na przykład doświadczenia psychicznego maltretowania lub molestowania seksualnego – podobnie jak wspomnienia takich doświadczeń – mogą łączyć się z niezwykle silną udręką emocjonalną.

Źródła udręki

...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy