Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

7 kwietnia 2019

NR 4 (Kwiecień 2019)

Unikając jedenastki

0 719

Dziecko za wszelką cenę unika stąpnięcia na linie dzielące płyty chodnikowe, układa z pietyzmem zabawki czy aż przesadnie dba o czystość? Czasem takie zachowania mogą zwiastować zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne.

Daria Jęczmińska: Adaś Miauczyński, bohater filmu „Dzień świra”, wykonywanie czynności rozpoczyna tylko o pełnej godzinie, pije 7 łyków wody, obmywa twarz 7 razy, wsypuje do miseczki 7 garści płatków. Jego zachowanie jest typowe dla osoby cierpiącej na zaburzenie obsesyjno--kompulsyjne. Zwykle kojarzymy je z dorosłymi.

A jak często dotyka ono dzieci? 

POLECAMY

Olga Olszewska: Do lat osiemdziesiątych XX wieku uważano, że u dzieci zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne zdarza się wyjątkowo rzadko. Tymczasem u około 70 proc. dorosłych z tym zaburzeniem pierwsze objawy pojawiają się przed 15. rokiem życia. Najnowsze badania pokazują, że to przewlekłe zaburzenie dotyka 2–3 proc. populacji dziecięcej. 

Najczęściej ma swój początek między 8. a 11. rokiem życia, ale zdarzają się też zachorowania dzieci w wieku przedszkolnym. Do okresu pokwitania częściej diagnozuje się to zaburzenie u chłopców niż u dziewczynek, później różnica między płciami zanika. 

Co może być przyczyną zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego u dzieci?

Zaburzenie obsesyjno-kompusyjne często występuje rodzinnie, choć dziedziczenie skłonności do zachorowania nie jest proste, lecz wielogenowe. Nowoczesne techniki neuroobrazowania mózgu pokazują także dysfunkcję pętli korowo-podstawno-wzgórzowej u osób dotkniętych zaburzeniem. 

Czasami można wyodrębnić stresory poprzedzające początek objawów u dzieci – mogą to być narodziny rodzeństwa czy pójście do szkoły, ale nie jest to regułą. Zdarza się też szczególna postać zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego, o ostrym początku, powiązanym z zakażeniem paciorkowcowym u dzieci, nierzadko z towarzyszącymi tikami. Jest to tak zwany zespół PANDAS [pediatric autoimmune neuropsychiatric disorder associated with streptococcal infection, przyp. red.], w którym dochodzi do uszkodzenia jąder podstawy mózgu w przebiegu reakcji autoimmunologicznej.

Jak wygląda zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne z perspektywy małego pacjenta?

Aby przybliżyć dziecku zagadnienie natręctw, stosuję przy ich omawianiu różne metafory. Myśli obsesyjne można porównać na przykład do dwulatka krzyczącego w sklepie, żeby mama kupiła mu lizaka. Jeśli dostanie, co chce, to się uspokoi, ale następnym razem znów będzie wymuszać kolejne rzeczy. Jeśli mama odmówi, to awantura się zaostrzy, ale po pewnym czasie maluch odkryje, że krzyki się nie opłacają i zacznie być grzeczniejszy. Jeśli obsesje „krzyczą”, że trzeba coś robić, to gdy jesteśmy im posłuszni, przez chwilę są zadowolone i dają nam spokój. Ale następnym razem „krzyczą” coraz głośniej. Gdy nie robimy tego, co nam każą, „robią awanturę”, ale po pewnym czasie męczą się i ucichają. 

Opis ten trafnie oddaje to, co się dzieje w mózgu osoby z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym. 

Unikanie pęknięć lub linii na płytach chodnikowych jest dla niektórych dzieci świetną zabawą. Kiedy takie zachowanie staje się zaburzeniem? 

Zaburzenie obsesyjno-kompusyjne u dzieci należy odróżnić od normalnych rytuałów rozwojowych. Wiele zdrowych dzieci około 2. roku życia jest bardzo przywiązanych do rytuałów jedzenia, kąpieli i kładzenia się spać. Niektóre młodsze przedszkolaki lubią w kółko powtarzać tę samą zabawę, a starsze sztywno trzymać się zasad gier. Młodsze dzieci często ulegają przesądom i wykonują czynności mające zapobiegać jakimś nieszczęściom oraz wykazują zwiększone zainteresowanie kolekcjonowaniem pewnych przedmiotów – kart z piłkarzami, karteczek, maskotek. Nastolatki mogą być bardzo zaangażowane w jakąś aktywność, np. korzystanie z FB, granie w gry wideo, czy fascynować się pewnymi osobami – gwiazdami muzyki czy aktorami – lub przejawiać działania przesądne, mające zapewnić powodzenie w nauce czy sporcie. Te wszystkie zachowania są normalne dla wieku i nie powinny niepokoić, o ile nie zaburzają funkcjonowania dziecka. 

Dzieci z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym przestrzegają rytuałów bardziej rygorystycznie i bardzo się denerwują, jeśli uniemożliwi się im ich wykonanie.

Natręctwa zwykle kojarzymy z przesadnym myciem rąk lub wykonywaniem czynności w określonej kolejności. Jakie inne objawy mogą pojawiać się u dzieci?

Co mogę zrobić?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne może utrudniać codzienne funkcjonowanie dziecka. Szczególną uwagę rodzic powinien zwrócić, gdy dziecko:

  • ma problem z koncentracją na lekcjach,
  • jest drażliwe, smutne, zdenerwowane lub niespokojne,
  • ma trudności z podjęciem decyzji,
  • zbyt wiele czasu poświęca codziennym obowiązkom, takim jak ubieranie się, pakowanie plecaka, odrabianie pracy domowej czy kąpiel,
  • denerwuje się, gdy przedmioty zmieniają miejsce lub nie potrafi stworzyć czegoś doskonałego,
  • nalega, żeby rodzic powiedział lub zrobił coś w ściśle określony sposób.

Jeśli obserwujesz u dziecka takie objawy, skonsultuj się ze specjalistą. Oprac. dj

 

Treść obsesji jest częściowo uwarunkowana kulturowo. W krajach chrześcijańskich i muzułmańskich częściej dotyczy religii, a w krajach afrykańskich złamania tabu i zaczarowania. Tematyka natręctw jest zatem dość uniwersalna: obsesje i kompulsje zwykle skupiają się na temacie zarazków i chorób, lęku przed wyrządzeniem komuś krzywdy, konieczności zrytualizowanego mycia, sprawdzania, porządkowania, wielokrotnego czytania i przepisywania, dotykania rzeczy lub osób czy wykonywania rytuałów umysłowych, jak wielokrotne powtarzanie modlitw
i liczenie. 

Najczęściej spotykane objawy wiążą się z lękiem przed zachorowaniem czy nieszczęściem, zrobieniem komuś krzywdy, albo z potrzebą porządkowania i symetrii. Zdarzają się jednak obsesje i kompulsje o niezwykłej treści. Jedna z pacjentek miała lęk przed liczbą 11. Jeśli spojrzała na zegar elektroniczny i zobaczyła np. godzinę 12:11, to po chwili patrzyła jeszcze raz, żeby „odczarować” liczbę 11. Miała też problemy na lekcjach matematyki, gdyż unikała kontaktu z jedenastkami. Inny pacjent tak bardzo bał się uzależnienia od narkotyków, że unikał nawet używania tego słowa, mówiąc: „To słowo na N”. Pamiętam też pacjentkę, która miała bardzo dużo natrętnych myśli dotyczących bezpieczeństwa rodziców i wykonywała rozmaite kompulsje, by zmniejszyć ten lęk – od wielokrotnego powtarzania słów „Niech cię Bóg chroni” po kładzenie gąbki w łazie...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy