Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

1 listopada 2019

NR 11 (Listopad 2019)

To nie jest świat dla mnie

131

Nieprzystosowanie i brak dojrzałości prowadzą do wykluczenia, które jest najczęstszą przyczyną samobójstw. Polscy nastoletni chłopcy, ale też mężczyźni, według statystyk OECD znajdują się w pierwszej piątce grup najbardziej zagrożonych samobójstwami na świecie. 

KAROLINA ROGASKA: Jakie są najczęstsze powody samobójstw?

POLECAMY

BARTOSZ ŁOZA: Podstawową przyczyną jest wykluczenie, i to w każdej postaci, nie tylko emocjonalne, ale też ekonomiczne, a także alienacja z grupy czy społeczności. Wykluczenie przyczynia się do powstania samospełniającego się uogólnienia: to nie jest świat dla mnie. Samo w sobie takie przekonanie nie wystarcza, by uruchomić zachowania samobójcze. Aby tak się stało, konieczne jest jeszcze destrukcyjne poczucie, że ten stan się już nie zmieni. Nie można go naprawić ani samemu, ani z czyjąś pomocą. 

Jak wygląda takie wykluczenie ze społeczności? 

Czasem oznacza blokadę typu: „nie damy ci awansu”, „nie masz wstępu do tego grona”, ale może też mieć formę pomijania: „nie odezwę się do ciebie już nigdy” albo krytyki: „jesteś dziwny”. To prowadzi do samooskarżania i poczucia, że nie jestem dość dobry, nie nadaję się. Powodem takich myśli mogą być drobnostki – dla wielu bez znaczenia, dla niektórych jednak śmiertelne. Przy czym wykluczenie nie dotyczy tylko ludzi, podobne jego skutki można obserwować u zwierząt. Osobnik wyrzucony ze stada ginie, i wcale nie dlatego, że sam nie potrafi znaleźć sobie pożywienia.

Rozumiem, że dziecko jest całkiem zależne od sieci społecznej i poza nią nie przetrwa, ale dorośli? 

Dorośli są jeszcze bardziej zależni od relacji społecznych, tylko nie zawsze chcą o tym wiedzieć. Dorosłość oznacza separację od rodziców, ale zarazem pociąga osadzenie czy wręcz uwięźnięcie w sieci zależności społecznych. Dlatego, kiedy ta sieć kogoś wyrzuca, pojawia się zagrożenie samobójstwem. Gdy, dajmy na to, zostaniemy bez pracy, powinniśmy uruchomić wewnętrzne zasoby, by przekierować aktywność na inne aspekty życia. Nie zawsze się to udaje. Niektórzy próbują racjonalizować sobie brak pracy, uznając, że to okazja, by wypocząć, wyjechać w podróż, zająć się ogródkiem etc. Takie zabiegi niosą pozorną ulgę. Ale to z sieci społecznej powinno przyjść wsparcie, pozwalające osobie bezrobotnej odzyskać wewnętrzną akceptację i równowagę.

A co, jeśli nie przychodzi? Co się dzieje w głowie samobójcy?

Zaczyna się od myśli rezygnacyjnych, będących odbiciem wykluczenia społecznego – nikogo nie obchodzi, co się ze mną stanie. Z nich kształtują się myśli samobójcze – mogę uwolnić się od stresu tego świata – i dają przejściowo nawet swoistą poprawę. Potem pojawiają się ruminacje samobójcze, czyli obsesyjne myślenie, by ze sobą skończyć. Uruchamiać je może właściwie każda porażka czy banalny problem, taki jak plama na ubraniu lub cieknący kran. Z nimi wiązać się mogą tendencje samobójcze, które oznaczają już jakąś formę działania, choć czasem może to być też próba szukania pomocy. Wreszcie dochodzi do prób treningowych – wypróbowywania form i technik samobójstwa, jak i prób samobójczych, gdy osoba zakłada już ewentualność śmierci. 

Kiedy rośnie ryzyko, że ktoś popełni samobójstwo?

Gdy wcześniej już podjął próbę samobójczą. Najwyraźniej działa tu efekt torujący. Raz danego sobie przyzwolenia na to, by ze sobą skończyć, nie cofa się już nigdy. Latami można nosić taki zamiar w sobie, czekając na odpowiedni moment. Z reguły otoczenie jest informowane o tym, chociaż zwykle dość oględnie, np. poprzez podkreślanie negatywnego bilansu życia: „moje życie nie ma sensu”, „czuję się jak w pułapce”. Niestety, taka osoba zwykle nie prosi wprost o pomoc, a otoczenie często z tego skwapliwie korzysta i stara się „nie zauważać” sygnałów ryzyka.

Jakie jeszcze są przyczyny samobójstw? Depresja, stres?

Związek między depresją a samobójstwami wcale nie jest oczywisty. Samobójstwa mogą wynikać z depresji, mogą jej współtowarzyszyć, mogą też występować niezależnie. Ale długo trwająca depresja, a także ostra reakcja na stres wiążą się z wyższym ryzykiem popełnienia samobójstwa. Trzeba zaznaczyć, że zachowania samobójcze są powiązane z zaburzeniami psychicznymi, nie tylko depresyjnymi, ale także lękowymi, osobowościowymi, organicznymi, psychotycznymi czy bardzo często – z uzależnieniami oraz zaburzeniami odżywiania, zwłaszcza z anoreksją i bulimią. Ryzyko towarzyszy również chorobom, które prowadzą do inwalidztwa. W dalszej kolejności jako przyczynę wymienić można zaburzenia adaptacyjne i cywilizacyjne, takie jak wypalenie, zmęczenie, przewlekłe poczucie braku sensu. W praktyce klinicznej występują często złożone konfiguracje tych zjawisk – „podwójne”, „potrójne” rozpoznania. Można to zrozumieć: osoba, która ma niezbyt nawet nasilone zaburzenia adaptacyjne, jest bardziej podatna na wystąpienie ostrej reakcji na stres czy choroby somatycznej, co zwiększa ryzyko samobójstwa, szczególnie gdy doświadczając stresu, próbuje się „wesprzeć” środkami psychoaktywnymi.

Więcej samobójczych prób

W 2018 roku, jak pokazują statystyki policyjne, odebrało sobie życie 5182 Polaków. 

Ta liczba od kilku lat systematycznie spada, jeszcze niedawno przekraczała 6 tysięcy (w 2013 roku – 6101, w 2014 – 6165). A zatem w ciągu 5 lat odnotowano o tysiąc samobójstw mniej. Być może wynika to z poprawy sytuacji ekonomicznej, a może z faktu, że coraz częściej mówi się o problemach psychicznych, a szukanie pomocy przestaje być tabu.

Ale wciąż odsetek samobójstw w naszym kraju jest bardzo wysoki (14,8 na 100 000 mieszkańców) i plasuje nas na 7. miejscu w Europie, po Litwie, Słowenii, Łotwie, Węgrzech, Belgii, Chorwacji i Estonii.

Najmniej samobójstw zdarza się na Cyprze i w Grecji. 

Wśród samobójców zdecydowanie przeważają mężczyźni (86 proc.). Najczęstszym powodem samobójstw są choroby i zaburzenia psychiczne (20 proc.), w dalszej kolejności nieporozumienia i przemoc w rodzinie, zawód miłosny, długi, choroba fizyczna i nagłe pogorszenie zdrowia oraz śmierć bliskiej osoby. W większości przypadków nie udaje się jednak ustalić, co było powodem odebrania sobie życia. 

O ile odsetek zamachów samobójczych zakończonych śmiercią spada, to rośnie liczba osób, które podjęły próbę samobójczą, w 2018 było ich w Polsce aż 11 167 (w porównaniu z 8575 w 2013 roku). 

Co niepokoi najbardziej, w ciągu ostatnich 6 lat wzrosła liczba prób samobójczych wśród nieletnich, zarówno nastolatków (wiek 13–18 lat, z 348 osób w 2013 do 746 osób w 2018 roku), jak i najmłodszych (7–12 lat, 9 osób w 2013, 28 – w 2018). Powodem targnięcia się nieletnich na życie rzadziej jest przewlekła choroba czy złe warunki ekonomiczne, a zdecydowanie częściej choroba psychiczna, zawód miłosny i problemy szkolne. W ubiegłym roku 160 uczniów odebrało sobie życie, trzykrotnie więcej niż w roku 2016 i aż sześciokrotnie więcej niż w roku 2013.

Pod względem samobójstw nieletnich Polska jest na niechlubnym drugim miejscu w Europie!

 

Czy na zagrożenie samobójstwem wpływa status społeczny osoby i poziom jej dochodów? Czy bogaci są mniej narażeni na samobójstwo?

Statystyki dowodzą, że lepiej być bogatym. Z drugiej strony w Polsce skala samobójstw była najniższa w latach osiemdziesiątych, czyli wtedy, gdy byliśmy bardzo biednym społeczeństwem – półki były puste, ale mieliśmy nadzieję na sprawiedliwe zmiany. Z kolei największy wzrost samobójstw Polska odnotowała ostatnio, w czasach rosnącego dobrobytu, kiedy staliśmy się „zieloną wyspą” wśród gospodarek europejskich. Na pewno ani pełne kieszenie, ani pełna lodówka nie chronią przed samobójstwem. Największe ryzyko pojawia się przy nagłym obniżeniu statusu ekonomicznego, co jest odbierane jako wykluczenie typu: nie będzie mnie stać na wakacje all inclusive, nie poślę dzieci do prywatnej szkoły etc. 

Dziwne powody, by odbierać sobie życie…

Praktyka kliniczna pokazuje, że wcale nie tak rzadkie. Zagrożenia płynące z kryzysów ekonomicznych mogą skompensować przywódcy, przedstawiając wiarygodny plan wyjścia z recesji. Ludzie potrafią wówczas przetrzymać każdy kryzys i zamiast dorabiać się fortuny, przejść na życie flow, jeśli tylko poprą to autorytety medialne. 

Z Pana słów wynika, że przed samobójstwem może chronić silna integracja z grupą. W takim kontekście stawianie na rozwój niezależnych, radzących sobie ze wszystkim jednostek wydaje się niekorzystne.

Nie idźmy tym tokiem myślenia, bo znajdziemy się w Korei lub Japonii. Mamy tam perfekcyjnie zorganizowane społeczeństwa, które mają prymat nad jednostką, i… biją rekordy pod względem liczby samobójstw. Wybijająca się na niezależność jednostka nie zagraża społeczeństwu, lecz po prostu zmienia w nim swoją pozycję. Jej integracja następuje na innych zasadach. Oczywiście można się integrować w ramach patologicznej rywalizacji czy wykonywania planu; wtedy prędzej czy później ktoś się potknie i zadziałają mechanizmy wykluczenia ze stada.

Takie mechanizmy dział...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy