Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trening psychologiczny

12 stycznia 2022

NR 2 (Luty 2022)

Sztuka rozmowy z partnerem

0 692

Co decyduje o powodzeniu negocjacji w związku? To, że partnerzy jasno mówią o swoich potrzebach. Że potrafią uważnie słuchać i szanują swoje uczucia. Że nie oceniają się wzajemnie, tylko próbują zrozumieć punkt widzenia drugiej osoby. Bo im lepiej się zrozumieją, tym łatwiej znajdą wspólne rozwiązania.

Bliski związek to nieuchronne konflikty i konieczność prowadzenia negocjacji. Godziny posiłków, plan dnia, zakup telewizora czy wybór miejsca zamieszkania –każda z tych sytuacji wymaga wspólnego rozwiązania. Tyle tylko, że bardzo często potrzeby i preferencje partnerów są różne. On chce weekendy spędzać za miastem, ona wolałaby, żeby zostawali w domu. Jak zatem skutecznie negocjować i wypracowywać kompromisy? Co ułatwia, a co utrudnia porozumienie? 
Decyzja o wejściu w związek – podobnie jak decyzja o dziecku czy o podjęciu drogich studiów przy ograniczonych finansach – oznacza zarówno zysk, jak i stratę. Bycie w bliskiej relacji zakłada rezygnację z pewnych rzeczy, które oferowało życie w pojedynkę. Do tej pory mogliśmy swobodnie decydować, kiedy i z kim się spotykamy, jak urządzamy mieszkanie, dokąd lecimy na wakacje, na co wydajemy pieniądze. Mieliśmy pełną niezależność. W związku ta niezależność się zmniejsza, ponieważ od tej pory musimy liczyć się również z potrzebami drugiej osoby. Jeśli potrafimy pogodzić się z takim stanem rzeczy, stworzymy solidną bazę pod przyszłe negocjacje i rozwiązywanie konfliktowych sytuacji.

Sielskie początki, ale potem trudniej

Na początku jest zazwyczaj łatwo. W pierwszych tygodniach partnerzy mają zwykle na oczach „różowe okulary”, które niwelują różnice między nimi. Zakochani mają wrażenie magicznej jedności, a poza tym – chcąc zdobyć jeszcze większą przychylność – reagują entuzjastycznie na propozycje z tej drugiej strony. Sytuacji konfliktowych jest bardzo niewiele. 
Po fazie zauroczenia jednak przychodzi faza urealnienia. Związek nie jest już czymś nowym, odurzającym, para zaczyna wracać do codzienności. Przestrzeń i czas zaczynają wypełniać spotkania z innymi ludźmi, zaangażowanie w pracę, czasami realizacja swoich hobby. Pojawia się coraz więcej sytuacji, w których wyraźne stają się różnice w potrzebach, wyobrażeniach o związku, przyjętych standardach. 
Od podejścia partnerów zależy, czym okażą się te pierwsze konflikty: szansą czy zagrożeniem dla związku. Jeśli zdecydują się na szczere mówienie o swoich potrzebach, będą starać się zrozumieć siebie nawzajem, bez przypisywania złych intencji, i podejmą próbę wypracowania wspólnego rozwiązania, negocjacje staną się dla nich szansą do postawienia kolejnego kroku w rozwoju związku, a oni sami będą mieli przyjemne poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa. Udane negocjacje stanowią także pozytywne doświadczenie, do którego w przyszłości para może się odwołać: „Mieliśmy już takie sytuacje, w których bardzo się różniliśmy, ale potrafiliśmy znaleźć wspólne rozwiązanie”. Zaufanie, że partner czy partnerka ma wyłącznie dobre intencje, jest ogromnym zasobem. 
Jeśli natomiast w sytuacji konfliktowej partnerzy przyjmą roszczeniowe postawy, okopią się na swoich stanowiskach i będą głusi na siebie nawzajem, ich negocjacje zapewne zakończą się dużym napięciem, poczuciem żalu i złością. To może rzutować na kolejne sytuacje negocjacyjne, w których kierowani nieufnością partnerzy przyjmą postawy obronne i jeszcze bardziej umocnią swoje zasieki. Kiedy próby dochodzenia do porozumienia przekształcają się w walkę, partnerzy zaczynają atakować siebie nawzajem. Przypisują sobie złe intencje, oskarżają się, krytykują, wytykają błędy, podliczają z matematyczną precyzją sytuacje („bo ty kiedyś…”). Zwykle atak jednej strony rodzi w odpowiedzi atak drugiej, to z kolei prowokuje agresywną odpowiedź itd. Partnerzy wpadają w spiralę agresji, w której kolejne ciosy stają się coraz mocniejsze. 

POLECAMY

Związek to nie biznes

Negocjacje w związku nie są takie same, jak na przykład przy zakupie samochodu. W przypadku kupna samochodu tak prowadzimy rozmowę i tak dobieramy argumenty, aby sprzedający zgodził się na jak naj­atrakcyjniejszą dla nas ofertę. W związku taka strategia na dłuższą metę nie zadziała. Tu negocjacje nie kończą się podpisaniem umowy i rozejściem do domów. Każde ustalenie jest obecne w życiu partnerów przez dłuższy czas i wywołuje określone reakcje emocjonalne, a te z kolei przekładają się na kondycję związku. Możliwe, że negocjując „biznesowo” z partnerem, uda się ugrać atrakcyjny kontrakt, który przyniesie satysfakcję, jednak niezadowolenie, żal, poczucie niesprawiedliwości drugiej strony takich pertraktacji mogą mieć negatywny wpływ na całą relację i kolejne sytuacje negocjacyjne.
Celem negocjacji w związku jest dojście do wspólnego rozwiązania, które zaakceptują oboje partnerzy. Żeby to było możliwe, oboje muszą jasno powiedzieć, co myślą i czują w danej sprawie. Przypomina to wspólne układanie puzzli, w którym on i ona wykładają na stół swoje fragmenty większego obrazu. Następnie razem przyglądają się wszystkim elementom i starają się je dopasować tak, aby dało się ułożyć spójny obrazek. Część puzzli prawdopodobnie będą musieli odłożyć na bok. Wspólnym staraniem i jednocześnie celem powinno być ułożenie jak największego obrazka z dostępnych elementów.
Warto zaznaczyć, że – inaczej niż w negocjacjach „biznesowych” – tu partnerzy siedzą po tej samej stronie stołu. Ujawnione różnice (wypowiedziane potrzeby, przekonania, oczekiwania), nie oddzielają ich od siebie. Przeciwnie, razem patrzą w tę samą stronę i z tych samych danych układają wspólne rozwiązanie. 

Jak konstruktywnie negocjować w związku?

Krok 1: Nazwij własne potrzeby i uczucia
Zastanów się, na czym Ci w danej sprawie zależy, czego chcesz, czego potrzebujesz, co jest dla Ciebie trudne. Następnie jasno przedstaw partnerowi/partnerce swoją perspektywę. Nie musisz szczegółowo uzasadniać swoich potrzeb jak w przemowie sądowej. Wystarczy, że wyjaśnisz, co w danej sprawie jest dla Ciebie ważne.
Używaj osobistego języka, mów o swoich potrzebach i uczuciach. Unikaj porównań do innych ludzi ani nie mów, jak coś „powinno wyglądać”. Zamiast oznajmiać: „Partnerzy powinni spędzać ze sobą dużo czasu, a ty znów idziesz na spotkanie z kolegami”, powiedz: „Chciałabym, żebyśmy spędzili jutrzejszy wieczór razem, brakuje mi wspólnego spędzania czasu”. Jeśli wybierzesz pierwszą formułę, sprowokujesz partnera do podjęcia rozmowy w tym samym tonie (nie na poziomie potrzeb!). Wówczas może odpowiedzieć: „Inne dziewczyny jakoś nie mają nic przeciwko”. Tak rozpoczęta rozmowa dalej potoczy się już zapewne w niekonstruktywny sposób. Możemy sobie wyobrazić jej przykładowy ciąg dalszy:

  • Nie wiesz, jak jest. To, że Twoi koledzy idą, nie znaczy, że ich dziewczyny nie mają nic przeciwko. A kiedy my razem byliśmy w kinie?
  • Ostatnio dwa razy byliśmy w teatrze, nie pamiętasz już?
  • Tak, byliśmy, bo moja mama sprezentowała nam bilety, które trzeba było wykorzystać!
  • To nie ma znaczenia, przed chwilą chciałaś mi udowodnić, że nigdzie nie wychodzimy!
  • W ogóle nie rozumiesz, o co chodzi!
  • Wiesz co, ta rozmowa nie ma sensu!

Celem tej rozmowy wcale nie było ustalenie, ile czasu partnerzy powinni spędzać razem. Miała doprowadzić do sprecyzowania potrzeb tych konkretnych partnerów w konkretnym miejscu i czasie, jednak z uwagi na przyjętą formułę tak się nie stało.
Stosuj komunikaty typu „ja”. Trzymaj się faktów, wyjaśnij, jak dana sytuacja albo zachowanie partnera/partnerki na Ciebie wpływa. Mów o swoich potrzebach. Nie oceniaj, nie etykietuj, nie przypisuj intencji. Zamiast powiedzieć z wyrzutem: „Wszystko jest ważniejsze ode mnie” (przypisanie intencji), powiedz: „Chciałbym, żebyśmy spędzali ze sobą więcej czasu w tygodniu”. Jeśli użyjesz komunikatu typu „ty” („Stawiasz inne rzeczy wyżej niż mnie”), partner nie będzie miał szansy zobaczyć Twojej potrzeby. Skupi się na obronie lub dowodzeniu, że zosta...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy