Stres na czerwonej planecie

Psychologia i życie

50 lat temu wielkim krokiem ludzkości była udana misja na Księżyc. Dziś szykujemy się do lotu na Marsa, a psychologia może odegrać ogromną rolę w jego powodzeniu.

Nawet kiedy krążące po swoich orbitach Ziemia i Mars maksymalnie zbliżają się do siebie, dzieli je około 56 milionów kilometrów. To jednak wcale nie zniechęca naukowców z NASA i innych agencji kosmicznych – intensywnie pracują, by w przyszłości możliwa była załogowa misja na Czerwoną Planetę [od red. – misje planowane są na rok 2033 lub nawet 2028]. Taka wyprawa oznaczałaby, że astronauci spędzą w kosmosie co najmniej dwa i pół roku. 

– NASA chce wysłać ludzi na Marsa na początku czwartej dekady naszego wieku – potwierdza dr Thomas Williams, psycholog i badacz pracujący w ramach Human Research Program w Johnson Space Center NASA. W grudniu 2017 prezydent Donald Trump podpisał dyrektywę dotyczącą polityki kosmicznej, zgodnie z którą człowiek ma ponownie polecieć na Księżyc. Taka misja byłaby więc rozgrzewką przed znacznie większym przedsięwzięciem. Dotarcie na Marsa wymaga specjalistycznej wiedzy nie tylko z zakresu inżynierii kosmicznej, ale także zachowania człowieka – a zgłębianie ludzkich zachowań może stanowić większe wyzwanie niż doskonalenie napędu rakietowego czy podwozia statku. NASA bardzo poważnie traktuje to zadanie. Specjaliści badają fizjologiczne, psychologiczne i społeczne aspekty wyprawy na Marsa.

Daleko od domu

Naukowcy od dziesięcioleci przyglądają się skutkom przebywania w przestrzeni kosmicznej. Od 1971 roku astronauci spędzają tygodnie, a nawet miesiące w stacjach kosmicznych na orbicie Ziemi. Na Międzynarodową Stację Kosmiczną (International Space Station, ISS) pierwsza załoga przybyła w 2000 roku – od tamtej pory stacja jest stale zamieszkana. 

Badania prowadzane na ISS dostarczają przydatnych informacji na temat reakcji astronautów na doświadczenia związane z mikrograwitacją czy izolacją i zamknięciem. Podróże międzyplanetarne nie są jednak tym samym, co pobyt na stacji kosmicznej. – Mars jest bardzo oddalony od Ziemi. Przebywanie w miejscu tak odległym będzie miało konsekwencje psychologiczne – mówi Nick Kanas, emerytowany profesor psychiatrii z University of California w San Francisco, który od dawna zajmuje się psychologią kosmiczną.

Obecnie astronauci spędzają na ISS po około 6 miesięcy. Jak dotąd najdłuższy pobyt w przestrzeni kosmicznej trwał 437 dni – rekord ustanowił Walerij Polakow. Tymczasem w przypadku podróży na Marsa w grę będzie wchodzić kilka lat. Taka wyprawa to terra incognita – długi czas spędzony w ciasnych pomieszczeniach z zaledwie trzema lub czterema innymi osobami. Ponadto w ekspedycji na Czerwoną Planetę przypuszczalnie wezmą udział osoby z różnych krajów, astronauci będę więc musieli zmierzyć się z różnicami kulturowymi.

Kolejne wyzwanie to komunikacja pomiędzy Ziemią a statkiem kosmicznym – odbywać się będzie z nawet dwudziestominutowym opóźnieniem w każdą stronę. Jeśli zatem astronauta na statku zada pytanie, może minąć aż 40 minut, zanim otrzyma odpowiedź. – Wiemy, jak ważna dla astronautów jest możliwość rozmowy w czasie rzeczywistym z rodziną i osobami z centrum kontroli lotów. Jej brak może rodzić problemy – mówi prof. Kanas. Utrudniona komunikacja z bliskimi może przyczynić się do poczucia osamotnienia, a nawet lęku czy depresji. 

POLECAMY

Innym wyzwaniem, przed którym z pewnością staną członkowie misji, będzie konieczność samodzielnego radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, tzn. bez udzielanego na bieżąco wsparcia centrum kontroli misji.

– Opóźnienie w komunikacji sprawi, że załoga będzie musiała zadbać o siebie sama, także w krytycznych sytuacjach związanych ze zdrowiem fizycznym i psychicznym – komentuje prof. Kanas.

...

Ten artykuł jest dostępny tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się.

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI