Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Laboratorium

29 stycznia 2016

Stare wino w nowych beczkach

0 317

Przed ponad wiekiem psychoanaliza odkryła podświadomość. Jak się ma ta „stara” podświadomość do tej „nowej”, badanej przez współczesną psychologię poznawczą i neurobiologię?

Dwie epoki badania podświadomości – psychoanalizę i współczesną psychologię poznawczą oraz neurobiologię – dzieli ponad 100 lat. A co mają wspólnego? Otóż, łączy je pewnik, że podświadomość istnieje. Podobna jest też metoda badania relacji podświadomość – świadomość. Dziś jesteśmy uzbrojeni w komputery, coraz dokładniej mierzymy czas skojarzeń oraz interwały bodźców poprzedzających reakcje osób badanych. Jednakże co do istoty tego, co mierzymy, nie różnimy się zbytnio od Zygmunta Freuda i Carla Gustawa Junga. Klasyków interesowała podświadomość i nieświadomość w globalnym sensie, jako podstawa osobowości oraz zachowania. Współczesnych badaczy bardziej interesują szczegółowe mechanizmy podświadomości jako funkcjonalnej komponenty umysłu i procesów przetwarzania informacji. Wiemy, że podświadomość nie jest czymś marginalnym, lecz stanowi bazę naszej psychiki, stale towarzysząc świadomości, będąc jej niezbywalnym cieniem. Pojęcie cienia łączy starą i nową podświadomość. Jung określał tym mianem wyparte do podświadomości negatywne strony osobowości. We współczesnej neurobiologii „cień” – jak pisze Christof Koch, neurobiolog, w książce Neurobiologia na tropach świadomości z 2008 roku – to neuronalne tło mechanizmów przetwarzania informacji w mózgu.

Olbrzym wychodzi z cienia
Zarówno Freud, jak i Jung uznawali za pewnik istnienie podświadomości i jej wpływ na procesy psychiczne oraz zachowanie. Dla obu podświadomość była systemem pośredniczącym między nieświadomością i świadomością. Freud bardziej koncentrował się na dynamice podświadomości indywidualnej, a nieświadomość traktował jako strukturę biologiczną, obejmującą pierwotne popędy i instynkty i niespecyficzną dla gatunku homo sapiens. Jung stworzył znacznie ogólniejszą teorię charakteryzującą relacje między nieświadomością a świadomością. W nawiązaniu do prac antropologów kultury dostrzegł, że istnieje nieświadomość zbiorowa (system archetypów), specyficzna dla naszego gatunku. Za spekulatywność tej koncepcji był ostro krytykowany, chociaż nadawał archetypom także sens biologiczno-ewolucyjny.

Współcześnie koncepcję archetypów zinterpretować można jako teorię uniwersaliów gatunku. A ich istnienie to fakt ewolucyjny. Nie wątpimy dzisiaj, że istnieją np. uniwersalia stanowiące bazę języka naturalnego, percepcji przestrzeni, rozpoznawania emocji podstawowych. Podobną postać ma też uniwersalny plan architektury naszego organizmu i psychiki. Na przykład organizacja systemu uwaga – pamięć jest w nasz mózg wbudowana ewolucyjnie.

Z odkryciem podświadomości wiązała się rewolucja psychologiczna. Zmieniła się koncepcja człowieka, rola świadomości i sens ludzkiej racjonalności. Teorie psychoanalityczne nie zanegowały ludzkiej racjonalności i wolnej woli, ale zmieniły ich sens i miejsce w obrębie mechanizmu regulacji psychicznej.

POLECAMY

Dla Freuda i Junga podświadomość była związana ściśle z procesami indywidualnego powstawania symboli i pojawiania się zniekształceń w pamięci. Na kartach Psychopatologii życia codziennego i w Marzeniach sennych Freud przedstawił liczne przykłady działania tych mechanizmów. Ich skutki poznajemy po spontanicznie ujawniających się błędach językowych, tendencyjnych wypowiedziach, skojarzeniach itp. Wynika z tego, że podświadomość nie jest jakimś uśpionym olbrzymem w głębinach naszej psychiki, lecz jest strukturą aktywnie i stale współpracującą ze świadomością. Jung z kolei w znanej pracy Człowiek i jego symbole zwrócił uwagę na powstawanie w nieświadomości niektórych patologii myślenia jako procesu kreowania symboli indywidualnych.

Freud łączył mechanizmy podświadomości z wyparciem, projekcją i sublimacją – jako głównymi drogami powstawania treści ukrytych i ich ujawniania się poprzez marzenia senne, wypowiedzi, oceny, pomyłki, ukierunkowanie wyobraźni. Opracował też koncepcję mechanizmów obronnych pośredniczących między podświadomością i świadomością a światem zewnętrznych wpływów. Koncepcja ta stała się podstawą konstrukcji różnych metod projekcyjnych. Krytykowano Freuda za różne poglądy, jednakże ataki pod adresem mechanizmu wyparcia miały największe znaczenie, ponieważ dotyczyły istnienia i wpływu podświadomości jako bazy dla mechanizmów obronnych.

Teza o istnieniu podświadomości i złożonego systemu relacji łączących ją z przetwarzaniem świadomym została potwierdzona. Także ta o działaniu mechanizmów wyparcia i ujawniania się wypartych treści poprzez różne formy projekcji. Daniel Schacter w Siedmiu grzechach pamięci przedstawia rezultaty współczesnych badań nad neurobiologicznymi podstawami mechanizmów wyparcia. Sceptyków zachęcam do lektury tej książki.

Kompleks zmienia się w schemat
Jung stworzył teorię kompleksów psychicznych, charakteryzującą powstawanie i rozwój doświadczenia indywidualnego. Kompleks psychiczny w jego teorii jest autonomiczną strukturą łączącą rezultaty poznawcze (pojęcia, skojarzenia, sądy) z emocjami i uczuciami. Taka autonomiczna struktura działa w podświadomości jako pewien system poznawczy, w obrębie którego tendencyjnie (selektywnie) kodowane są informacje o zmianach w otoczeniu, możliwościach postępowania, cechach sytuacji, osób itp. Zasadnicza część doświadczenia, jak twierdził Jung, pozostaje w ścisłym związku z emocjami i uczuciami. W tym względzie był on prekursorem współczesnych koncepcji ścisłego związku emocji i poznania. Zwracają na to uwagę Peter Salovey i John Meyer – czołowi badacze zajmujący się inteligencją emocjonalną.

W języku współczesnej psychologii poznawczej kompleksy psychiczne określać możemy jako schematy poznawcze, skrypty i konstrukty. W procesie przetwarzania zachodzącym w ramach wzbudzonego schematu poznawczego nie mamy dostępu do wszystkich jego aspektów (np. do zbioru atrybutów). Część z nich tkwi w aktywnym obwodzie pamięci roboczej, a część w podświadomości. Możemy aktualizować sekwencyjnie tylko fragmenty takiego kompleksu. Występuje tu ograniczenie analogiczne do tego, które znamy z badań nad zakresem uwagi, pamięci krótkotrwałej i roboczej. Kompleks psychiczny stabilizuje się w podświadomości jako pewna funkcjonalna całość.

Dostarcza on świadomości danych (informacji) niezbędnych do przetwarzania. Z kolei świadomość utrzymuje wiedzę o kontekście działania i jego głównym celu. W ten sposób interakcja podświadomości ze świadomością determinuje jednoczesną wrażliwość umysłu na informacje aktualne i nabyte w przeszłości preferencje i awersje.
Jung już w 1904 zaproponował precyzyjne eksperymenty asocjacyjne, polegające na jednoczesnym mierzeniu treści skojarzeń słownych, czasu odpowiedzi i skórnej reakcji galwanicznej jako wskaźnika pobudzenia emocjonalnego. Metoda ta w interesujący sposób wiąże „starą” i „nową” psychologię podświadomości. W „Wykładach tavistockich” wygłoszonych w roku 1935, Jung przedstawił szczegółową interpretację przypadku morderstwa popełnionego przez pijanego mężczyznę, który nic nie pamiętał o krytycznym zdarzeniu. Analizując ten przypadek, Jung wskazał na subtelne związki łączące nieświadomość z podświadomością i świadomością.

Psychoanalityczne koncepcje podświadomości i nieświadomości nie są jedynymi. Wnikliwi badacze analizujący mechanizmy percepcji już dawno dostrzegli, że podstawę percepcji stanowi nieświadome wnioskowanie. Hermann von Helmholtz już w 1858 roku uważał, że nie można inaczej wyjaśnić szybkości rozpoznawania obiektów o wielu istotnych i nieistotnych cechach. Percepcja przebiegająca na poziomie świadomym dyskontuje jedynie pewne „gotowe” rezultaty wnioskowania, zachodzącego na poziomie podświadomości.

Stada demonów
Kto więc „wnioskuje” w neuronalnych głębiach podświadomości? Czy tkwią w niej jakieś stada homunculusów lub innych demonów realizujących tego rodzaju procesy? Chociaż brzmi to dziwnie, w świetle współczesnej neurobiologii świadomości odpowiedź na to pytanie jest twierdząca. Funkcjonalną podstawę percepcji stanowią neuronalne węzły integrujące złożone wzorce pobudzeń i oscylacji zachodzących w sieci. Christof Koch w Neurobiologii na tropach świadomości stwierdza, że „gdzieś w obrębie płata czołowego istnieją sieci neuronalne, które działają dokładnie tak, jak homunculus, «patrzą do tyłu»”. Są to nieświadomie działające ośrodki „obliczeniowe”, łączące wiele strumieni pobudzeń. To, czy obraz percepcyjny wyłoni się na poziomie świadomości, zależy od rozmiaru koalicji neronalnej. Homunculusy nie mają autoświadomości, działają wyłącznie podświadomie.

W świetle najnowszej neurobiologii lepiej rozumiemy pewien paradoks związany z relacją podświadomość – świadomość. Podstawę przetwarzania nieświadomego stanowią rozległe procesy neuronalne, selekcjonujące i integrujące wiele koa[-]licji neuronalnych. Realizują one bardzo szybkie strategie przetwarzania informacji i przebiegają nieświadomie. Na poziomie świadomości poznajemy ich rezultaty końcowe, i to nie wszystkie. Świadomość jest bowiem procesem opartym na znacznie wolniejszej, lecz elastycznej strategii działania. Wiąże się ona z rozumowaniem, podejmowaniem decyzji i planowaniem ze względu na ogólny kontekst sytuacji. W ramach neurobiologii charakteryzuje się świadomość jako bieżące „podsumowanie wykonawcze”, oparte na rezultatach uzyskiwanych poprzez szybkie przetwarzanie podświadome.

Wylęgarnia twórczych rozwiązań
W nieco bliższej nam przeszłości brano pod uwagę konieczność istnienia przetwarzania nieświadomego w ramach teorii myślenia twórczego i mechanizmów wglądu. Psychologowie postaci i ich kontynuatorzy zdawali sobie sprawę z tego, że istnieją pewne autonomiczne mechanizmy, ukryte w podświadomości, które zaskakują świadomość swoimi rezultatami. Graham Wallas w 1926 roku wyróżnił cztery fazy myślenia: preparację, weryfikację, inkubację i iluminację. Uważał, że faza inkubacji obejmuje myślenie nieświadome, którego rezultaty przebijają się do świadomości osoby rozwiązującej problem.

Twierdził on, że u podstaw twórczości dotyczącej trudnych problemów tkwi „swobodna praca nieświadomych lub tylko częściowo uświadomionych procesów umysłowy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy