Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

17 czerwca 2016

Samoobserwacja

82

Ludzie wierzą, że chcą znać siebie najlepiej, jak tylko jest to możliwe. W rzeczywistości mają zamiłowanie tylko do samowiedzy szczególnego rodzaju.


Powiada się, że ludzie patrzą sobie na ręce. Powiada się nawet, że niektórzy nie robią nic innego. Tak czy inaczej, ludzie nieustannie przyglądają się sobie. W lustrze, w twarzach innych ludzi, we własnej pamięci i w zasobach wyobraźni. Ale też w słowach i zachowaniach innych z otoczenia. Ludzie wierzą, że chcą znać siebie najlepiej, jak tylko jest to możliwe, choć – jak zobaczymy – mają zamiłowanie do wiedzy szczególnego rodzaju. Wydawałoby się zatem, że przy takiej nieustannej, a w dodatku uważnej samoobserwacji, nasza wiedza o sobie samych będzie jeśli już nie kompletna, to choćby spora. Nic bardziej błędnego.

Na ogół dość trafnie spostrzegamy innych ludzi, choć byłoby przesadą powiedzieć, że nie popełniamy błędów. Lista skrzywień, deformacji, ba – nawet dziwactw w percepcji innych ludzi jest wcale spora. Jeszcze gorzej jest z trafnym spostrzeganiem siebie samych. Tu nie tylko mamy kłopoty. Tu mamy wiele poważnych problemów. Tu błędów jest więcej niż poprawności.Dlaczego tak się dzieje?

Nie ma nic trudniejszego, niż powstrzymywać się przed samooszustwem – zauważył przed laty Ludwig Wittgenstein, znakomity matematyk, logik i filozof austriacki, słynący ze swego racjonalizmu z jednej strony, z drugiej zaś skłonnego do automistyfikacji. Jeśli Wittgenstein miał rację (a wiele wskazuje na to, że miał), to znów trzeba zapytać: dlaczego tak trudno powstrzymać się przed samookłamywaniem?

Szwedzka psycholożka występująca pod pseudonimem Lena Oskarsson odpowiada na to pr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy