Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

21 września 2022

NR 10 (Październik 2022)

Rozwiewamy mity na temat orgazmu

0 20

Żyjemy w czasach, w których informacje są na wyciągnięcie ręki. Zadziwiające jest więc, jak wiele mitów wciąż ma się świetnie. A w szczególności dotyczących sfery seksualnej. 

Jedna z moich obserwatorek w mediach społecznościowych zadała mi ostatnio pytanie: „Kiedy zająć się brakiem orgazmu, a kiedy uznać, że jest to w porządku, ponieważ jest on łechtaczkowy?”. Z jednej strony poczułam entuzjazm, bo jest to pytanie, dzięki któremu można przekazać cenną wiedzę i rozwiać bardzo popularny mit na temat orgazmu. Z drugiej jednak strony pojawił się smutek, ponieważ podobnych pytań dostaję bardzo wiele – zarówno podczas konsultacji seksuologicznych, które prowadzę, jak i w rozmowach z moimi obserwatorami. Smutek ten wynika ze świadomości, ile jeszcze pracy przed osobami pracującymi w obszarze seksualności i zajmującymi się edukacją seksualną, aby wiedza na temat sfery seksualnej przestała być oparta na przekonaniach, które mogą hamować nas przed czerpaniem satysfakcji z tej sfery życia.

Orgazmowa presja

Wiele osób odczuwa presję związaną z konieczności doświadczania orgazmu. I wcale mnie to nie dziwi. W kolorowej prasie możemy znaleźć porady, jak mieć jeszcze lepsze i intensywniejsze orgazmy, a nie dotyczące tego, co może być pomocne, aby w ogóle móc ich doświadczyć. Podczas scen intymnych w filmach i książkach niemal zawsze się on pojawia, a co więcej – bardzo często przeżywany jest jednocześnie z drugą osobą. Nie mówiąc już o spektakularnych i wielokrotnych orgazmach w filmach pornograficznych, które tym bardziej zakrzywiają rzeczywistość, a więc to, jak seks wygląda naprawdę.

POLECAMY

Dostając taki przekaz, zaczynamy się jednak zastanawiać, co jest z nami nie tak, skoro nie doświadczamy orgazmu za każdym razem, jeszcze nigdy go nie doświadczyliśmy lub jest on zależny od sytuacji. Na przykład przeżywamy go w trakcie samomiłości (masturbacji), ale nie w czasie seksu z drugą osobą. Lub doświadczamy go z jedną osobą, a z drugą już nie. Może się także zdarzyć, że łatwiej jest nam doświadczyć go w jakimś konkretnym kontekście, np. kiedy czujemy się bezpiecznie, jesteśmy uważni na chwilę obecną i nie odczuwamy stresu. W innym kontekście natomiast może być to dla nas trudne, np. kiedy mamy problemy w pracy albo obawiamy się, że dzieci śpiące w pokoju obok zaraz do nas przyjdą.

MIT: Orgazm powinien pojawić się podczas każdego seksu.
FAKT: Orgazm nie zawsze się pojawia i jest to zupełnie normalne. 

Orgazm jest mimowolnym uwolnieniem napięcia seksualnego, które narasta w trakcie seksu. Roberta Rossi, włoska seksuolożka, psychoterapeutka i przewodnicząca Włoskiej Federacji Seksuol­o­­gicznej, w swojej książce Dochodzę. Odkryj, co sprawia ci przyjemność (2021) zwraca uwagę na to, że orgazmu nie można wywołać w sposób zamierzony. To, co możemy jednak zrobić, to stworzyć dla niego bardziej korzystne warunki. Jest to między innymi możliwe dzięki poznawaniu swojego ciała i stref erogennych, a więc takich miejsc, których stymulacja pozwala nam się podniecić. 

Przekonanie, że orgazm powinien pojawiać się za każdym razem, często powodowane jest stawianiem znaku równości między orgazmem a satysfakcją seksualną. Wiele osób interpretuje brak orgazmu partnera(-ki) jako znak, że drugiej osobie nie było przyjemnie i nie doświadczyła spełnienia. A to nierzadko wywołuje u nich myśli, że nie są wystarczająco dobrymi kochankami bądź nie są atrakcyjne(-i) dla partnera(-ki). 

MIT: Satysfakcja seksualna równoznaczna jest z orgazmem.
FAKT: Można nie doświadczyć orgazmu, a mimo to odczuwać satysfakcję seksualną, są to dwa odrębne zjawiska.

Wiele osób odczuwa satysfakcję seksualną pomimo braku doświadczenia orgazmu. Gdybyśmy chcieli przedstawić to na rysunku, satysfakcja byłaby dużym kołem, wewnątrz którego znalazłoby się mniejsze kółko z napisem „orgazm”. Satysfakcja jest bowiem o wiele szerszym zjawiskiem. Roberta Rossi zaznacza we wspomnianej książce, że „przyjemność jest drogą do przebycia, a orgazm jest tylko jedną z jej części”. 

Zrozumiałe jest jednak to, że dla wielu osób może być istotne, aby doświadczyć go w czasie aktywności seksualnej. Osobami, które najczęściej zgłaszają się do mnie z trudnościami w doświadczeniu orgazmu, są kobiety. Część z nich to osoby, które nie poznały jeszcze swojego ciała, dróg, które mogą doprowadzić je do wyzwolenia napięcia seksualnego, jak i kontekstu, który może temu sprzyjać. Druga grupa to osoby, które są przekonane, że coś jest z nimi nie tak, ponieważ doświadczają orgazmu wtedy, kiedy stymulowana jest łechtaczka (często dzieje się to podczas samomiłości), a nie podczas seksu penetracyjnego. I tu wracamy do pytania mojej obserwatorki, które pojawiło się na początku artykułu – „kiedy zająć się brakiem orgazmu, a kiedy uznać, że jest to w porządku, ponieważ jest on łechtaczkowy?”. 

MIT: Orgazm pochwowy jest tym najbardziej dojrzałym i pożądanym orgazmem.
FAKT: Orgazm jest jeden – powstaje w naszej głowie.

Zygmunt Freud, ojciec psychoanalizy, oraz inni badacze i lekarze płci męskiej byli ze sobą zgodni, że to właśnie orgazm doświadczony w wyniku stymulacji pochwy jest orgazmem nie tylko dojrzałym, ale i „normalnym”, podczas gdy orgazmy osiągnięte w inny sposób są mniej wartościowe i niedojrzałe. Na szczęście czasy się zmieniły, a dialog na temat kobiecej przyjemności coraz głośniej wybrzmiewa w społecznym przekazie. A szczególnie informacja, że kobiety (osoby z pochwą) łatwiej doświadczają orgazmu w wyniku stymulacji łechtaczki, a nie pochwy. Wiele osób nie wie, że to właśnie łechtaczka jest narządem homologicznym względem penisa – oba narządy rozwijają się z tych samych części w życiu płodowym. Dr Emily Nagoski, seksuolożka, psycholożka i terapeutka, w poradniku Ona ma siłę (2015) nazywa łechtaczkę „Terminalem Głównym” kobiecych doznań erotycznych. Zwraca ona jednak także uwagę na to, że: „Kobieta może szczytować na wiele różnych sposobów: przez stymulację za pomocą dotyku, seks oralny, wibrator, pobudzanie piersi, ssanie palców u nóg – w zasadzie każda metoda jest możliwa – i wciąż nie mieć orgazmu podczas stosunku. To normalne”. 

Rozprawienie się z powyższym mitem jest często pierwszym krokiem w pracy z osobami mającymi trudność z doświadczeniem orgazmu. Kluczowe nie jest więc skupienie się na tym, jak doświadczyć orgazmu w czasie seksu penetracyjnego, a poznanie dróg, które nas do tego orgazmu prowadzą. Nie ma tu j...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy