Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

20 kwietnia 2022

NR 5 (Maj 2022)

Psychiczne ju-jitsu, czyli jak działają i dokąd prowadzą mechanizmy obronne

0 306

Bez nich czasem nie przetrwalibyśmy. Mechanizmy obronne bywają ratunkiem, chronią przed zagrażającym wpływem ciał obcych – lękiem, żalem, przerażeniem. Pozwalają zachować obraz siebie jako kogoś szlachetnego i wartościowego. Ale można się w tej obronie zatracić.

„To nie jest bałagan, tylko bardzo skomplikowany porządek” – tłumaczył Puchatek Tygrysowi, który szukał czegoś w szafce (A.A. Milne, Kubuś Puchatek). 
Do gabinetu terapeuty często przychodzą ludzie, którzy nie rozumieją, co się z nimi dzieje, nie potrafią znaleźć odpowiedzi, dlaczego, NIE WIEDZIEĆ CZEMU, mają poczucie psychicznego cierpienia, czują się nieszczęśliwi, choć przecież: „wszystko w moim życiu jest w porządku: rodzina, dom, praca, wystarczające zasoby materialne na rachunki i na przyjemności…”. 

Bezzasadne lęki i niepokoje

W trakcie przeprowadzanych rozmów wstępnych w ramach konsultacji nierzadko okazuje się, że tym, co nie pozwala w pełni czerpać zadowolenia z życia, co zakłóca sen, powoduje lęki i niepokoje (w poczuciu danej osoby bezzasadne i tym bardziej przerażające, bo pozbawione logicznej przyczyny), jest historia życia. Trudna, skomplikowana – czasem w sposób widoczny, bo były w niej dramatyczne, traumatyczne zdarzenia, a czasem na pozór wszystko było dobrze: rodzice wspominani są jako dobrzy, dbający o dom, wydawałoby się, że nic nie brakowało, ale… „NIE WIEDZIEĆ CZEMU, czułem się nieszczęśliwy”. Dalsza analiza pokazuje, że wprawdzie „wszystko” było, ale np. w atmosferze emocjonalnego chłodu i obojętności. A utrzymujący się mechanizm IDEALIZACJI nie pozwalał przyjąć swojego życia w jego prawdzie i ciągłości. 
IDEALIZACJA polega na rozszczepieniu obiektu na dwie części – dobrą i złą, a następnie zaprzeczeniu tej złej, a wyolbrzymianie tej dobrej. To naturalny mechanizm, wszyscy czasem go używamy i potrzebujemy na różnych etapach życia. Potrzebujemy rozwojowo jako dzieci idealizować rodziców, widzieć ich jako wszechmocnych, gdy my jesteśmy mali, bezradni, emocjonalnie i pod każdym względem zależni od nich. Gorzej, gdy idealizacja utrzymuje się w niezmienionej formie od dzieciństwa i w dorosłości każe wymieniać partnerów na ciągle nowych, gdy ci aktualni, NIE WIEDZIEĆ CZEMU, przestają być idealni i rozczarowują. Prawdziwa, emocjonalna niezależność jest warunkiem miłości, kochania drugiej osoby, a to oznacza akceptowanie siebie i partnera jako niedoskonałych, błądzących, popełniających błędy. IDEALIZACJA, jak dobra przyprawa w potrawie czy afrodyzjak, pojawia się też w dojrzałej miłości, kiedy uwielbiamy partnera mimo wszystko i jak w Miłości szczęśliwej Wisławy Szymborskiej możemy przeżywać wzajemną wyjątkowość i czuć się „Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi“, choć „Takt i rozsądek każą milczeć o niej / jak o skandalu z wysokich sfer Życia”. 
NIE WIEDZIEĆ CZEMU… to moja ulubiona, nieskończenie często powtarzająca się fraza w Mistrzu i Małgorzacie Michaiła Bułhakowa. Pojawia się w sytuacjach, w których to, co widoczne, dostępne percepcji, nie wyjaśniało tego, co się dzieje w świecie zewnętrznym i/lub wewnętrznym, czyli w myślach, fantazjach, emocjach i uczuciach bohaterów powieści. Wielki Słownik Języka Polskiego tak definiuje frazę „nie wiedzieć czemu”: „nadawca nie potrafi wyjaśnić, dlaczego prawdą jest to, o czym mowa”. 

POLECAMY

Powody i sposoby odwlekania

Kiedy usłyszałam propozycję napisania tekstu na temat mechanizmów obronnych, ucieszyłam się. Termin daleki... ooo, tyle czasu, będę mogła spokojnie poczytać, pomyśleć, przygotować się, odświeżyć wiedzę, zintegrować teorię z doświadczeniem klinicznym itd., itp. Początkowo jestem zaciekawiona, ożywiona; czuję motywację, żeby zabrać się do pracy. Czas mija, termin niebezpiecznie się zbliża. Ale co się dzieje? Obserwuję swoje zachowania i wydają mi się pozbawione logiki. Dlaczego zaczynam przeglądać literaturę NIE WIEDZIEĆ CZEMU właśnie wtedy, gdy wiem, że za chwilę mam do załatwienia pilną sprawę i jestem zła, że muszę wyjść, a tak dobrze zaczęło mi się czytać... Wychodzę. 
Pilną sprawą jest wizyta u dentysty. Na fotelu dentystycznym fantazjuję na temat mechanizmów obronnych swojego lekarza. Po cichu życzę sobie, żeby dobrze działał u niego mechanizm obronny zwany IZOLACJA, czyli izolowanie uczuć od myśli, co może pomóc w tym, że lekarz dobrze wykona swoją pracę, okiełzna, wyleczy skomplikowany przypadek mojego bolącego zęba, zamiast przeżywać moje cierpienie i jęki. Czyli potrafi sobie poradzić ze swoim własnym lękiem i bolesnymi przeżyciami sprawiania mi bólu. Zabieg przebiegł bardzo profesjonalnie. IZOLACJA u mojego dentysty dobrze działa. 
Termin oddania artykułu niebezpiecznie się zbliża, a ja coraz bardziej oddaję się sprzątaniu z zaangażowaniem godnym lepszej (?!) sprawy. Sprzątanie zazwyczaj nie należy do moich ulubionych czynności, a teraz wydaje mi się, że jednak się myliłam i bardzo mnie to pociąga. Może powinnam zmienić swoje życie i zająć się zawodowo sprzątaniem? Przecież robię to z taką pasją, tak świetnie mi teraz idzie! Próbuję coś z tego zrozumieć, choć brakuje w tym logiki. No tak, przypominam sobie słowa Einsteina: „Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie”. 
Tak, życie psychiczne jest bardziej złożone, przekracza świadome, logicznie widoczne związki przyczynowo-skutkowe. Pod tzw. spodem głębiej odczuwam jakąś niewygodę, że NIE WIEDZIEĆ CZEMU, nie robię tego, do czego się zobowiązałam i na co się przecież cieszyłam... Aaa... rozpoznaję ten mechanizm obronny. To PROKRASTYNACJA, inaczej ODRACZANIE – polega na zwlekaniu, odkładaniu spraw na odległe „później”, szczególnie takich, które budzą lęk, często przed porażką, ale też paradoksalnie przed sukcesem, bezradnością, izolacją, samotnością czy bliskością. Mechanizm odraczania być może jest bardziej złożony i składa się z różnych operacji psychicznych, trudno więc go umieścić jednoznacznie w jakimś teoretycznym paradygmacie. Trochę w nim ZAPRZECZANIA rzeczywistości, trochę paradoksalnie OMNIPOTENCJI – poczucia wszechmocnej kontroli nad czasem, trochę zaś PRZEMIESZCZANIA, czyli przekierowania napięcia i zachowania na zajęcie inne, niewzbudzające lęku i niezagrażające samoocenie („bo gdy zacznę pisać, to może się okaże, że nie potrafię, że nie jestem kompetentna…”).
Pomaga mi RACJONALIZACJA – tłumaczę się sama przed sobą, że przecież każda praca ma sens, byle się w niej odnaleźć, że przynajmniej zrobiłam w domu gruntowne porządki (to „słodkie cytryny”), a właściwie to niespecjalnie mi zależy na tej publikacji (czyli „kwaśne winogrona”). Ale im bliżej terminu, tym NIE WIEDZIEĆ CZEMU, większe wyrzuty sumienia i... z tym większą pasją nadal sprzątam! 

Jak chroni nas poczucie humoru 

 Podczas jednej z rozmów koleżanka ze śmiechem opowiada, jak zadzwonił do jej męża lekarza, który był po poważnej operacji, jego kolega – też lekarz – i mówi: „Cześć! To ty żyjesz?! A Robert boi się do ciebie zadzwonić, bo nie wie, czy żyjesz. To poczekaj, oddzwonię mu, że żyjesz”. Koleżanka mówi, że mąż się zaczął śmiać, ona też, ja też. Sprawa dotyczy poważnego zagrożenia zdrowia, a my, NIE WIEDZIEĆ CZEMU, śmiejemy się razem. Wcześniej, przed operacją męża przeżywałyśmy wspólnie lęk o jego zdrowie i życie. Myślę sobie: „Jest dobrze. Nasze aparaty psychiczne dobrze działają”. POCZUCIE HUMORU to jeden z dojrzalszych mechanizmów obronnych, pozwalający na adaptację, zyskanie dystansu do trudnej często rzeczywistości. 
Przeglądam wywiady ze znanymi ludźmi, którzy opowiadają refleksyjnie o swoim życiu. Wybitny reżyser teatralny Krystian Lupa przed laty w wywiadzie dla miesięcznika „Film” publicznie oświadczył, że jest gejem. W kolejnej rozmowie („WO Extra’) mówi: „Długo WYPIERAŁEM moją odmienność. Pewnie dlatego budowałem swój wizerunek uwodziciela” i „w maleńkiej sypialni, która nigdy nie pełniła swojej pierwotnej funkcji, sypiałem razem z matką i ciotką”. WYPARCIE to pierwszy mechanizm obronny systematycznie badany przez Freuda. Jest najważniejszą z obron, bo jej element jest obecny w działaniu większości mechanizmów obronnych zwanych dojrzałymi czy wtórnymi. Najprościej można powiedzieć, że WYPARCIE to proces obronny wykluczający jakieś zjawisko ze świadomości. Obserwujemy je, jeżeli na przykład, NIE WIEDZIEĆ CZEMU, zapominamy imię pewnej dobrze nam znanej osoby, do której żywimy intensywną, zalegającą niechęć. W przypadku znanego reżysera wypierane były treści wyobrażeniowe, które zawierały w sobie trudne czy niemożliwe do zniesienia w danym momencie życia impulsy popędowe. Określenie: „w danym momencie życia” pokazuje też funkcję adaptacyjną obron, w tym przypadku wyparcia. Daje ono szansę na rozpoznanie w sobie i powolne dojrzewanie do uznania i akceptacji swojej tożsamości seksualnej, innej niż ta „politycznie poprawna”. Coming out Krystiana Lupy nastąpił, gdy reżyser miał 65 lat. 

Na czym polega odwrócenie rzeczywistości

Sławomir Sikora został skazany na 25 lat więzienia, po ułaskawieniu wyszedł po 10 latach. Na kanwie jego życia powstały filmy: Dług Krzysztofa Krauzego i Mój dług Denisa Delicia. W wywiadzie Sikora mówi: „Autoterapię zacząłem już za kratami. W pewnym momencie postanowiłem ODWRÓCIĆ rzeczywistość. Wmówiłem sobie, że więzienie to wolność, a wszystko poza nim jest niewolą. Chodziłem po spacerniaku z uśmiechniętą gębą. Miałem własny mikroświat” (Gazeta.pl). W innej zaś rozmowie przyznaje: „Przez tych osiem lat wyprałem się z czegoś, co się nazywa wolnością, ODWRÓCIŁEM sytuację i mówiłem, że to ja jestem wolnym człowiekiem, ponieważ nic nie muszę robić. A normalny człowiek, żeby przeżyć, musi pracować, płacić podatki, spłacać kredyty, jest w różne rzeczy uwikłany. Wytłumaczyłem sobie, że te mury więzienia chronią mnie przed niewolą, którą ludzie mają na zewnątrz. Trzy razy dziennie dostawałem posiłek, mogłem ćwiczyć, czytać, uczyć się. Tak to sobie tłumaczyłem” i „Chciałem tylko przeżyć. Inaczej bym nie przetrwał” (onet). W tej historii obserwujemy konstruktywne, adaptacyjne działanie mechanizmu obronnego, jakim jest ODWRÓCENIE – w wewnętrznej narracji pozycja osoby z przedmiotowej staje się podmiotowa, następuje psychologiczna, wewnętrzna zamiana roli – ja mam dobrze, jestem wolny, to oni tam poza więzieniem są w niewoli. Towarzyszy temu przejście z trybu biernego w aktywny.

Psychologiczna obrona

Można powiedzieć, że psychologiczne mechanizmy obronne mają podobne znaczenie jak te biologiczne, tyle że dotyczą umysłu, psychiki. Z punktu widzenia biologii podstawowym zadaniem mechanizmów obronnych jest uniemożliwienie wniknięcia do organizmu ciał obcych, a gdy już wnikną – precyzyjne odróżnienie ich od substancji własnych i unieczynnienie lub usunięcie tak, aby nie mogły szkodzić. Mechanizmy te muszą mieć zdolność rozpoznawania i eliminowania komórek zmienionych genetycznie, ponieważ mogą się przekształcić w komórki nowotworowe, a także komórek uszkodzonych, starych i martwych. 
Odporność to zdolność organizmu do przeciwdziałania niekorzystnemu wpływowi ciał obcych przedostających się do wnętrza. Te „obce ciała” na poziomie psychicznym to często lęk i/lub żal lub inne, silne i zagrażające psychicznej równowadze uczucia, a także informacje, które mogą naruszać obraz własnej osoby, poczucie własnej wartości czy samoocenę. Używając tej analogii, można powiedzieć, że mechanizmy obronne psychologiczne i biologiczne są niezbędne, powszechne i pełnią rolę przystosowawczą. Tak jak rozpoznawanie przez organizm substancji obcych oraz ich unieszkodliwianie dzieje się poza naszą...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy