Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

22 września 2020

NR 8 (Październik 2020)

Przez żołądek do serca
Co o nas mówi to, co mamy na talerzu?

77

Wszyscy znają powiedzenia „przez żołądek do serca” albo „jesteś tym, co jesz”. Co komunikujemy sobie i innym, organizując uroczyste kolacje albo przygotowując kanapkę naszym bliskim?

„Jedzenie jest czymś więcej niż odżywianiem (…), jego wytwarzanie, przygotowanie i konsumowanie stwarzają rytuały i zachowania magiczne” – pisze Felipe Fernandez-Armesto w swojej książce pt. Wokół tysiąca stołów, czyli historia jedzenia. Barbara Józefik podkreśla, że fakt, iż od odżywiania zależy nasze życie, czyni relację karmienia czymś wyjątkowym. Można powiedzieć, że jest ono niezwykle ważną osią rozwoju więzi wczesnodziecięcych i zazwyczaj pełni istotną rolę w całym systemie rodzinnym. Przyglądając się sytuacjom codziennym, zauważamy, że jedzenie można powiązać zarówno z uczuciami, potrzebami, jak i konfliktami wewnętrznymi sygnalizowanymi poprzez określone zachowania związane ze spożywaniem pokarmów czy ich odmową. W jedzenie wplecione zostają wątki koncentrujące się na tożsamości, seksualności, roli kobiecej i męskiej, przynależności etnicznej, religijnej i wiele innych. 

POLECAMY

Współczesna kultura promuje swoistą uważność na to, co spożywamy w kontekście diety, zdrowego żywienia czy ideału szczupłości. Jednocześnie staje się w coraz większym stopniu wzbogacana różnorodnymi treściami skoncentrowanymi wokół jedzenia i określonymi zachowaniami oraz postawami kulinarnymi podkreślającymi styl życia. Przykładem tego mogą być chociażby liczne programy telewizyjne skoncentrowane wokół tematyki przygotowania i spożywania posiłków czy czasopisma poświęcone jedzeniu. Czasem możemy mieć poczucie podwójności i pomieszania, gdyż z jednej strony „powinniśmy” jeść barwnie, kolorowo, wielokulturowo i różnorodnie, a z drugiej ograniczać się, by wyglądać jak gwiazdy z okładek czasopism lub najlepiej jedno i drugie jednocześnie. Wielość znaczeń, jakimi nasycona jest tematyka odżywiania, sprawia, że psychoterapeuta niczym detektyw „bada” powiązanie między dyskursami jedzenia czy trudnościami wokół niego a treściami psychicznymi.

Osadzenie trudności związanych z odżywianiem w szerszym kontekście jest niezbędne do ich pełnego zrozumienia.  Ich wyjaśnienie wiąże się niejako z poszerzeniem znaczeń w odniesieniu do konkretnej osoby oraz jej sytuacji. Czym innym będzie odmowa jedzenia u przedszkolaka, a czym innym ograniczanie jedzenia przez nastolatkę. Często, a może nawet przeważnie bywa tak, że zaburzenia odżywiania stanowią wierzchołek góry lodowej, pod którym można odnaleźć pozornie całkiem odległe teoretycznie wątki. 

Jedzenie jako okazywanie miłości i troski

Kto z nas nie kojarzy powiedzenia „przez żołądek do serca”? Jedzenie często służy nam jako wyraz miłości, troski oraz opieki. W naszej kulturze, w której zwłaszcza w starszych pokoleniach okazywanie uczuć pozytywnych wprost wydaje się często budzić zawstydzenie czy zakłopotanie, komunikowanie emocji poprzez jedzenie stanowi bezpieczną formę ich wyrazu. Dbałość i pieczołowitość w przygotowaniu potraw wkomponowane są w starania o utrzymanie dobrych relacji w rodzinie czy w związku. Oznacza to, że spożycie bądź odmowa przyjmowania pokarmów mogą być traktowane jako symboliczne odwzajemnienie lub odrzucenie uczuć. Można mnożyć tu przykłady, jak chociażby potrawy przygotowane na specjalne życzenie (mam ochotę zjeść karpatkę, taką jaką robiłaś kiedyś) czy związane z konkretnymi upodobaniami (bo Jacuś tak bardzo lubi pierogi) albo słodycze przynoszone wnukom przez babcie i dziadków jako wyraz „rozpieszczania” i wyjątkowego traktowania. 

Tymczasem współcześni rodzice coraz częściej reagują wzburzeniem na tego typu gesty, usiłując chronić dzieci przed serwowaną w ten sposób glukozą. Może to czasem rodzić konflikty rodzinne i międzypokoleniowe. Okazuje się tym samym, iż określenie tego, co może być wyrazem dbania, opieki i troski oraz tego, co tym dbaniem już nie jest lub co jest wręcz „zaniedbaniem”, staje się w dużej mierze relatywne i uzależnione od perspektywy patrzącego. W niektórych środowiskach uważano bądź uważa się nadal, że zdrowe i zadbane dziecko ma być z założenia pulchne. Podczas gdy z innej perspektywy przekarmienie (choć nie tylko) stanowi wyraz niedbałości czy może nawet krzywdy w stosunku do potomstwa. Coraz częściej rodzice kładący nacisk na zdrową dietę swojego dziecka poszukują potraw pochodzących z ekologicznych źródeł, naturalnych, jak najmniej modyfikowanych i przetwarzanych oraz mniej skażonych.

Także w potocznym rozumieniu przyjmuje się, że wspólne spożywanie posiłków stanowi niejako spoiwo wzmacniające więzi i podtrzymujące rodzinną tożsamość. Tym samym brak wspólnego zasiadania przy stole może być wyrazem deficytów w obszarze bliskości i wspólnej tożsamości. Niejednokrotnie rodzice młodych dorosłych, ale i nie tylko, zapraszają ich na wspólne obiady, co daje poczucie więzi i członkostwa, podczas gdy niechęć do wspólnych posiłków czy odmowa mogą wiązać się z postawą oddzielenia się, wyznaczenia granic indywidualnych czy zaznaczenia odrębności. Badania longitudalne pokazały, że adolescenci, którzy spożywali pięć lub więcej posiłków w tygodniu wspólnie z rodziną, są mniej narażeni na skrajne wahania wagi i rozwój zaburzeń odżywiania.

Jedzenie bywa też afrodyzjakiem wykorzystywanym w rytuałach uwodzenia czy okazywania miłości erotycznej. Niejednokrotnie w magiczny sposób przypisuje się wówczas jedzeniu moc wzmacniania potencji czy uczuć. Sam rytuał wspólnego spożywania posiłku może stanowić element tak zwanej „gry wstępnej” zapraszającej do relacji seksualnej. Wyrazem szczególnej zażyłości i miłości wydają się być również „niespodzianki” związane z jedzeniem, np. tak zwane śniadanie do łóżka czy zapraszanie do wyjątkowych, ekskluzywnych miejsc. Modne w ostatnim czasie są kolacje w ciemności, gdzie w specjalnych miejscach tworzona jest przestrzeń do tego, by bez światła realizować spektakl zmysłów, jakim jest „Dine in the Dark”.

Jedzenie jako wyraz poczucia bezpieczeństwa, przyjemności i pocieszenia

„Pełna lodówka” niejednokrotnie stanowi wyraz stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa, daje komfort psychiczny, czasem jest jednak wynikiem niedostatku czy nawet głodu we wcześniejszych okresach życia lub poprzednich pokoleniach. Wypełnianie lodówki staje się wówczas sposobem radzenia sobie z traumatyczną przeszłością. Badania potwierdzają, że nadmiarowa potrzeba gromadzenia jedzenia i koncentracja na nim pojawiają się przykładowo u byłych więźniów obozów koncentracyjnych posiadających doświadczenia związane z ekstremalnym głodem. Okazuje się, że obawa przed głodem utrzymuje się nawet wtedy, gdy sytuacja ulega normalizacji.

Posiadanie i spożywanie jedzenia także w innych kontekstach wiąże się często z poczuciem bezpieczeństwa, redukcją lęku czy napięcia oraz spokojem i beztroską. Pracując z dziećmi i młodzieżą, wykorzystuję ćwiczenie pod tytułem „Ignaś jest smutny, dorysuj mu coś, co poprawi mu humor”. Rzadko zdarza się, by w obrazach tworzonych przez moich małych pacjentów/klientów zabrakło wątków związanych z jedzeniem – bo co poprawi Ignasiowi humor lepiej niż gorące kakao czy lody? 

Spożywanie posiłków kojarzy się z przyjemnością, uspokojeniem i relaksem. Może być nagrodą, pocieszeniem lub sposobem radzenia sobie z napięciem i stresem. W amerykańskich (i nie tylko) filmach zrozpaczeni bohaterowie sięgają po pudło lodów. Wykorzystywanie jedzenia jako metody radzenia sobie z redukcją stresu szczególnie często może być realizowane przez osoby, które nie potrafią werbalizować swoich trudności i rozmawiać o nich, nie posiadają adekwatnych sieci wsparcia bądź jedno i drugie jednocześnie. Gratyfikacja związana z pożywieniem jest natychmiastowa, a ewentualne konsekwencje w postaci zbędnych kilogramów odroczone w czasie, stąd trudno zastąpić je czymś, co wymaga większego wkładu i nie daje szybkich rezultatów. Podobną funkcję może też pełnić alkohol czy inne używki mające „pomagać” w radzeniu sobie z troskami. Tym bardziej staje się to widoczne w kulturze promującej hedonizm i pragnienie nieustannego szczęścia, zadowolenia oraz cielesnej rozkoszy.

Z drugiej strony czasem pojawia się ścisk żołądka i niechęć bądź niemożność spożywania pokarmu jako wyraz lęku, stresu i napięcia. Obniżenie nastroju może prowadzić do pogorszenia apetytu, brak łaknienia może być wyrazem trudnych przeżyć. Podobnie odruch wymiotny może być związany z dyskomfortem psychicznym, poczuciem niesmaku i odrazy. Bohaterowie filmów po dokonaniu zbrodni często wymiotują w toalecie. Okazuje się zatem, że ten sam objaw – na przykład silne napięcie – może powodować zarówno wzrost, jak i spadek apetytu.    

Jedzenie w kontekście wychowania, hierarchii władzy i kontroli

Gdziekolwiek zlokalizowany jest stół: w kuchni, jadalni, salonie czy restauracji itp., może stać się on terenem „musztry rodzinnej”. To tutaj często rodzice wychowują swoje dzieci, dając reprymendy, przypominając, czy napominając: „Jak pies je, to nie szczeka”, „Nie kładziemy łokci na stole”, „Nie ciamkaj”, „Zamykaj buzię, jak jesz”, „Siedź prosto”, „Nie baw się jedzeniem”, „Nie grymaś” i wiele innych. Przymuszanie do jedzenia, kapryszenie dzieci i relacje przy stole często wpływają na to, co dzieje się w rodzinie i odwrotnie – obrazują czy symbolizują relacje i dynamikę rodzinną. 
Barbara Józefik podkreśla, że spożywanie pokarmów stanowi także ilustrację problemu hierarchii władzy w rodzinie czy danej grupie społecznej. Konieczne okazuje się dostosowanie do reguł panujących w danej rodzinie, wspólnocie społecznej czy ustalonych przez określoną osobę. Powinno się jeść zatem to, co zostało przygotowane i w takiej ilości, jaka została podana. Istotny wydaje się także strój adekwatny do okoliczności spożywania posiłku. Prezentuje to jednocześnie hierarchię rodzinną czy miejsce danej osoby w systemie rodzinnym. W tradycyjnych patriarchalnych rodzinach to mężczyzna pierwszy otrzymywał posiłek, zazwyczaj najlepszą i największą porcję. Kobieta z kolei miała ten posiłek przygotować i podać. Miejsce przy stole mogło być uzależnione od wieku, płci czy pełnionej roli społecznej tudzież rodzinnej.

Ograniczanie bądź odmowa jedzenia mogą w tym kontekście być jedną lub jedyną formą wyrażania opozycji i buntu w stosunku do obowiązujących reguł rodzinnych, być wyrazem złości czy niezgody. Niejednokrotnie staje się dla dziecka obszarem kontroli i buntu przed kontrolą rodziców czy sposobem wyrażania nieakceptowanych emocji.

Jedzenie jako wyraz więzi i bycia razem

Jak wspomniałam, dostarczanie pożywienia stanowi nieodzowny warunek biologicznego przetrwania i utrzymania zdrowia, ale nie tylko. Poza zaspokajaniem biologicznych popędów pełni ważną funkcję w tworzeniu ufnej więzi z matką. Odwołując się do koncepcji psychoanalitycznych i teorii przywiązania Johna Bowlby’ego, istotą prawidłowego rozwoju dziecka jest bezpieczna więź, która powstaje dzięki adekwatnej i zgodnej z jego potrzebami opiece oraz karmieniu. Wagę właściwego i responsywnego karmienia w rozwijaniu prawidłowej bliskości z matką, tworzeniu przewidywalnej przestrzeni, poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji jako gruntu do budowania poczucia własnej wartości, samoregulacji i zdolności do regulowania napięć, podkreślali także inni psychoanal...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy