Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

15 lipca 2021

NR 8 (Sierpień 2021)

Poruszeni muzyką

17

Tam, gdzie jest muzyka, z dużym prawdopodobieństwem pojawi się też ruch ciała. Podczas słuchania muzyki często bezwiednie kiwamy głową lub stukamy stopą. Ruch w reakcji na muzykę pojawia się w trzecim trymestrze ciąży. Czy jesteśmy w stanie się od niego powstrzymać?

Jest piękny, letni dzień, a ty jedziesz rowerem przez łąkę. Ze słuchawek sączy się do twoich uszu muzyka – piosenki z nowego albumu ulubionego zespołu. Przy jednej z nich doznajesz dziwnego uniesienia: nagle twoje ciało pracuje w inny sposób, a rzeczywistość wokół ciebie wydaje się zmieniać. Mimo żaru lejącego się z nieba na twoich rękach pojawia się gęsia skórka. Pedałujesz coraz mocniej, czując rozpierającą twoje ciało energię. Ruch twoich nóg samoistnie synchronizuje się z rytmem piosenki, a za nim podąża głowa, kołysząc się do taktu. Oddychasz głęboko. Łąka wokół ciebie pachnie tak obłędnie, czy wcześniej też tak pachniała?
A teraz jesteś na koncercie. Ten sam zespół, którego muzyka towarzyszyła ci zeszłego lata, właśnie kończy grać na scenie. To ciekawe – jest listopad, a ty czujesz w powietrzu zapach polnych kwiatów. Mimo że podskakujesz teraz wśród tłumu, twoje ciało dobrze pamięta tamtą przejażdżkę rowerem: ręce zaciśnięte na kierownicy, trawy falujące na peryferiach wzroku. Po chwili na scenę wchodzi inny artysta, za którym, mówiąc delikatnie, nie przepadasz. Już podczas pierwszych akordów krzywisz się, że muzyka jest za głośna, bolą cię uszy, a w brzuchu czujesz nieprzyjemnie silne wibracje. Instynktownie chcesz uciec jak najdalej od sceny. 

Muzyka ucieleśniona 

Muzyka jest formą sztuki opartą na dźwięku – a jednak, wbrew powszechnemu wyobrażeniu, nie słuchamy jej tylko uchem, a całym ciałem. Badania z zakresu psychologii muzyki coraz częściej wskazują na to, że rola ciała w percepcji muzyki jest niezwykle istotna i nie ogranicza się do pracy układu słuchowego i mózgu przetwarzającego sekwencje dźwięków. Naukowcy od lat obserwują rozmaite reakcje fizjologiczne na muzykę: zmiany potliwości skóry, temperatury ciała, ciśnienia krwi i częstotliwości bicia serca, dreszcze, reakcje źrenicy oka i układu hormonalnego. Takie reakcje są warunkowane przez autonomiczny układ nerwowy, co znaczy, że są one automatyczne i nie podlegają naszej kontroli. 
Badania nad reakcjami fizjologicznymi na muzykę zaczęły się już w latach 50. ubiegłego wieku, lecz prawdziwy rozkwit przeżyły dopiero po kilku dekadach. Choć pokazują one niezwykły wpływ muzyki na ciało człowieka, zazwyczaj stawiają je w roli pasywnego odbiornika. Nowsze badania wskazują jednak, że słuchanie muzyki nie jest bierne: ciało nie tylko odbiera muzykę, ale i warunkuje jej postrzeganie. Takie spojrzenie na naszą relację z muzyką proponuje teoria ucieleśnionego poznania muzyki (ang. embodied music cognition). Podkreśla ona multimodalność przetwarzania informacji (równoczesne angażowanie różnych zmysłów), traktując ciało jako narzędzie kreujące nasz kontakt z muzyką i wpływające na proces jej interpretacji. Funkcję tę pełni ono zarówno podczas muzykowania, jak i słuchania muzyki. 

Ruch w uchu 

Teoria ucieleśnionego poznania muzyki przede wszystkim zwraca uwagę na kinestetyczne właściwości ciała, czyli jego zdolność do ruchu. Badania Jessici Phillips-Silver oraz Laurel Trainor przeprowadzone w latach dwutysięcznych na Uniwersytecie McMastera w Kanadzie pokazują, że ruch ciała może wpływać na interpretację rytmu. Zarówno niemowlęta, jak i dorośli, którzy wzięli udział w badaniach, interpretowali rytm jako dwudzielny lub trójdzielny w zależności od ruchów ciała, jakie wykonywali podczas słuchania. Badaczki odkryły, że szczególne znaczenie ma ruch głowy. Okazało się, że nawet pasywny ruch głowy (wywołany za pomocą huśtawki) wpływa na interpretację rytmu, w przeciwieństwie do biernego poruszania nogami. Prawdopodobnie związane jest to z pracą układu przedsionkowego, który znajduje się w uchu środkowym i odpowiada za poczucie ruchu i orientacji ciała w przestrzeni. To jemu zawdzięczamy chorobę lokomocyjną… ale i przyjemność ze słuchania głośnej muzyki, zwłaszcza gdy jest ona nasycona dźwiękami o niskich częstotliwościach. Takie dźwięki potrafią wprawić w drżenie nasze ubrania, skórę, a nawet wewnętrzne organy. Właśnie w układzie przedsionkowym rezonują wyjątkowo mocno, wywołując uczucie ruchu ciała. Stymulują także połączony z układem przedsionkowym układ limbiczny, co skutkuje odczuwaniem przyjemności. Według Neila Todda, naukowca z Uniwersytetu w Manchesterze, który poświęcił wiele lat badaniom układu przedsionkowego, ten wyjątkowy narząd odpowiada za powiązanie percepcji rytmu w muzyce, ruchu ciała i przyjemności. Na podstawie wieloletnich badań z udziałem innych naukowców Todd opracował sensoryczno-motoryczną teorię percepcji rytmu. Zakłada ona, że percepcja rytmu zależna jest od połączeń między sensoryczną reprezentacją bodźców dźwiękowych, a motoryczną reprezentacją własnego ciała w mózgu. Ponieważ obszary mózgu odpowiadające za przetwarzanie dźwięku i kontrolę motoryczną są silnie połączone, tam, gdzie jest muzyka, z dużym prawdopodobieństwem pojawi się też ruch ciała.

POLECAMY

Pradawne małżeństwo 

Rzeczywiście, muzyka tak często współwystępuje z ruchem ciała, że właściwie można mówić o nich jak o „pradawnym małżeństwie”. Tego sformułowania użył Beau Sievers z zespołem naukowców z Dartmouth College w Hanowerze, pisząc o podobnej reprezentacji emocji w muzyce i w ruchu ciała. W niektórych językach słowa „muzyka” i „taniec” nie są rozgraniczone, a nawet używane jako synonimy. Na całym świecie ludzie organizują różne aktywności według rytmu muzyki: oprócz tańca przykładem mogą być marsze, ćwiczenia fizyczne oraz prace wymagające koordynacji ruchowej. Ruch do muzyki może wystąpić na skutek świadomej decyzji, a nawet posiadać określoną choreografię. Jednak można spojrzeć na ruch ciała również z perspektywy reakcji na muzykę. W przeglądzie badań nad cielesnymi reakcjami na muzykę Donald Hodges, amerykański badacz psychologii muzyki, poświęcił najwięcej uwagi wspomnianym wcześniej reakcjom fizjologicznym. Wyróżnił on jednak również reakcje fizyczne, związane właśnie z ruchem ciała. Jak pisze w Oxford Handbook of Music Psychology, „podczas słuchania muzyki nasze ciała naturalnie reagują w dużej mierze bezwiednym ruchem, takim jak kiwanie głową lub stukanie stopą”. Używa on także określenia „refleks” w kontekście motorycznych reakcji na muzykę. Podsumowując wcześniejsze badania, tłumaczy takie reakcje – podobnie jak Neil Todd – połączeniami między słuchowymi i ruchowymi obszarami mózgu, oraz działaniem tak zwanych neuronów lustrzanych, które aktywują się podczas wykonywania ruchów a także obserwowania ich bądź słuchania dźwięków nimi wywołanych. Co ciekawe, fizyczne reakcje na muzykę w postaci ruchu pojawiają się już w trzecim trymestrze ciąży, a po narodzinach przejawiają się spontanicznie u małych dzieci w postaci „podrygiwania” do dźwięków muzyki. Połączenie muzyki i ruchu w dzieciństwie wzmacniane jest z kolei śpiewem opiekunów podczas kołysania i rozmaitymi zabawami związanymi z synchronizacją ruchu do rytmicznych dźwięków.

Natura czy kultura? 

Pojawia się pytanie: czy nasze upodobanie do poruszania się w rytm muzyki jest wrodzone, czy warunkowane kulturą? Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Patrząc na muzykę z perspektywy ewolucyjnej, jest ona skutkiem ruchu ciała. Matz Larsson z Uniwersytetu w Lund w Szwecji wysunął hipotezę, zgodnie z którą pierwszą protomuzyczną aktywnością był… chód. Dzięki naszej dwunożnej postawie podczas stawiania kroków wydajemy rytmiczne, jednostajne dźwięki. Być może właśnie to przyczyniło się do powstania silnego połączenia między reprezentacją dźwięku i ruchu w naszych mózgach, inspirując nas do dalszego eksplorowania produkcji rytmicznych dźwięków (np. poprzez uderzanie w różne przedmioty). Według Larssona możliwe jest też, że chód zsynchronizowany z krokami innych członków grupy dawał korzyść w postaci sprawnego i łatwiejszego do zamaskowania poruszania się w terenie, zwiększając ochronę przed niebezpieczeństwem. To wyjaśniałoby, dlaczego często instynktownie synchronizujemy kroki, gdy idziemy obok drugiej osoby. Inne teorie zakładają, że zsynchronizowany ruch był wyrazem koalicji lub sposobem na zwiększenie siły grupy i przestraszenie przeciwnika, również w akompaniamencie głośnych dźwięków. Niezależnie od tego, które z tych teorii są najbardziej prawdopodobne, jedno jest pewne: ludzie mają wyraźną tendencję do synchronizowania ruchu między sobą, a także z dźwiękami muzyki.

Czy jesteśmy niewolnikami rytmu?

Wróćmy jednak do ruchu jako reakcji ciała na muzykę. Czy rzeczywiście jest to reakcja bezwiedna i automatyczna, jak stwierdził Donald Hodges? Czy muzyka dosło...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy