Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat , Ja i mój rozwój

23 marca 2016

Pomyśl może, że więcej coś znaczysz

120

Gdy nasza pewność siebie jest na minusie, świat wydaje się straszny, a ludzie - nawet najbliżsi - dalecy. Im większa niepewność, tym mocniejsza tęsknota do wiary w siebie. Jak ją odzyskać?

Ania jest inteligentną młodą kobietą. Skończyła socjologię i chciałaby pracować jako badacz rynkowy. Wysłała kilkanaście aplikacji do agencji reklamowych i firm badających opinię publiczną, jednak z żadnej z nich nie otrzymała odpowiedzi. Ania jest mocno zaniepokojona, obawia się, że nie uda jej się odnaleźć w innym zawodzie. „Tak wielu moich znajomych znalazło już pracę, część z nich pracowała już na studiach. Brak odzewu z firm oznacza, że mam dużo słabsze kwalifikacje niż inni kandydaci”, martwi się. Cała sytuacja bardzo ją przygnębia. Uważa, że nie ma szans na pracę w wymarzonym zawodzie i postanawia znaleźć jakąkolwiek posadę – składa aplikację na stanowisko asystentki w firmie dystrybucyjnej.

POLECAMY

Basia także skończyła socjologię. Zawsze chciała pracować jako badacz rynkowy. Decyduje, że zrobi wszystko, by otrzymać pracę w tej branży. Wysyła aplikacje do wszystkich firm w jej mieście zajmujących się badaniem rynku, niestety, nigdzie nie ma dla niej pracy. „No tak, wielu moich znajomych jest w takiej samej sytuacji. Dziś w ogóle trudno znaleźć pracę, co dopiero w branży tak bardzo dotkniętej kryzysem”, myśli Basia. Zastanawia się, jak zwiększyć swoje szanse na zatrudnienie w wymarzonej firmie, jeśli zwolniłby się tam etat. Prosi o możliwość odbycia tam bezpłatnego stażu. Reprezentantka firmy zgadza się i obiecuje Basi, że jeśli się sprawdzi, to po miesiącu będzie mogła pracować u nich na zlecenie.

Samoocena jak szef

Ania i Basia znalazły się w podobnej, trudnej sytuacji, ale podeszły do niej w odmienny sposób. Ania siebie obarczyła odpowiedzialnością za niepowodzenie, przywołując przykłady osób, którym udało się znaleźć pracę. W efekcie jej nastrój pogorszył się i do głosu doszło obniżone poczucie własnej wartości. Szybko straciła wiarę w swoje możliwości i podjęła decyzję o zaniechaniu poszukiwania pracy w wymarzonej branży. Decyzja ta w jej przekonaniu była racjonalna, lecz w rzeczywistości miała charakter emocjonalny. Ania nie chciała już więcej przeżywać rozczarowań, z którymi nie umiała sobie poradzić. Przynajmniej na pewien czas odebrała sobie szansę na spełnienie swoich zawodowych ambicji.

Basia w takiej samej sytuacji pomyślała o znajomych, którzy także mieli duże trudności ze znalezieniem pracy, co uchroniło ją przed ulokowaniem przyczyn niepowodzenia w sobie, przed obniżeniem nastroju i naruszeniem poczucia własnej wartości. Dzięki temu zareagowała w sposób racjonalny – zastanowiła się nad zwiększeniem swoich szans na znalezienie pracy w zawodzie – i podeszła do problemu aktywnie. W efekcie upiekła dwie pieczenie na jednym ogniu: po pierwsze, już niedługo zacznie zarabiać na siebie, po drugie, będzie realizować swoje ambicje i zainteresowania zawodowe.

Zachowania obu kobiet dają obraz konsekwencji wynikających z posiadania wysokiej lub niskiej samo[-]oceny. Konsekwencje te wiążą się ze sposobem interpretacji trudnych doświadczeń. Osoby o wysokiej samoocenie myślą w sposób, który je chroni, natomiast myślenie osób o niskiej samoocenie jest skierowane przeciwko sobie samym. Stosunek do własnej osoby, samoocena, działa jak uprzedzenie (jeżeli jest niska) lub pozytywne nastawienie (jeżeli jest wysoka). Samoocena jest jak szef w pracy – niepowodzenia ulubionego pracownika interpretuje na jego korzyść: usprawiedliwia go, usiłuje zrozumieć powody trudności, chętnie mu pomaga. Natomiast zachowania pracownika, z którym ma na pieńku, interpretuje w niekorzystny dla niego sposób – wytyka mu słabości i uznaje, że niepowodzenia potwierdzają tylko przekonanie szefa o niskim poziomie jego zdolności.

Jeśli jesteśmy uprzedzeni do samych siebie (niska samoocena), to nie dajemy sobie szansy, nie pozwalamy wykazać się, a w efekcie zniechęcamy się i wycofujemy z trudnej sytuacji, rezygnujemy z obranego wcześniej celu. Z kolei wiara w siebie skłania do większej mobilizacji i lepszego przygotowania do wyzwania. Niska samoocena każe nam wątpić w swoje możliwości nawet w obliczu niewielkich trudności, wysoka – pozwala nam działać nawet w mało sprzyjających okolicznościach.

Wysoka, ale nie za wysoka

Samoocena jest prywatnym osądem człowieka o sobie samym. To jeden z najbardziej subiektywnych wymiarów naszej osobowości. Nie można jej zmierzyć żadnymi obiektywnym miarami, samoocena bowiem z definicji odnosi się do tego, co sami myślimy i czujemy na swój temat. Najczęściej ludzie mają do siebie umiarkowanie pozytywny stosunek, jednak istnieje znacząca grupa osób, które mają samoocenę obniżoną, ale też taka, która ma samoocenę zbyt wygórowaną.

Współczesne badania psychologiczne potwierdzają, że samoocena jest bardzo ważnym wymiarem funkcjonowania człowieka, choć jej znaczenie bywa przeceniane, również przez psychologię naukową, co pokazał szeroki przegląd badań nad konsekwencjami samooceny dokonany przez Roya Baumeistera i jego współpracowników (2003). Ujawnili oni, że samoocena wpływa przede wszystkim na to, czy człowiek jest zadowolony z życia i ze swoich dokonań, czy potrafi radzić sobie z przeciwnościami losu i trudnymi sytuacjami, a także czy w sposób aktywny podchodzi do życia. Osoby o wysokiej samoocenie są generalnie szczęśliwsze, skuteczniej radzą sobie w trudnych sytuacjach, są bardziej aktywne, częściej podejmują wyzwania. Z kolei niska samoocena powoduje, że silniej przeżywamy trudne sytuacje, ponosimy ich większe koszty, generalnie jesteśmy mniej szczęśliwi, a także nie podejmujemy wyzwań i stawiamy sobie cele dużo łatwiejsze niż wynikałoby to z posiadanych przez nas zdolności czy kompetencji. Okazuje się jednak, że samoocena jest dużo słabiej powiązana z konkretnymi osiągnięciami życiowymi, takimi jak wyniki w szkole, na studiach czy w pracy.

Osoby o wysokiej samoocenie niekoniecznie będą bardziej skuteczne, zdobędą wyższą pozycję zawodową czy materialną niż osoby o niskiej samoocenie. Wysoka samoocena nie chroni także przed uzależnieniami czy łamaniem prawa. Osoby o wysokiej samoocenie nie są bardziej przywiązane do norm etycznych i moralnych niż osoby o niskiej samoocenie. Może być całkiem odwrotnie, co także pokazali Baumeister i jego zespół (1993). W pewnych warunkach to właśnie wysoka samoocena – szczególnie niestabilna – jest przyczyną zachowań agresywnych. Jest to szczególnie prawdopodobne, gdy osoba o wysokiej samoocenie poczuje się urażona lub poniesie klęskę – a więc wtedy, gdy zrodzi się w niej wątpliwość, że nie jest tak dobra i wartościowa, jak chciałaby siebie widzieć. Pragnie wówczas przywrócić wysokie poczucie własnej wartości i jest skłonna zaznaczać własną pozycję, siłę i znaczenie, niekiedy posuwając się do agresji. Zranioną samoocenę próbuje odbudować także poprzez ryzykanckie zachowania i prezentowanie „odwagi”.

Podobnie mogą się zachowywać osoby o zawyżonej samoocenie, uznające się za lepsze od innych. Zaznaczają wobec innych swoją wyższość, podkreślają swoje zalety i osiągnięcia, pozwalają sobie na instrumentalne traktowanie innych. Osoby takie do pewnego momentu mogą funkcjonować całkiem efektywnie, jednak gdy inni zorientują się, że są wykorzystywani, pozycja tych pierwszych słabnie. Ludzie odsuwają się od nich i zrywają relacje.

Generalnie jednak wysoka – lecz nie nazbyt wysoka – a zarazem stabilna samoocena jest korzystna zarówno dla nas, jak i dla wszystkich, którzy mają z nami kontakt.

Klucz do trafnych wyborów

Skutki samooceny są znaczące i wymierne. Osoby o niskiej samoocenie często przez długi czas nie realizują swoich ambicji i celów, jeśli napotkają trudności w ich osiąganiu. W efekcie stają się jeszcze bardziej niezadowolone z siebie, rozgoryczone, a jeśli taka sytuacja utrzymuje się latami – mają poczucie przegranego życia. Skłonność do wycofywania się w obliczu trudnych sytuacji i ucieczki od problemów utrudnia takim osobom zdobywanie doświadczeń. Bojąc się niepowodzenia i nie wierząc w możliwość pokonania ewentualnych trudności, unikają sytuacji, które wymagałyby od nich czegoś więcej niż to, co już znają i czego się nauczyły. W rezultacie odbierają sobie szanse na poznawanie siebie, swoich reakcji i sprawdzanie swoich możliwości.

Osoby o wysokiej samoocenie, nie bojąc się konfrontacji z trudnościami, sprawdzają siebie i testują swoje możliwości w wielu różnych sytuacjach i zadaniach. Uczą się, co sprawia im radość i satysfakcję, a także poznają nawet te obszary, w których trudno im się odnaleźć. Osoby o wysokiej samoocenie wiedzą o sobie więcej i ta wiedza jest bardziej pewna i precyzyjna niż wiedza na swój temat osób o niskiej samoocenie. Tymczasem dobrze określona wiedza o sobie pozwala podejmować bardziej adekwatne i trafniejsze decyzje dotyczące wyborów zawodowych oraz lepiej określać swoje preferencje i zainteresowania. Osoby, które słabiej znają siebie, swoje możliwości i reakcje w określonych sytuacjach, często źle wybierają zawód, przez co nie realizują się w pełni, nie rozwijają nowych kompetencji, a w skrajnych przypadkach wręcz w ogóle nie mogą wykonywać swoich zawodowych obowiązków. Dzieje się tak na przykład jeśli osoba o niskiej odporności, niezwykle empatyczna i silnie przeżywająca cierpienie innych ludzi, wybierze zawód ratownika medycznego.

Odnaleźć się wśród obcych

Samoocena silnie rzutuje także na relacje z innymi ludźmi – obcymi, znajomymi, najbliższymi. Interpersonalne funkcjonowanie osób o wysokiej i niskiej samoocenie jest bardzo zbliżone do tego, jak zachowują się one w sytuacjach zadaniowych.

Andrzej lubi przebywać wśród ludzi, choć potrafi czerpać także satysfakcję z samotnego oglądania filmów, rozważań, refleksji. Został zaproszony przez koleżankę z pracy na spotkanie w gronie nieznanych mu osób. Tworzą je przede wszystkim inżynierowie, matematycy, fizycy, podczas gdy Andrzej jest humanistą, historykiem sztuki. Kiedy Andrzej przybywa na spotkanie, toczy się dyskusja na tematy techniczne, dotyczące prowadzonej właśnie w mieście budowy stadionu. Andrzej przysłuchuje się z zainteresowaniem, zadaje pytania. W końcu nawiązuje do również istotnej dla miasta kwestii – pretendowania do roli europejskiego miasta kultury w najbliższych latach. Inicjuje dyskusję. Okazuje się, że wiele osób ma swoją opinię na temat tego, czy miasto, w którym mieszkają, zasługuje na takie miano. Andrzej przypomina o wielu inicjatywach, imprezach, ciekawych wystawach.

Inni z zainteresowaniem słuchają, pytają o szczegóły i zaplanowane w najbliższym czasie imprezy.

Piotr jest biologiem i zajmuje się owadami. Często wyjeżdża na wyprawy w poszukiwaniu rzadkich okazów. Lubi spotykać się z ludźmi, ale tylko tymi, których zna, najchętniej – ze znajomymi ze studiów. Przyjmuje jednak zaproszenie koleżanki na spotkanie u jej znajomego, lekarza. Większość gości to również lekarze. Gdy Piotr przychodzi na przyjęcie, dyskutują właśnie, czy nikotyna może mieć korzystny wpływ na zdrowie psychiczne. Piotr przysłuchuje się dyskusji, wreszcie ktoś pyta go o zdanie. Reaguje silnym napięciem, dobitnie zaznacza swoją pozytywną opinię na temat wpływu nikotyny na nastrój. Towarzyszy mu wyraźna obawa, że fachowcy od medycyny mogą nie przyjąć jego argumentacji. Rzeczywiście, jego wypowiedź spotyka się z krytyką jednego z lekarzy, który przytacza wyniki badań – wskazujących na brak wpływu nikotyny na poziom odpowiedzialnych za nastrój neuroprzekaźników. Piotr milknie. Szybko opuszcza spotkanie, bo jest głęboko dotknięty i urażony. Stwierdza, że z lekarzami nie da się rozmawiać i postanawia więcej nie spotykać się z ludźmi, którzy nie mają tej samej wiedzy i zainteresowań co on, gdyż porozumienie jest wtedy niemożliwe.

Piotr zachował się w sposób charakterystyczny dla osoby o niskiej samoocenie. Obawa, że nie zostanie zaakceptowany przez innych, wiąże się u niego z wrażliwością na krytykę, którą odnosi do siebie i bardzo silnie przeżywa.

Ludzie o niskiej samoocenie często testują, jak są odbierani i oceniani. Obawa przed odrzuceniem, niska ocena swoich zdolności nawiązywania kontaktów powodują, że mogą się zachować nieadekwatnie do okoliczności społecznych: prezentując zbyt ostentacyjnie swoją odmienność czy niezależność lub też ujawniając nadmierną uległość. Łatwo ich zranić, a wówczas wycofują się z kontaktów, generalizując swoje doświadczenie na całą grupę, do której należała osoba, która ich uraziła. W bliskich relacjach są nastawieni na unikanie zranienia.

W mniejszym stopniu zainteresowani są tym, czy partner będzie im odpowiadał pod względem intelektualnym, dzielił zainteresowania czy wartości. Kierują się głównie tym, by nie zostać zranionym, więc wybierają przede wszystkim osoby ugodowe. W bliskich relacjach są bardzo wyczuleni na akceptację. Sprawdzają, testują partnera, czy darzy ich uczuciem. Nawet chwilowo słabsze zainteresowanie ze strony partnera odczytują jako brak akceptacji i przeżywają je jako zapowiedź odrzucenia. W pracy też mają problemy w relacjach – jeśli np. pracują jako menedżerowie, rzadko doceniają i chwalą pracowników, bo obawiają się utraty swojej pozycji.
Z kolei ludzie o wysokiej samoocenie – tacy jak Andrzej – generalnie uważają się za atrakcyjnych społecznie i nie obawiają się odrzucenia. Brak obaw i lęków społecznych sprawia, że zachowują się naturalnie, także w zupełnie nowym towarzystwie. Nie sprawdzają ciągle, czy są akceptowani przez otoczenie, nie domagają się od partnera nieustannych zapewnień o uczuciu. Potrafią budować stabilne związki z ludźmi. Jeśli są szefami, gotowi są zarówno pochwalić swojego pracownika, jak też odważnie wskazać mu popełnione błędy i dać wsparcie w trudnej sytuacji.

Lęk przed zdemaskowaniem

W kolorowych czasopismach i popularnych poradnikach często podawane są „recepty” na poprawienie samooceny. Ich autorzy zalecają osobom z niską samooceną, by bezpośrednio wzmacniały poczucie pewności siebie, przekonywały siebie, że są wartościowe, a komplementy od innych włączały w obraz własnej osoby.

Co na to psychologia? Okazuje się, że tego typu metody są nieskuteczne. Nawet jeśli bardzo często przekonujemy samych siebie, że jesteśmy osobami wartościowymi i przez moment nawet w to wierzymy, to gdy spotka nas niepowodzenie, krytyka lub odrzucenie – nasze dobre mniemanie o sobie legnie w gruzach. Testem na trwałość pozytywnych uczuć do siebie są właśnie trudne sytuacje. Jeśli metody podwyższania samooceny były powierzchowne, to i trwałość ich rezultatów nie może być wysoka. Wracają stare uczucia, myśli i poczucie niższości, pojawia się jeszcze większe z...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy