Dołącz do czytelników
Brak wyników

Psychologia i życie

18 maja 2022

NR 6 (Czerwiec 2022)

Poliamoria, czyli niewierność kontrolowana

0 153

Wchodzenie w związki otwarte zaczyna być zjawiskiem powszednim i akceptowanym społecznie. Coraz częściej poliamorii doświadczają osoby młode, rozpoczynające doświadczenia seksualne, jednak można się spotkać z poliamorią również w relacjach z długim stażem małżeńskim. Co się za nią kryje i dlaczego decydujemy się na otwarcie związku?

Życie Michaliny Wisłockiej, lekarki i autorki poradnika seksuologicznego Sztuka kochania, ściągnęło do kina wielu Polaków, którzy chcieli zobaczyć na własne oczy relacje miłosne w ramach poliamorycznych związków. Na pytanie skierowane do Michaliny Wisłockiej, czy jej książka powstała na faktach i jej doświadczeniach, odpowiedź była bez wahania jednoznaczna: „Ze ślepym o kolorach nie porozmawiasz”. Zainteresowanie poliamorią w kulturze i sztuce, ale również podejmowanie tego tematu w książkach, artykułach prasowych, badaniach psychologicznych, szkoleniach czy konferencjach naukowych świadczy o wzrastającej ważności tego tematu. Poliamoria, czyli konsenualna niemonogamia, zaczyna być zjawiskiem powszednim i akceptowanym społecznie. Dotyczy otwartych związków partnerskich i małżeńskich, których warunkiem koniecznym jest pełna wiedza i zgoda wszystkich uczestników na bycie w więcej niż jednej romantycznej relacji jednocześnie. 
Coraz mniej dziwi to zjawisko osoby młode, rozpoczynające doświadczenia seksualne w wieku około 20.–30. r.ż. Jednak można się spotkać z poliamorią również w związkach z długim stażem małżeńskim po dwudziestu i więcej latach. Czy jest to zatem metoda na wypalenie w związku? A może antidotum dla partnerów po 40. r.ż.? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Z moich doświadczeń terapeutycznych wynika, że tego typu relacje są najczęściej krótkotrwałe i burzliwe. Posiadają znamiona związków o niestabilnym charakterze i zmiennym przebiegu zdarzeń. Wymagają dużego zaangażowania, dobrej organizacji czasu, cierpliwości, wyrozumiałości i poświęcenia własnych potrzeb na rzecz innych w związku.

Jakimi cechami osobowości charakteryzują się osoby poliamoryczne? 

Za pomocą analizy i badań psychologicznych, w tym m.in. kwestionariusza NEO-FFI, ustalono, że osoby poliamoryczne cechują się wysoką samooceną, są ekstrawertywne, ugodowe i otwarte na doświadczenia. Oznacza to, że poliamorią nie będzie zainteresowany introwertyk czy osoba, która unika bodźców lub nowych spontanicznych doznań. Zatem związki poliamoryczne są dla osób, które cechują się niską neurotycznością (posiadają niski poziom lęku i stresu). Raczej nie będą się też angażować w takie związki osoby depresyjne, ponieważ byłby to dla nich zbyt wysoki stres i wyzwanie dnia codziennego. Z moich doświadczeń zawodowych i obserwacji terapeutycznych wynika, że najbardziej otwarte i zarazem angażujące się w związki poliamoryczne są osoby o rysie osobowości narcystycznej i histrionicznej (teatralnej, histerycznej). Takie osoby kierują się silnym ego i rzadko doświadczają poczucia winy, są bardziej nastawione na siebie. Potrafią być elastyczne i czerpać dla siebie korzyści bez wyrzutów sumienia. Jeżeli spotkają się równolegle podobne osoby i zdecydują się na ten rodzaj związku, to mają szansę na powodzenie takiego doświadczenia. Natomiast w sytuacji, kiedy taka osoba będzie próbowała wejść w związek poliamoryczny z osobą wysoko wrażliwą, o rysie osobowości zależnej czy uległej, wówczas często kończy się to tragicznie dla osoby podporządkowanej (toksyczne związki). 

POLECAMY

Trudności, jakie napotykają związki poliamoryczne

Przypadek Ani i Jędrzeja – „Konflikt o czas”
Ania i Andrzej to małżeństwo z dziesięcioletnim stażem, z dwójką dzieci. W związku poliamorycznym są od czterech lat. Zgłosili się do psychologa z chęcią rozstania. Ich trudności w związku wynikały z braku czasu dla siebie i chęci zmiany partnera. Problemem w trakcie rozstania okazał się podział kontaktów z dziećmi i chęć spędzania z nimi wspólnie czasu. Dodatkowo zgłaszaną trudnością było uczucie, którym nadal się darzyli. Z chwilą podejmowania decyzji o otwarciu związku nie myśleli, że kiedyś będą się rozstawać. Podjęli decyzję o otwarciu relacji na kolejne osoby po urodzeniu drugiego dziecka. Wszystko działało sprawnie przez około trzy lata. Mieli ustalenia, których się trzymali – do czasu, kiedy uczucie do innej kobiety wzmocniło się u męża na tyle, że chciał z nią spędzać więcej czasu, niż ustalono wcześniej. U żony pojawiła się zazdrość, naprzemienne poczucie krzywdy i winy, zaczęło dochodzić do kłótni. Konflikt trwał około roku, aż wreszcie partnerzy postanowili się rozwieść. Jędrzej obecnie jest w nowym monogamicznym związku, Ania nie podjęła innych wyzwań związkowych. Twierdzi, że chce odpocząć.

Przypadek Marty i Kasi – „Odkrycie prawdy o sobie”
Kasia i Alek byli małżeństwem przez trzynaście lat. Mówili o sobie, że są dobrym związkiem. Byli skupieni na pracy i urządzaniu wspólnego domu. Nigdy nie chcieli mieć dzieci. Kasia pracowała jako lekarz w jednym z klinicznych szpitali. On był prawnikiem. Około trzy lata temu Kasia 
poznała na konferencji Martę, która również była w związku małżeńskim. Podczas pobytu w hotelu zamieszkały razem. Nieoczekiwanie dla nich samych przeżyły romans. Kasia przyznała się 
Alkowi do zdrady i liczyła na rozwód, ale on zaproponował jej otwarty związek 
poliamoryczny. Oboje byli zadowoleni przez około dwa lata. Kiedy Alek postanowił wyjechać zawodowo za granicę na kilka miesięcy, Kasia zamieszkała z Martą i już nie chciała z tego zrezygnować. Obecnie partnerzy są w trakcie rozwodu. Najbardziej żałują, że stracili piękną przyjaźń, jaką budowali trzynaście lat. 

Przypadek Błażeja – „Pan narcyz wspaniały”
Błażej od zawsze chciał żyć w otwartych związkach. Otwarcie i uczciwie mówił o tym swoim partnerkom. Niektóre to akceptowały, inne od razu odchodziły. Pamięta, że około trzy lata temu miał dziesięć partnerek równolegle. Przypłacił to zdrowiem i kosztami osobistymi. Pomimo podziwu i utwierdzania się w swojej męskości nie uniósł tylu związków w tym samym czasie. Chociaż doświadczył lęku, po przejściu psychoterapii 
nie zmienił decyzji. Pozostał w związkach 
poliamorycznych, lecz dla własnego zdrowia postawił sobie granice – maksymalnie dwie partnerki równolegle. Do dziś trzyma się tej decyzji i jest zadowolony. Jako skupiony na sobie samotnik nigdy nie zamierzał zakładać rodziny. Taki układ i rodzaj związku są dla niego odpowiednie i chciałby, by tak pozostało już zawsze. Nie wyklucza jednak, że po 60. r.ż., dla poczucia bezpieczeństwa, zwiąże się na stałe z jedną partnerką.

Przypadek Kamili – „Kocham nieswojego męża”
Kamila poznała Janka i Basię na weselu znajomych. Usiedli razem przy jednym stole i tak zaczęła się ich kilkuletnia romantyczna znajomość. Na początku Kamila była zafascynowana tym, jak wszyscy się dobrze dogadywali. W związku istniała równowaga. Kamila od dłuższego czasu była singielką, zatem miała bardzo dużą potrzebę bliskości i wejścia w związek. Bardzo dobrze się porozumiewali, razem pomieszkiwali, kilkukrotnie wyjechali razem na wspólne wyjazdy. Dzielili pasje i wspólny czas. Niespodziewanie ojciec Janka poważnie się rozchorował i napięcie w związku zaczęło pojawiać się na skutek braku czasu dla Kamili. Schorowany ojciec potrzebował więcej opieki Janka i Bas...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy