Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ja i mój rozwój , Wstęp

6 września 2016

Pełnia życia

15

Życie puste, jałowe, banalne, przegrane - to konsekwencja wyboru czy raczej konieczności? Trudno oprzeć się wrażeniu, że jednak... wyboru.

Pragnieniem prawie każdego z nas jest życie pełnią życia, życie bogate we wszystko. To jedna strona medalu. Druga jest taka, że w Polsce dużo się narzeka. Uczeni koledzy nazywają to wręcz kulturą narzekania. Narzeka się na wszystko, ale nade wszystko na to, co Jerome Salinger w pięknym opowiadaniu „Dla Esmé” nazwał nędzą życia.
Duża część tych narzekań obraca się wprost wokół kwestii jałowości, pustki życia. W innej wersji są to opowieści o życiu zmarnowanym albo o życiu przegranym. Zazwyczaj utyskiwania te są wynikiem refleksji nad przeszłością, biorą się z patrzenia wstecz. W moim życiu nie dzieje się nic ważnego, zasługującego na odnotowanie (ale też nic nie działo się wcześniej). Albo inaczej – miałem wiele okazji do życia ekscytującego, bogatego we wrażenia, ale okazje te zmarnowałem.

Inna część utyskiwań bierze się z poszukiwania odpowiedzi na pytanie: Kim ja właściwie jestem? lub: Co ważnego, znaczącego w życiu zrobiłem? Odpowiedzi nie są optymistyczne. Kim jestem? Właściwie nikim. Nic dla nikogo nie znaczę. Nie mam na nic żadnego (lub prawie żadnego) wpływu. Niczego ważnego w życiu nie dokonałam – ot, urodziłam i wychowałam dzieci (albo od piętnastu lat kieruję miejskim autobusem). Nie ma po mnie żadnego śladu. Ni...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy