Dołącz do czytelników
Brak wyników

Mózg i umysł , Laboratorium

3 lutego 2016

Pamięć skrojona na miarę

22

Bywają ludzie o pamięci niezwykłej. Wystarczy, że raz spojrzą na stronę i już ją pamiętają. Marzymy, by mieć takie możliwości, choć tak naprawdę wystarczy nam ta pamięć, którą mamy – i którą możemy rozwijać. A jak to robić?

Salomon Szereszewski, rosyjski dziennikarz, miał pamięć, o jakiej można marzyć. Z łatwością zapamiętywał ciągi i matryce kilkudziesięciu cyfr, ciągi słów i skomplikowane wzory. Wystarczyło, że raz je zobaczył, by pamiętał je nawet przez kilkanaście lat. Opisał go znany neurofizjolog i neuropsycholog rosyjski Aleksander Łuria w książce O pamięci, która nie miała granic. Ludzi o niezwykłych umiejętnościach pamięciowych nazywa się mnemonistami. Szereszewski był jednym z najbardziej znanych, ale nie jedynym. Podobne zdolności miał arcymistrz szachowy V.P., który – co ciekawe – urodził się blisko rodzinnych stron Szereszewskiego. Bubbles P., zawodowy hazardzista, powtarzał bezbłędnie długie ciągi cyfr wspak i pamiętał układy kart. Rajan Mahadevan, wykładowca psychologii, znany jest z pobicia rekordu Gui[-]nnessa w zapamiętywaniu kolejnych cyfr liczby Pi. Zapamiętał ich 40.000. Co prawda jego rekord został pobity, ale teraz Mahadevan zamierza wyrecytować 100.000 kolejnych cyfr liczby Pi. Polska także ma swoich reprezentantów w gronie mnemonistów: Samuel Krieger bywał nazywany królem logarytmów, a osiągnięcia w zapamiętywaniu ciągów cyfr Salo Finkelsteina budziły zdumienie w wielu krajach.

Zapamiętywanie mistrzów
Skąd biorą się niezwykłe osiągnięcia mnemonistów? Czy ich umiejętności są wrodzone, czy nabyte? Analizy osiągnięć niektórych mnemonistów zdają się wskazywać na istotne znaczenie czynnika wrodzonego. Dotyczy to na przykład Salomona Szereszewskiego, V.P. czy Rajana Mahadevana. Ich umiejętności ujawniły się wcześnie w rozwoju, a w przypadku Szereszewskiego i Mahadevana stwierdzono także występowanie podobnych zdolności u bliskich krewnych. Zatem osoby, które skarżą się na swoją pamięć, a przy tym nie za bardzo mają ochotę trudzić się jej doskonaleniem, mogą się wytłumaczyć: cóż, z taką pamięcią się urodziłem.

Ale to tylko jedna strona medalu. Inni mnemoniści, np. Krieger, Finkelstein czy Bubbles P., zawdzięczają swoje osiągnięcia wyłącznie lub niemal wyłącznie ćwiczeniom. Chociaż wrodzone zdolności mogą mieć znaczenie, nie są warunkiem koniecznym dla wybitnych osiągnięć: intensywne ćwiczenie pozwala na znaczące podwyższenie wyników, a przy współwystępowaniu odpowiednich predyspozycji nawet na mistrzostwo w zapamiętywaniu. I to prawie niezależnie od tego, w jakim wieku rozpoczyna się trening. Krieger i Finkelstein zaczęli ćwiczyć pamięć pod koniec wieku młodzieńczego, a wcześniej nie przejawiali żadnych niezwykłych osiągnięć arytmetycznych. Ich przypadki wspierają poglądy przedstawicieli tzw. nurtu eksperckiego w badaniach psychologicznych. Na przykład, według koncepcji wyćwiczonej pamięci autorstwa K. Andersa Eric[-]ssona, profesora Florida State University, niezwykłe osiągnięcia pamięciowe są wyłącznie wynikiem odpowiedniego ćwiczenia. Czyli niezwykła pamięć jest po prostu wyuczoną umiejętnością.

W rzymskim pokoju
Rezultaty badań nad nadzwyczajną pamięcią pozwalają sądzić, że pamięć w znacznej mierze może podlegać usprawnianiu, aż do osiągnięcia poziomu mistrzów. Warto przywołać fascynujące wyniki poszukiwań prowadzonych w ramach koncepcji testowania granic. Sformułował ją Paul B. Baltes, zmarły w 2006 roku niemiecki psycholog zajmujący się m.in. rozwojem w biegu życia i mądrością. Metodologia testowania granic pozwala na oszacowanie rezerw rozwojowych konkretnej osoby, możliwego zakresu usprawnienia funkcjonowania, zwłaszcza w starszym wieku. W badaniach porównywano osiągnięcia osób w podeszłym wieku oraz studentów. Badanych uczono stosowania metody loci (od łac. locus – miejsce), zwanej inaczej rzymskim pokojem. Ta znana od starożytności mnemotechniczna sztuczka, przypisywana greckiemu poecie Symonidesowi, pozwala zapamiętać nawet kilkadziesiąt elementów we właściwej kolejności poprzez skojarzenie ich z kolejnymi punktami w dobrze znanym nam miejscu. Badanym w programie Baltesa utrwalono 40 miejsc na terenie Berlina. Ćwiczono też ich umiejętności wyobrażeniowe. Po kilku tygodniach treningu niektórzy z nich byli w stanie po jednokrotnej ekspozycji zapamiętać we właściwej kolejności długie ciągi niepowiązanych elementów. Choć starsi wypadli gorzej niż młodsi, to jednak niektórzy z nich zapamiętywali ciągi liczące nawet 100 elementów!

Poprawka z pamięci
Starożytni uznawali dobrą pamięć za jedną z cnót. Ludzie, których możliwości pamięciowe wykraczały ponad przeciętność, cieszyli się uznaniem i szacunkiem. Metody usprawniania pamięci, jak choćby wspomniany rzymski pokój, były tematem niejednego starożytnego traktatu. Jednak możliwości usprawnienia pamięci upatrywano nie tylko i nie przede wszystkim w mnemotechnikach. Już starożytni nauczyciele retoryki podkreślali, że najważniejsze jest rozumienie i powtarzanie. W XVI wieku William Fulwood, autor traktatów z zakresu sztuki epistolarnej oraz tłumacz starożytnych dzieł, napisał:
Dla tego, kto skorzystać umie,
Poniższe rady warto spisać.
Pierwsza: niech dobrze rzecz zrozumie,
Którą pamięcią chciałby schwytać.
Druga: niech sobie to ułoży
W dobrym układzie i porządku.
Trzecia: gdy się o wynik trwoży,
Niech rzecz powtarza od początku.

Każdy współczesny psycholog zajmujący się pamięcią podpisze się pod tymi radami. Czyżby więc niewiele się w tym zakresie zmieniło od wieków? Jeśli tak, to skąd taka popularność poradników i kursów poprawiania pamięci? Winny jest lawinowy przyrost wiedzy i informacji. Dziś uczeń szkoły podstawowej musi opanować więcej materiału niż najtęższy umysł starożytnego filozofa. Choć danych przybywa, podstawowe charakterystyki naszej pamięci są takie same. Co robić, by nas nie zawiodła?

Byle zapamiętać
Procesy pamięciowe przebiegają w trzech fazach: zapamiętywania, przechowywania i przypominania (wydobywania) informacji. Działania poprawiające pamięć koncentrują się głównie na fazie pierwszej i ostatniej. To sposób zapamiętania wpływa na to, jak długo i na ile wiernie przechowamy dane i czy łatwo je sobie przypomnimy. Jeżeli zapamiętamy „byle jak”, to nawet wyr...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy