Dołącz do czytelników
Brak wyników

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

17 września 2020

NR 8 (Październik 2020)

O chłopcu i jego ojcu

34

 
Czasem bez powodu, zupełnie niespodziewanie, wraca w mojej pamięci obraz nagrania z kasety, jakie były wykorzystywane w kamerach VHS z początku lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. Jeśli pamiętacie te kamery, to wiecie, że ten sprzęt zajmował powierzchnię większą niż męskie ramię, na którym musiał się opierać, żeby można było cokolwiek nagrać. Ówczesne kamery przypominały bardziej te używane w studiach telewizyjnych – ogromne, kanciaste i ciężkie. Jestem niemal pewien, że gdyby zobaczył ją dzisiaj mój syn, jedynym sposobem, dzięki któremu mógłby poznawczo ogarnąć ten cud technologii, byłaby wysilona dedukcja połączona z procesem wyszukiwania informacji z pomocą słynnego „internetowego wujka”. 

POLECAMY

Na nagraniu mam około czternastu, może piętnastu lat. Siedzę w pokoju moich kuzynów, do których tak bardzo lubiłem jeździć, będąc dzieckiem. Na pierwszym planie widać pokój i grupę osób. To właśnie moi kuzyni, moje rodzeństwo i wreszcie ja. Na drugim planie widać mojego wujka. Tuż obok niego, bezpośrednio za mną, stoi mój ojciec.

W kilkuminutowym filmie nie ma nic nadzwyczajnego. Jego jakość, jak to w formacie VHS, pozostawia wiele do życzenia, a obraz jest ziarnisty, z jakby wyblakłymi kolorami. Raz na jakiś czas pojawiają się na nim pasy zakłóceń z głowicy nagrywającej. Mimo to bez większego trudu można dostrzec szczegóły, wyłowić twarze i gesty. 

Nie widziałem tego fragmentu co najmniej kilkanaście, jeśli nie ponad dwadzieścia lat, aż do przypadkowego momentu selekcji starych materiałów podczas domowych porządków. Ten długi czas „śmierci klinicznej” spowodowany był tym, że nie bardzo lubię wracać do zdjęć i nagrań z przeszłości. Lubię wiedzieć, że są gdzieś pod ręką i w odpowiedniej chwili, kiedy jest ku temu dobra okazja, mogę do nich wrócić, ale nic więcej. Nie jestem nadmiernie sentymentalny i zbyt długie oglądanie takich rzeczy po prostu mnie nudzi. Jednak tym razem wydarzyło się coś, co przywołało ważne momenty i pogłębiło moje postrzeganie niektórych relacji.

W jednej ze scen żywiołowej dyskusji, gdzie młode pokolenie przekonuje starsze, że „należy im się jeszcze jeden dzień pobytu i zabawy”, a to drugie argumentuje, że jednak „trzeba już wracać do domu, bo są plany, obowiązki” i inne czynności, koszmarnie nudne z punktu widzenia dziecka, w tle dzieje się coś, co ma ogromne znaczenie w budowaniu więzi. Mój ojciec – w tamtej sytuacji reprezentujący oczywiście stanowisko starszego pokolenia – jest ze mną w nieustannym kontakcie cielesnym, głaszcząc mnie, swojego syna, po głowie. Mimo tego że w oczywisty sposób w tym momencie stoimy na przeciwległych biegunach zażartej wymiany stanowisk – ja: zabawa, wolny czas, swawola; ojciec: obowiązki, odpowiedzialność, dorosłość – jego niewerbalna mądrość, w swoim cichym, delikatnie wyrażanym dotyku, jednocześnie mówi mi: „Jestem tutaj, rozmawiamy, jest trudno, bo mamy różne zdania, ale jest okej”. 

Pamiętam emocje towarzyszące mi w tamtej dyskusji. Pamiętam zaciętość argumentacji i gotowość do wdrożenia obywatelskiego nieposłuszeństwa rodem z Thoreau. Pamiętam ekscytację kryjącą się w jawnych próbach grupowego konfliktowania się ze starszym pokoleniem. Jednak najwyraźniej czuję towarzyszące mi przez cały czas poczucie bezpieczeństwa. W tamtych chwilach wiedziałem, że pomimo momentami stanowczych i kategorycznych poleceń, stawianych granic i oczekiwań, mogę bezpiecznie zderzać się i konfliktować z ojcem. Byłem pewien, że nic zagrażającego mi nie może się wydarzyć. Jestem przekonany, że wtedy, a także i wiele razy później, jednym z filarów tego poczucia bezpieczeństwa był właśnie dotyk. 

Każde dziecko, małe czy nieco większe, potrzebuje kontaktu fizycznego z rówieśnikami, rodzeństwem, rodzicami w formie przytulenia, pogłaskania czy zwyczajnego, wykonanego mimochodem muśnięcia dłonią. My, dorośli, również tego potrzebujemy....

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy