Dołącz do czytelników
Brak wyników

Poradnik pozytywnego myślenia na czas wyzwań

18 maja 2021

NR 6 (Czerwiec 2021)

Nuda nudzie nierówna

35

Może być przelotna bądź chroniczna, twórcza lub zabójcza. Choć nikt nie chce jej doświadczać, nuda daje nam czas na zastanowienie się – nie tylko nad tym, co robimy, ale też po co to robimy? Co te działania znaczą dla nas? I czy znaczą cokolwiek?

Nuda – prawie każdy ją zna. Tę samą, a jednak inną… Na przykład domową, zwyczajną, jak w wierszu Nuda Jana Brzechwy: „Gdy nudzę się ja – nudzi się moja żona, / Gdy nudzi się ona – / Pies patrzy okiem znudzonym / I nudzi się kot z podwiniętym ogonem: / Patrzy na myszy i ziewa”. Znamy też szkolną nudę – „częste wałkowanie tego samego budziło w ich [uczniów] umysłach nudę i zamęt” (co spostrzegł cytowany św. Tomasz z Akwinu w swojej przedmowie do Sumy teologicznej). Czy wreszcie poważniejszą, rozpaczliwą jak udręczenie w pustce, gdyż „Tam c e l ó w nie ma, lecz same rutyny / Pozardzewiałe – i nie ma tam wieków – / Dni – nocy – epok – tam tylko godziny / Biją jak tępych utwierdzanie ćwieków” – jak pisał Cyprian Norwid w wierszu W pamiętniku.

Nudą może zionąć świat skomercjalizowanej rozrywki czy wirtualnej, męczącej (pseudo)obecności. Można nudzić się z ludźmi lub też w samotności, zarówno z przesytu towarzystwem innych, jak i z poczucia odcięcia. Często stan znudzenia mija dość szybko – niczym poranna mgła, ale niekiedy ta metaforyczna mgła nie znika. Przeciwnie – gęstnieje, powleka i zastyga jak lód, zamrażając czas. Zakres doświadczania nudy rozciąga się więc od przelotnego znudzenia aż do nudy egzystencjalnej: od banału do dramatu.

Pusty czas

Nuda wynika z braku, a czasem z nadmiaru rozrywek – być może iluzorycznych. Możemy nudzić się w domu, na urlopie, gdy jesteśmy sami lub z kimś – ogólnie w życiu. Jeśli o nudzie można powiedzieć coś z przekonaniem, to że dotyczy naszego odbioru czasu. Czasu, z którym nie mamy co zrobić. Doświadczanie go w nudzie jest niesłychanie przykre, jest on bardzo rozciągnięty, niemający końca, a przy tym pusty, bo przecież nic się nie dzieje. Dla kontrastu – kiedy coś nas bardzo angażuje, czas mija niepostrzeżenie, subiektywnie szybko, choć tak wiele w danym momencie przeżywamy. 

POLECAMY

Czas (trwanie) odsyła nas do sensu (interpretacji trwania). W przypadku nudy jest to brak sensu, deficyt znaczenia o dowolnej skali: od poczucia, że to, co akurat teraz robimy, nie ma dla nas większego sensu (jak w nudzie sytuacyjnej, przelotnej). aż po ogólny krach znaczenia (jak w nudzie egzystencjalnej).

Nudę charakteryzuje również brak zaangażowania. W tym stanie niczego nam się nie chce, pragniemy tylko, żeby się skończyła, a świat, środowisko, otoczenie są mało zachęcające. Prawdopodobnie możliwości naszego działania są czymś realnie mocno ograniczone. Może wiemy, czego chcemy, ale nie mamy szansy tego osiągnąć. A może musimy robić coś, co nas nie interesuje? Może wreszcie nie wiemy, co naprawdę byłoby dla nas atrakcyjnym zajęciem. Ujmując rzecz bardziej filozoficznie, można stwierdzić, że nuda jest postawą odmowy zaangażowania w istnienie, zniechęceniem rzeczywistością odbieraną jako niewystarczająca. Rzeczywistością nie dość dobrą.

Nie zawsze ta odmowa zaangażowania w istnienie – płynąca ze zniechęcenia i braku sensu – jest naszym wyborem. Naprawdę nie jest winą więźnia, że w więzieniu jest nudno. Ani bezrobotnego, że nie czuje się przydatny, a świat stracił dla niego powab. Ani ucznia, że naucza go w bezbarwny sposób znudzony nauczyciel. Psychologizowanie wraz z tendencją do przypisywania podmiotowi odpowiedzialności czasami bywa błędne. Nudę można bowiem widzieć w skali socjologicznej jako wskaźnik defektu systemu. Jeśli wielu ludzi nudzi się w tej samej pracy, to zanim przyjmiemy hipotezę, że przypadkiem spotkały się tam osoby o podobnych prywatnych problemach (a może niedojrzałe), warto raczej przyjrzeć się działaniu samej organizacji.

Dotyczy to również organizacji społeczeństw. Organizacji albo dezorganizacji. Ten drugi termin można odnieść do sytuacji związanej z epidemią wywołaną koronawirusem. Wielu ludzi zostało wytrąconych z kolein swojego uporządkowanego życia.

Doświadczenie nudy, błądzenia myślami oraz doznawanie braku poczucia sensu mogą skłaniać do poszukiwania, a nawet odnajdywania znaczenia.

Dominują uczucia strachu, złości, żalu lub smutku, ale i dla nudy znalazło się u niektórych z nas więcej miejsca niż zwykle. Dezorganizacja jednak może pociągać za sobą reorganizację. A doświadczenie nudy, błądzenia myślami oraz doznawanie braku poczucia sensu mogą skłaniać do poszukiwania, a nawet odnajdywania znaczenia.

Po co myśleć o niebieskich migdałach?

W ujęciu psychologicznym nuda jest emocją, a jeśli trwa dłużej – nastrojem. Znamionuje ją, jak wiele zjawisk w psychologii, dualizm stanu i cechy. Stan znudzenia odpowiada nudzie przelotnej, sytuacyjnej. Natomiast nuda jako cecha jest utrwaloną dyspozycją człowieka do łatwiejszego, dłuższego i głębszego nudzenia się. Nuda dyspozycyjna kształtuje się na bazie uwarunkowań genetycznych i doświadczeń życiowych. O ile doznawanie stanu nudy jest prędzej czy później nieuniknione, o tyle nuda przewlekła jest już czymś znacznie rzadszym. Podwyższoną skłonnością do przeżywania nudy cechuje się mniejszość ludzi (jak liczna – trudno określić, bo wszystko zależy od statystycznego kryterium, które się przyjmuje; powiedzmy, że nie więcej niż 20% populacji, a zdecydowanie wysokim jej natężeniem odznaczałoby się mniej niż 10%).

Nudę sytuacyjną najczęściej warto znieść. I tak minie. Poza tym fakt, że coś jest nudne, nie musi jeszcze oznaczać, że nie ma wartości (i odwrotnie), a niektóre rzeczy po prostu trzeba wykonać. Nadmierna obawa przed krótkotrwałą nudą nie jest dobra.

Zbyt często łączy się z niezdolnością do dłuższej koncentracji, impulsywnością i niesumiennością. Gdy szybko porzucamy rozmaite zajęcia tylko dlatego, że z początku wydały nam się nudne, pozbawiamy się okazji do przekonania się, jakie one są w istocie, i ewentualnie – odniesienia sukcesu. Sukces buduje poczucie satysfakcji, a co za tym idzie – wzmacnia poczucie sensu. A bez niego znajdziemy się w położeniu analogicznym do sytuacji kogoś, kto dłuższy czas siedzi przed telewizorem z pilotem i ciągle zmienia program, niczego tak naprawdę nie oglądając, za to z wszystkiego będąc niezadowolonym. 

Nuda sytuacyjna ma też dobre strony. Skłania do pogrążania się w myślach oderwanych od rzeczywistości, a zwłaszcza od jakichś zadań do wykonania – szerzej: od aktywności celowej. Takie błądzenie myślami czy też myślenie o niebieskich migdałach, uwalniając od ciasnego praktycyzmu i doraźności, zwiększa szansę zaistnienia nietypowego skojarzenia, ciekawego lub dowcipnego pomysłu, angażuje wyobraźnię, czyli zwiększa szansę zaistnienia myśli twórczej. Twierdzenie to uzyskało zresztą poparcie w badaniach naukowych, m.in. Sandi Mann i Rebekah Cadman z 2014 r., które przeprowadziły eksperyment: połowie uczestników dały do wykonania nudne zadania (kopiowanie numerów z książki telefonicznej i odczytywanie ich), po czym badani otrzymali do rozwiązania różne testy kreatywności. Grupa nudząca się wykazała się dużo większą kreatywnością od kontrolnej – która nie wykonywała wcześniej nudnych zadań.

...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy