Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

25 maja 2021

NR 6 (Czerwiec 2021)

Nie wiem, jak Ci to powiedzieć, żeby Cię nie zranić

84

Jako osoby pozostające w związkach borykamy się czasem z wątpliwościami typu: „nie powiem jej tego, bo stracę w jej oczach”, „nie powiem mu tego, bo boję się, że odejdzie”, „jeśli mu o tym powiem, to go to urazi”.  Na dodatek zdarza się również, że sami nie wiemy, o co nam chodzi, co jest nam potrzebne i w jakim kierunku chcielibyśmy zmierzać. Jak sobie z tym radzić? Jak się komunikować?

 
W psychologii procesu wskazuje się, że w tle każdego związku kryją się „wysokie i niskie sny” każdej z osób pozostających w bliskiej relacji. Zakochujemy się, kiedy spotykamy osobę pasującą do naszych wyobrażeń. Nasze przeżycia stają się bardziej intensywne i często mówimy wtedy, że jesteśmy „w cudownym śnie”. Jednakże taki sen nie trwa wiecznie. Pewnego dnia nasza partnerka czy partner robi lub mówi coś, co nie pasuje do naszej wizji idealnego związku. Jesteśmy niemile zaskoczeni.

Nagle ów „sen” zostaje przerwany. Zalewają nas wspomnienia przeszłych rozczarowań, gorzkie doświadczenia dorosłych, które widzieliśmy lub o których słuchaliśmy, kiedy byliśmy mali. Dopadają nas dręczące wątpliwości odnośnie do związku, w którym właśnie jesteśmy. Jeśli pozostajemy w mocy „niskiego snu”, nasz powstający właśnie związek może się po prostu rozpaść. Zdarza się również, że powoli wracamy do równowagi i ponownie wędrujemy w kierunku „wysokiego snu”, kontynuujemy związek. Te często nieuświadomione działania budują dynamikę naszych relacji. Wędrujemy w górę i w dół, od zachwytu i ekstazy do głębokiego rozczarowania i z powrotem. Przydarza się to każdemu z nas. Ten proces „śnienia innych” i równocześnie „bycia zaśniewanym” przez „sny” partnerów jest powszechny i nieunikniony, wręcz niezbędny do życia, podobnie jak oddychanie. Jednak żeby zbudować trwały, szczęśliwy związek, potrzebujemy czegoś więcej. Potrzebujemy przekroczyć nasze sny.

Od snu do spełnienia

Relacja to związek osób, a nie wzajemnie napędzających się i zderzających snów oraz wyobrażeń. Marzenia mają wielką moc. Dostarczają paliwo do działania niemalże w każdym obszarze naszego życia. Jeśli jednak pozostaniemy w krainie fantazji i nie przejdziemy do działania, nie mamy szans na zbudowanie satysfakcjonującej relacji.

POLECAMY

Po pierwsze, potrzebujemy uświadomić sobie o czym śnimy; dowiedzieć się, co nami powoduje; odkryć, czego właściwie chcemy. Po drugie, skonfrontować nasze marzenia z rzeczywistością; sprawdzić, czy z tą konkretną osobą mamy szansę na realizację tego, o czym marzyliśmy. Jednym zdaniem – nie obejdzie się bez rozmów z partnerką czy partnerem na trudne dla nas tematy.

Zdarzają się związki osób, które rozumieją się „bez słów” i płynnie dostosowują do siebie, jednak dzieje się tak niezwykle rzadko. Sposób w jaki się komunikujemy, może nas do siebie zbliżać, ale i oddalać. Niekiedy napotykamy na trudności w komunikacji dotyczącej zwykłych codziennych czynności. Rozmowy dotyczące tematów wstydliwych, bolesnych – mogących naruszyć nasze lub cudze poczucie wartości – zwykle takie trudności potęgują. Borykamy się z wątpliwościami typu: „nie powiem jej tego, bo stracę w jej oczach”, „nie powiem mu tego, bo boję się, że go stracę”, „jeśli mu o tym powiem, to go urazi”. Jednak bez rozmowy na takie tematy nigdy nie dowiemy się, co w naszym związku jest możliwe, a co nie. Nasze marzenia i sny pozostaną jedynie marzeniami.

Rozmowa na trudne tematy

Załóżmy, że zależy nam na relacji, ale trudno jest nam rozmawiać z partnerem/partnerką o naszych intymnych potrzebach czy doświadczeniach. Jeśli nie radzimy sobie ze wstydem, lękiem, niepewnością, swoimi gwałtownymi reakcjami czy utratą kontroli, to najlepsze rozwiązanie, jakie przychodzi mi do głowy, brzmi: poszukajmy wsparcia z zewnątrz, pójdźmy na psychoterapię. Takie trudności na ogół nie rozwiązują się same i zamiatanie ich pod dywan pogarsza sprawę. Trwała intymność i bliskość w związku rodzi się nie poprzez unikanie rozmów na trudne tematy, a dzięki wspólnemu rozwiązywaniu trudności oraz ujawnianiu siebie. Potrzebujemy wspólnej przestrzeni, w której można bezpiecznie cieszyć się obecnością drugiej osoby. Żeby taką wspólną przestrzeń stworzyć, potrzebujemy ujawniać nie tylko to, co nas łączy i jest przyjemne, ale również i to, co wstydliwe i trudne. Budowanie bliskości i zaufania jest procesem wymagającym odwagi. Istnieje ryzyko, że spotka nas zawód lub zostaniemy odrzuceni. Jednak jeśli nie podejmiemy ryzyka i nie odsłonimy się, to nie mamy szans na udany związek – z góry jesteśmy skazani na porażkę. Ujawnianie siebie, również tych mniej chwalebnych czy bardziej zawstydzających nas spraw, jest uczciwsze niż ich ukrywanie. Stanowi też test, dzięki któremu możemy dowiedzieć się, z kim mamy do czynienia. Odpowiedź, z jaką spotkają się nasze zwierzenia, może nam wiele powiedzieć o drugiej osobie. Może zaoszczędzić wiele czasu i uchronić przed bolesnymi doświadczeniami w przyszłości.

Co mogłoby doraźnie – bez wsparcia z zewnątrz – pomóc nam podjąć trudny temat z partnerem/partnerką? Po pierwsze, naprawdę warto zatrzymać się i przemyśleć to, co napisałem powyżej. Lepiej wcześniej niż później zająć się tym, co trudne, zwłaszcza jeżeli zależy nam na relacji. To brzmi paradoksalnie, ale podejmowanie tego rodzaju ryzyka w relacjach, które są dla nas ważne, jest rzeczą kluczową. Bliskość w związku na tym właśnie polega. Ujawnianie tego, co dla nas trudne, jest jednym z ważnych obszarów budowania związku o jakim marzymy. Podejmowanie wyzwania wzmacnia. Zrobienie pierwszego kroku zwykle powoduje podejmowanie kolejnych. Krok po kroku stajemy się twórcami, czy mówiąc bardziej precyzyjnie – współtwórcami naszego życia. Jeżeli nie potrafimy zdobyć się na rozmowę, możemy napisać list i opisać w nim to, o czym nie umiemy powiedzieć. W takim liście możemy też poprosić o zrozumienie naszej trudności.

Inny sposób poradzenia sobie z lękiem czy wstydem polega na tym, żeby wyobrazić sobie, co najgorszego mogłoby się zdarzyć, gdybyśmy zrobili to, czego się obawiamy i rozważyć, jak moglibyśmy sobie z tą sytuacją poradzić. Warto zastanowić się nad różnymi możliwymi scenariuszami i ich konsekwencjami, spojrzeć na sytuację z większego dystansu. Przysłowie, że strach ma wielkie oczy, nie zawsze jest najlepszą wskazówką, jednak w tym obszarze komunikacji bywa bardzo trafne. Jasność umysłu pomaga radzić sobie z obawami o rezultat podejmowania trudnych tematów w relacjach intymnych. 

Możemy również zastanowić się, czy przypadkiem nie znamy kogoś, kto mógłby posłużyć nam za przykład radzenia sobie z tym, z czym mamy trudność. Nie musi to być osoba realna. Może być postacią z literatury, filmu czy serialu. Możemy sobie wyobrazić, że jesteśmy tą postacią, wczuć się w nią i odkryć nowy sposób radzenia sobie z trudną dla nas sytuacją. Bardzo pomaga w tym praca z ciałem, znalezienie ruchu, który do tej postaci pasuje, wyraża jej energię, charakter. Możemy poruszyć się; zrobić kilka kroków, tak jak ta postać; wyobrazić sobie, jak patrzy, jak reaguje, a następnie to odegrać. Ciało i umysł są połączone i tak jak stany umysłu wpływają na to, co dzieje się z naszymi ciałami, tak samo my możemy wpływać na bieg naszych myśli i na nasze emocje poruszając ciałem.

W przypadku silnego ataku lęku czy innych trudnych emocji, po to, żeby sobie z nimi poradzić możemy przełączyć się na inny „kanał informacyjny”. Zamiast siedzieć bez ruchu i wewnętrznie „drżeć, dygotać” z lęku lub zawstydzenia, możemy podjąć jakąś aktywność fizyczną. Na przykład odtańczyć „taniec świętego Wita”, pokrzyczeć, pozwolić swojemu ciału, by wyraziło ruchem i dźwiękiem (krzykiem lub śpiewem) atakujące nas emocje, zrobić coś „głupiego”, czego nigdy nie robimy. Możemy też po prostu pobiegać, zrobić z zaangażowaniem kilka ćwiczeń fizycznych, poćwiczyć jogę, podjąć jedną z wielu praktyk relaksacyjnych lub mindfulness, pomedytować. Możemy podjąć dowolną aktywność, która wymaga skupienia umysłu na wykonaniu konkretnego, niezbyt trudnego zadania i która równocześnie angażuje nas fizycznie, najlepiej ruchowo, wymaga wysiłku.

Kiedy już zdecydujemy się na ujawnienie swojego sekretu bliskiej osobie, warto uprzedzić partnera/partnerkę, że chcemy podzielić się czymś dla nas ważnym, co jest dla nas trudne. Należy zatem zadbać o okoliczności takiej rozmowy. Wybrać czas i miejsce, które będą wygodne dla Was obojga, obu. Taka rozmowa nie powinna być przeprowadzona w pośpiechu, pod presją czasu. Niech nikt Wam w tym czasie nie przeszkadza, poproś partnera/partnerkę, by usiadł/usiadła naprzeciwko, na tej samej wysokości. Wyłączcie telefony, telewizor, muzykę itp. Warto też wcześniej zapytać partnera/partnerkę, czy to jest dla nich okej, że zamierzasz podzielić się z nim/nią czymś dla Ciebie trudnym. Nie każdy i nie zawsz...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy