Dołącz do czytelników
Brak wyników

Na temat

20 lipca 2022

NR 8 (Sierpień 2022)

Na szerokich wodach możliwości - Jak nauczyć się rozmawiać z wewnętrznym Superkrytykiem, by w pełni wykorzystać swój potencjał

0 122

Droga przez życie jest sumą naszych doświadczeń i stawianych nam wymagań. Nie zapominajmy jednak, że warto, aby składały się na nią również nasze wartości i cele, do których sami pragniemy dążyć. Jak zwalczyć wewnętrznego Superkrytyka i wyjść z więzienia, które stworzył z gromadzonych wobec nas oczekiwań?

Postawiłam na stoliku dwa drewniane pudła. Jedno z nich to ogromny, dębowy kufer, a drugie jest niewielkie i nie rzuca się w oczy. Wiem doskonale, do którego dzisiaj zajrzę. Przyglądam się potężnej kłódce, dotykam delikatnie szorstkiej powierzchni i podnoszę ciężkie wieko. Nie dziwią mnie stosy skrawków papieru, rozmaite zapiski, rysunki i listy. To moje dzieło, stworzone na podstawie tego, co usłyszałam od innych ludzi. Wiem, że nie podejmę żadnej decyzji bez zajrzenia do dębowego kufra. Zawsze starannie czytam każde zapisane słowo i przypominam sobie to, co moim zdaniem ważne. Pochłaniają mnie zanotowane zdania, uchwycone myśli, zgromadzone wspomnienia. 

A co z malutkim pudłem, które leży obok? Czy dzisiaj znów nie będę mieć energii, żeby do niego zajrzeć?

POLECAMY

W powyższej metaforze duże pudło to wszystkie oczekiwania, normy społeczne i regulacje, którymi kierujemy się w życiu. Część z nich przejęliśmy od naszych rodziców, opiekunów i innych ważnych osób, które uczestniczyły w procesie naszego wychowywania. Część to efekt codziennych obserwacji. Na podstawie porównań społecznych tworzymy w swoich głowach obraz tego, jak powinniśmy żyć. Mijają kolejne lata życia, osiągamy sukcesy, potykamy się i popełniamy błędy. W metaforycznym kufrze pojawiają się nowe oczekiwania. Unosimy jego wieko wtedy, gdy musimy podjąć decyzję, zrobić na kimś wrażenie lub wyznaczyć cele. Co powiedzą nam o życiu zgromadzone przez lata informacje? Czy zdamy życiowy egzamin? 

Z jakim bagażem wyruszamy w dorosłe życie

Określone wymagania, konkretne oczekiwania i przekonania dotyczącego tego, jak funkcjonuje świat, to znacząca część bagażu, z którym ruszamy w dorosłość. Każda rodzina ma własny zestaw norm i bezpośrednio lub pośrednio przekazuje go swoim członkom. Gdy wchodzimy w nową rodzinę (np. poprzez małżeństwo lub partnerstwo), otrzymujemy dostęp do obrazu świata, jakim się ona posługuje. Poznajemy nowe zasady, uczestniczymy w określonych wydarzeniach, które układają nasz własny świat na nowo. Może nigdy wcześniej nie świętowaliśmy swoich imienin, a teraz robimy to co roku? Może podczas niedzielnej wizyty idziemy na rodzinny spacer, choć w naszym domu rodzinnym nie było takiego zwyczaju? Wejście w nowy system rodzinny sprawia, że przenikają się emocje, myśli, przekonania, oczekiwania i regulacje. Część z nich będzie nam się podobać, inne uznamy za zbędne lub szkodliwe. Jednak każdy z tych elementów będzie miał na nas wpływ. To nie wszystko. Nasze własne oczekiwania i przekonania dotyczące tego, jak powinno być, mają wpływ na ludzi, z którymi budujemy relacje. Jeśli zdecydujemy się na potomstwo, przekażemy swoim dzieciom bagaż, z którym one, tak jak my kiedyś, wyruszą w świat.

To, co powinniśmy robić, czuć, wybierać, rozumieć i chcieć, ma bardzo długą historię. Powstaje ona na bazie doświadczeń wielu pokoleń i jest przekazywana kolejnym. Część naszych dzisiejszych oczekiwań związanych np. z rolą kobiety czy mężczyzny może wynikać z tego, co myśleli nasi dziadkowie lub pradziadkowie. Przykładowo wymagająca, niedostępna emocjonalnie babka, która wychowywała dzieci w trudnych, powojennych czasach, przekazała im bagaż, z którym musiały zmagać się przez całe swoje życie. Może część z tych oczekiwań przepracowały i zmieniły? Może część odrzuciły? Jednak jakiś obszar dziedzictwa emocjonalnego tej babki trafił też do nas. Czy potrafimy określić, co zostało w nas po naszych przodkach?

Co robi nam nasz wewnętrzny Superkrytyk

Zawartość kufra oczekiwań pozwala nam odnaleźć się w dorosłości. Wszystkie zakazy, nakazy i ideały, do których powinniśmy dążyć, stanowią ważne punkty odniesienia na mapie życia. Kiedy pojawiają się wątpliwości, możemy sięgnąć po nauki rodziców czy wzorce, które były nam przez lata wpajane. Kiedy trzeba podjąć ważną życiową decyzję, przypominamy sobie fundamenty, które podobno kształtują to, kim jesteśmy i kim mamy się stać. To bardzo ważny i cenny zasób, bo dzięki niemu możemy poczuć się nieco bezpieczniej nawet w obliczu wyjątkowo trudnych doświadczeń. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy pozwalamy na rozwój wewnętrznego Superkrytyka, który ze zgromadzonych oczekiwań tworzy dla nas więzienie.

Superkrytyk mówi wprost: musimy zasłużyć na aprobatę, pochwałę, miłość, przyjaźń, docenienie, zauważenie. Nie ma w nas nic na tyle dobrego, aby ta aprobata, pochwała, miłość, przyjaźń, docenienie i zauważenie pojawiły się same. Wciąż musimy zdawać egzamin i udowadniać swoją wartość. Raz zdobyte uznanie nie wystarczy. Bez względu na to, jakie mamy osiągnięcia, wciąż musimy potwierdzać swoją wartość. Superkrytyk przypomina nieznośnego gremlina, z którym próbujemy się dogadać. Tak naprawdę rozpoczynamy walkę, podczas której wciąż otrzymujemy kolejne ciosy. 

Superkrytyk towarzyszy wielu osobom. Jego obecność doprowadza do wypalania się w pracy, zakładania masek w relacjach oraz wdawania się w negatywne porównania społeczne. Oceniamy siebie, a następnie oceniamy innych. Myślimy o tym, jak inni nas oceniają, a następnie robimy wszystko, aby zdobyć czyjeś uznanie – nawet kosztem własnej autentyczności. 

Jak pracować nad budowaniem swojej samoświadomości 

Duży drewniany kufer z metafory na początku tekstu mieści w sobie wszystkie oczekiwania, zasady i regulacje, które przejmujemy od innych ludzi. Dużo miejsca zajmują w nim też te, które tworzymy na podstawie relacji i porównań z innymi ludźmi oraz dążenia, by się do nich dopasować. W tej metaforze jest też jednak drugie pudło, o wiele mniejsze. Mieszczą się w nim te oczekiwania, zasady i regulacje, które powstają, gdy świadomie analizujemy to, co jest dla nas ważne: Jakimi wartościami się kierujemy? Jakie cele rzeczywiście chcemy realizować? Które zasady postępowania – przejęte od rodziców, opiekunów, nauczycieli – odzwierciedlają nasz światopogląd? Czego nauczyły nas kryzysy i wymagające momenty w życiu?

Im częściej zastanawiamy się nad zawartością tego tajemnego pudełka, tym mniejszą moc ma nasz wewnętrzny Superkrytyk. Jeśli staramy się zmieniać negatywny dialog wewnętrzny w doceniający i wspierający, przestajemy toczyć ze sobą walkę. Właśnie wtedy budzi się Prawdziwy Przyjaciel, dzięki któremu będziemy mogli żyć po swojemu. 
 

Nasz własny Superkrytyk nie przebiera w środkach i atakuje nas na różne sposoby:
  • Ustawia wysoko poprzeczkę i oczekuje tylko perfekcji. Standardy wyniesione z domu rodzinnego są bardzo ważne, ale nie mniej istotne znaczenie mają porównywania społeczne. Jeśli pozwalamy sobie na określanie swojej wartości i ważności na podstawie tego, jak zachowują się, wyglądają i co osiągają inne osoby, zawsze znajdziemy coś na swoją niekorzyść. Wewnętrzny Superkrytyk tylko czeka na chwilę, w której zauważymy swoje wady, niedociągnięcia lub sukcesy mniejsze od oczekiwanych. Co więcej, dialog wewnętrzny, który tak lubi prowadzić z nami Superkrytyk, może sprawić, że przestaniemy doceniać to, co mamy.
  • Obniża znaczenie sukc...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy