Na szerokich wodach możliwości - Jak nauczyć się rozmawiać z wewnętrznym Superkrytykiem, by w pełni wykorzystać swój potencjał

Na temat

Droga przez życie jest sumą naszych doświadczeń i stawianych nam wymagań. Nie zapominajmy jednak, że warto, aby składały się na nią również nasze wartości i cele, do których sami pragniemy dążyć. Jak zwalczyć wewnętrznego Superkrytyka i wyjść z więzienia, które stworzył z gromadzonych wobec nas oczekiwań?

Postawiłam na stoliku dwa drewniane pudła. Jedno z nich to ogromny, dębowy kufer, a drugie jest niewielkie i nie rzuca się w oczy. Wiem doskonale, do którego dzisiaj zajrzę. Przyglądam się potężnej kłódce, dotykam delikatnie szorstkiej powierzchni i podnoszę ciężkie wieko. Nie dziwią mnie stosy skrawków papieru, rozmaite zapiski, rysunki i listy. To moje dzieło, stworzone na podstawie tego, co usłyszałam od innych ludzi. Wiem, że nie podejmę żadnej decyzji bez zajrzenia do dębowego kufra. Zawsze starannie czytam każde zapisane słowo i przypominam sobie to, co moim zdaniem ważne. Pochłaniają mnie zanotowane zdania, uchwycone myśli, zgromadzone wspomnienia. 

POLECAMY

A co z malutkim pudłem, które leży obok? Czy dzisiaj znów nie będę mieć energii, żeby do niego zajrzeć?

W powyższej metaforze duże pudło to wszystkie oczekiwania, normy społeczne i regulacje, którymi kierujemy się w życiu. Część z nich przejęliśmy od naszych rodziców, opiekunów i innych ważnych osób, które uczestniczyły w procesie naszego wychowywania. Część to efekt codziennych obserwacji. Na podstawie porównań społecznych tworzymy w swoich głowach obraz tego, jak powinniśmy żyć. Mijają kolejne lata życia, osiągamy sukcesy, potykamy się i popełniamy błędy. W metaforycznym kufrze pojawiają się nowe oczekiwania. Unosimy jego wieko wtedy, gdy musimy podjąć decyzję, zrobić na kimś wrażenie lub wyznaczyć cele. Co powiedzą nam o życiu zgromadzone przez lata informacje? Czy zdamy życiowy egzamin? 

Z jakim bagażem wyruszamy w dorosłe życie

Określone wymagania, konkretne oczekiwania i przekonania dotyczącego tego, jak funkcjonuje świat, to znacząca część bagażu, z którym ruszamy w dorosłość. Każda rodzina ma własny zestaw norm i bezpośrednio lub pośrednio przekazuje go swoim członkom. Gdy wchodzimy w nową rodzinę (np. poprzez małżeństwo lub partnerstwo), otrzymujemy dostęp do obrazu świata, jakim się ona posługuje. Poznajemy nowe zasady, uczestniczymy w określonych wydarzeniach, które układają nasz własny świat na nowo. Może nigdy wcześniej nie świętowaliśmy swoich imienin, a teraz robimy to co roku? Może podczas niedzielnej wizyty idziemy na rodzinny spacer, choć w naszym domu rodzinnym nie było takiego zwyczaju? Wejście w nowy system rodzinny sprawia, że przenikają się emocje, myśli, przekonania, oczekiwania i regulacje. Część z nich będzie nam się podobać, inne uznamy za zbędne lub szkodliwe. Jednak każdy z tych elementów będzie miał na nas wpływ. To nie wszystko. Nasze własne oczekiwania i przekonania dotyczące tego, jak powinno być, mają wpływ na ludzi, z którymi budujemy relacje. Jeśli zdecydujemy się na potomstwo, przekażemy swoim dzieciom bagaż, z którym one, tak jak my kiedyś, wyruszą w świat.

To, co powinniśmy robić, czuć, wybierać, rozumieć i chcieć, ma bardzo długą historię. Powstaje ona na bazie doświadczeń wielu pokoleń i jest przekazywana kolejnym. Część naszych dzisiejszych oczekiwań związanych np. z rolą kobiety czy mężczyzny może wynikać z tego, co myśleli nasi dziadkowie lub pradziadkowie. Przykładowo wymagająca, niedostępna emocjonalnie babka, która wychowywała dzieci w trudnych, powojennych czasach, przekazała im bagaż, z którym musiały zmagać się przez całe swoje życie. Może część z tych oczekiwań przepracowały i zmieniły? Może część odrzuciły? Jednak jakiś obszar dziedzictwa emocjonalnego tej babki trafił też do nas. Czy potrafimy określić, co zostało w nas po naszych przodkach?

Co robi nam nasz wewnętrzny Supe

...

Pozostałe 80% artykułu dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.



POLECAMY

Przypisy